czwartek, 25 kwietnia 2019

Rodzinnie do Odessy

Witajcie Kochani! W dzisiejszym poście pragnę zabrać Was w wirtualną podróż do Odessy. Razem ze mną przemierzycie najciekawsze i najbardziej atrakcyjne turystycznie miejsca tego niezwykłego miasta. Zaczynamy 😊!

Źródło zdjęcia TUTAJ

Odessa to trzecie co do wielkości miasto Ukrainy położone nad Morzem Czarnym i właśnie w tym roku postanowiliśmy spędzić tam Wielkanoc. Ze względu na swoją ciekawą historię i losy, Odessa to wspaniałe miejsce dla miłośników historii, sztuki, architektury oraz wszystkich osób rządnych przygód.  Ja w swojej relacji skupię się tylko na najważniejszych punktach miasta, które są atrakcyjne zarówno dla dzieci jak i dorosłych.

 KATAKUMBY


Odeskie katakumby to obowiązkowe miejsce do zwiedzenia!!! Obecnie długość ich zbadanej części wynosi 2500 km. Spokojnie, tyle kilometrów nie będziecie przemierzać, ale na zwiedzanie trzeba przeznaczyć ok 3 godzin.  Zwiedza się oczywiście z przewodnikiem w grupie chociaż my załatwiliśmy indywidualne zwiedzanie. Przeżycie niesamowite. Byliśmy tylko my i wspaniały przewodnik, który jak się okazało jest historykiem i najlepszym znawcą Katakumb w Odessie. Jako że nie mamy bariery językowej to o historii – niekiedy mrożącej krew w żyłach, odeskich katakumb słuchaliśmy w języku rosyjskim.



Młodszy syn przez pierwszą godzinę był cały blady ze strachu. W końcu znajdowaliśmy się 25 metrów pod ziemią, w totalnej ciemności, a drogę oświetlały nam tylko małe latarki (katakumby nie są oświetlone). 




Ale dzięki niezwykłej charyzmie przewodnika strach szybko minął. Starszy syn od początku był zachwycony i stwierdził, że to najlepsza wycieczka w jego życiu.


Nasze zwiedzanie połączone było z degustacją pysznych, domowej roboty nalewek (śmialiśmy się z mężem, że to taka wersja zwiedzania VIP), herbatką i ciasteczkami dla dzieci. No przyznam, że jeszcze nigdy nie piłam nalewki 25 m pod ziemią. W Katakumbach niezależnie od pory roku temperatura jest zawsze stała ok 14 - 15 stopni, ale po spróbowaniu trzech nalewek odczuwalna dla mnie była znacznie wyższa 😁. 





DELFINARIUM "NEMO"



Kto nie lubi delfinów? Te urocze stworzenia zawsze wywołują uśmiech na twarzy więc będąc w Odessie koniecznie odwiedźcie Delfinarium. Napiszę Wam szczerze, że byłam w wielu takich miejscach, ale tak świetnie przygotowanego programu artystycznego to jeszcze nie widziałam. Naprawdę warto! A za niewielką opłatą można zrobić pamiątkowe zdjęcie z delfinami. 



I jeszcze krótki filmik w roli głównej delfiny i ich trener 😊



Poza tym Delfinarium „Nemo” to wspaniały kompleks wielu atrakcji. Po pierwsze zaraz przy nim znajduje się słynna plaża Lanżeron




Po drugiej stronie rozciąga się ogromny, rodzinny park z wieloma atrakcjami dla najmłodszych. Przede wszystkim bardzo duży plac zabaw przystosowany także dla dzieci niepełnosprawnych, co uważam za ogromny atut oraz świetnie wyposażona siłownia na świeżym powietrzu.


Spacerując parkiem Szewczenki możemy także podziwiać wybrzeże, piękne fontanny, 


przejść się Aleją Chwały i zobaczyć pominik "Nieznanego Marynarza" z wiecznie płonącym ogniem. 



A jak zapragniemy trochę adrenaliny to warto wstąpić do Lunaparku 😊.




NARODOWY AKADEMICKI TEATR OPERY I BALETU




Jest to najstarszy teatr w Odessie otworzony w 1887 roku i obok schodów potiomkinowskich (wspomnę o nich później) to najbardziej rozpoznawalny budynek miasta. 


Jako wielka miłośniczka teatru nie mogłam odpuścić wizyty w tym niezwykłym gmachu, a obejrzenie w nim przedstawienia to spełnienie moich marzeń. Na sztukę wybraliśmy się całą rodziną, a konkretniej na balet dla dzieci pt. „Rusałka”. Kochani przez pierwsze 15 min to łzy leciały mi ze wzruszenia twórczego. 



Tak pięknego przedstawienia dla dzieci to jeszcze nie widziałam! Na scenie tańczyły dzieciaki w różnym wieku od 4 do kilkunastu lat z państwowej szkoły baletowej. To było niesamowite doznanie artystyczne. Podczas przedstawienia można było robić zdjęcia 😊. Ja oprócz zdjęć nakręciłam filmik; zobaczcie sami jak pięknie było:



Oczywiście moi chłopcy troszkę nudzili się, bo jak stwierdzili „balet jest dziewczyński”, ale i tak warto było. Sam gmach teatru jest niezwykły, pełen przepychu i bogactwa. 




Ceny biletów nie są wygórowane (my za cztery zapłaciliśmy w przeliczeniu na polskie złotówki ok. 100 złoty). Poza tym wokół teatru jest piękny teren do spacerowania.

POTIOMKINOWSKIE SCHODY

To ogromne schody, zwężające się ku górze niczym piramida, symbolizujące wejście do miasta bowiem wychodzą prosto na port i dworzec morski. Te schody to wizytówka Odessy, więc warto zarówno zejść jak i wejść po nich – chociaż to drugie jest męczące ze względu na ilość stopni. 

Widok na Potiomkinowskie Schody z Portu

Osoby o zdrowotnych problemach mogą wjechać windą (płatną) znajdującą się po lewej stronie schodów. Na tych schodach zrobiliśmy całą sesję zdjęciową i dopiero na fotografiach widać jakie one są ogromne, a my malutcy. Na zdjęciu poniżej mój starszy syn.



Mała porada: aby zrobić ładne zdjęcia warto przyjść wcześnie rano. Później jest tylu turystów, że o dobrym ujęciu nie ma mowy.

PORT MORSKI - HANDLOWY I PASAŻERSKI


Miejscowi powiadają, że „być w Odessie i nie pływać statkiem po Morzu Czarnym to tak jakby nie być (…)” (moje tłumaczenie). No więc aby w pełni zaliczyć zwiedzanie popłynęliśmy. Rejs trwał ponad godzinę i odbywał się przy odeskiej muzyce (podobna do naszych szantów) oraz ciekawych opowieściach o historii miasta i jego mieszkańców. 


Port Pasażerski (Dworzec Morski) w Odessie jest największym tego typu portem nad Morzem Czarnym,  a spacerując  po nim zauważymy najbardziej wzruszający pomnik  w całej Odessie - "Żony Marynarza". To bardzo wymowne przedstawienie kobiety i jej synka, z utęskniem wypatrującej męża. 


KOŃCZĄC NASZ SPACER...

Kończąc nasz spacer po Odessie warto wspomnieć o pamiątkach. Każdy kto do mnie zagląda wie, iż uwielbiam pamiątki i zawsze przywożę je z nowo odwiedzonego miejsca. Sklepów i kramików z pamiątkami znajdziecie w Odessie dużo, ale większość to niestety typowa „chińszczyzna”. Czasami miałam wrażenie, że to samo można kupić nad naszym Bałtykiem. Warto więc troszkę poszukać, dołożyć więcej pieniędzy, a przywieźć coś naprawdę cennego co będzie estetycznie wykonane. Jako wielbicielka wszelakich lalek jeszcze przed wyjazdem marzyłam, aby kupić sobie oryginalną ukraińską lalkę MOTANKĘ.


To niesamowite, tradycyjne słowiańskie lalki – amulety wykonywane od wielu, wielu pokoleń. Nie będę rozpisywała się dzisiaj o Motankach, ponieważ poświęcę tym lalkom osobny post (jestem w trakcie zbierania informacji), ale napiszę Wam szczerze, że znaleźć oryginalną, prawdziwą Motankę nie było łatwo. Większość to niestety również „chińszczyzna”. Tylko w jednym sklepie znalazłam przepiękne, godne zakupu Motanki.  


Pani, która je robi dokładnie opowiedziała mi co dana lalka symbolizuje (do lalek są też doczepione metki informacyjne) i jak zobaczyłam tą jedną to zakochałam się od pierwszego wejrzenia 😍! Moja Motanka to „Zdrowuszka” – ma przynosić zdrowie, siłę, witalność, a także dbać by nikt nie rzucił uroku i czarów oraz ma za zadanie odbijać wszystkie złe emocje i intencje osób trzecich. Pełni funkcję ochronną. Tak więc mam już swój słowiański amulet i nic mi nie grozi 😉.


Był to jedyny sklep z tak pięknymi lalkami motankami (oraz innym rękodziełem), a znajdziecie go łatwo, ponieważ jest naprzeciwko pomnika carycy Katarzyny II.


Lalki motanki to najbardziej charakterystyczna pamiątka z Ukrainy, ale oprócz niej kupiłam piękną bawełnianą bluzkę z ludowymi, ukraińskimi haftami. Uwielbiam wszystko co folkowe więc urokowi tej bluzki nie mogłam się oprzeć.



Moi synowie jako zbieracze magnesów wzbogacili swoją kolekcję o jeszcze jeden, a mąż przywiózł mocniejsze "napoje".  Jednym słowem każdy w Odessie znajdzie coś dla siebie.

I na sam koniec JA, Justyna - Wielkie Małe Pasje 😁. Zdjęcie zrobione w jednym z odeskich parków przez starszego syna. 


Moi Drodzy Odessa to piękne miasto, które warto zobaczyć. Zapewne był to jeden z tych wyjazdów, którego szybko się nie zapomina. 



Pozdrawiam Was słonecznie, 
Justyna

wtorek, 23 kwietnia 2019

Przesyłka z "Mamelkowa" i zaproszenie do "Podaj dalej" :)

Witajcie Kochani po krótkiej przerwie! Na początku pragnę bardzo podziękować za wszystkie ciepłe komentarze pod poprzednim postem i napływające różną drogą wielkanocne życzenia 😊. Niedługo pokażę na blogu piękne kartki jakie do mnie dotarły od moich blogowych koleżanek, a dziś będzie o wspaniałej przesyłce z "Mamelkowa", która sprawiła mi wiele radości.
Jakiś czas temu zapisałam się u Gosi z bloga http://mamelkowo.blogspot.com na zabawę "Podaj dalej". To bardzo dobrze znana w blogowym świecie zabawa więc i mnie nie mogło zabraknąć; zwłaszcza u Gosi, która robi najpiękniejsze drewniane domki jakie kiedykolwiek widziałam. Od bardzo dawna marzyłam o takim "mamelkowym" domku i Gosia moje marzenie spełniła. Gosiu dziękuję jeszcze raz 💓. Zresztą zobaczcie sami jakie cuda do mnie przyjechały:

http://mamelkowo.blogspot.com

Zakochałam się w tych domkach jeszcze mocniej! Te detale, cieniowanie, wykonanie - perfekcja! Ten największy domek ma pęknie pociągnięty złotą farbą dach. Środkowy zaś jest taki radosny, wiosenny, że rozbroił mnie totalnie. Gosia przepięknie namalowała kwiaty w oknie. Ostatni ma urocze serduszko 💓. Zresztą co ja piszę wszystkie są cudowne tak samo 😍!!
http://mamelkowo.blogspot.com

http://mamelkowo.blogspot.com

W paczce był również liścik, angielska herbatka i słodkości 😊.

http://mamelkowo.blogspot.com

Kochani jeżeli nie znacie bloga Gosi to koniecznie zajrzycie do mamelkowo.blogspot.com i zostańcie na dłużej  Zapewne bardzo Wam się tam spodoba 😊.
No, a ja serdecznie zapraszam do zabawy "Podaj dalej" u siebie. Mam nadzieję, że znajdą się chętne osoby,  które nie brały jeszcze udziału . Zasady zabawy, tak dla przypomnienia:

Dwie pierwsze Osoby, które w komentarzu do tego posta wyrażą chęć udziału w zabawie "Podaj dalej" otrzymają ode mnie przesyłkę - niespodziankę. Na przygotowanie paczki mam rok, ale obiecuję że nie będziecie tak długo czekać 😊. Po otrzymaniu ode mnie paczki w osobnym poście piszecie co dla Was przygotowałam  i zapraszacie kolejne dwie Osoby do zabawy, dla których to Wy będziecie przygotowywać paczuszki. 

Czekam z niecierpliwością na Wasze zgłoszenia do zabawy. 
EDIT : Mam już dwie chętne Osoby: kicikicitata.blogspot.com  oraz  aga-craft.blogspot.com więc nie ma już możliwości zapisania się. Dziewczyny bardzo Wam dziękuję i z ogromną przyjemnością przygotuję dla Was niespodzianki 💖

A już dziś zapraszam Was serdecznie na kolejnego posta i wirtualny spacer po Odessie 😊.

Buziaki i uściski!
Justyna

środa, 17 kwietnia 2019

Skarpetkowa Owieczka

Witajcie Kochani!!  W końcu mogę odetchnąć z ulgą - dziś był ostatni dzień egzaminów, syn ogólnie bardzo zadowolony więc czas na krótką przerwę i mały, zasłużony odpoczynek. Ale zanim złożę Wam Wielkanocne życzenia i "ucieknę" dość daleko, to przedstawiam moją SKARPETKOWĄ OWIECZKĘ. Początkowo miał być baranek, ale ostatecznie wyszła oto taka milutka i mięciutka panna 🐑

Wielkanoc, owieczka, lalka ze skarpetki, skarpetkowa lalka, zabawki ze skarpetki, skarpetkowe zabawki, pluszak owieczka, ręcznie szyte zabawki, wielkanocne życzenia, wiosna,Пасха, овца, кукла с носками, носки кукольные, игрушки с носками, игрушки носки, плюшевые овечки, игрушки ручной работы, пасхальные пожелания, весна,  Ostern, Schafe, Puppe mit Socken, Socken Puppe, Spielzeug mit Socken, Socken, Plüschschafe, handgenähtes Spielzeug, Osterwünsche, Frühling, Pâques, mouton, poupée avec chaussettes, chaussettes poupée, jouets avec chaussettes, chaussettes jouets, peluche mouton, jouets cousus à la main, souhaits de Pâques, printemps

Pomysł zrodził się spontanicznie kiedy robiłam porządek w pudle z włóczkami. Miałam jeszcze troszkę tej w kolorze ecru bo zostało mi po szyciu lalkowych włosów więc stwierdziłam, że spróbuję czegoś nowego "skarpetkowego"   😊. Napiszę Wam szczerze, że w rzeczywistości ta owieczka jest bardzo urocza, puszysta i miękka, jak stwierdziły moje dzieci "taka do przytulania". Nawet nóżki zrobiłam jej takie "owieczkowe" 😁. Poniżej kilka szczegółów:

Wielkanoc, owieczka, lalka ze skarpetki, skarpetkowa lalka, zabawki ze skarpetki, skarpetkowe zabawki, pluszak owieczka, ręcznie szyte zabawki, wielkanocne życzenia, wiosna,Пасха, овца, кукла с носками, носки кукольные, игрушки с носками, игрушки носки, плюшевые овечки, игрушки ручной работы, пасхальные пожелания, весна,  Ostern, Schafe, Puppe mit Socken, Socken Puppe, Spielzeug mit Socken, Socken, Plüschschafe, handgenähtes Spielzeug, Osterwünsche, Frühling, Pâques, mouton, poupée avec chaussettes, chaussettes poupée, jouets avec chaussettes, chaussettes jouets, peluche mouton, jouets cousus à la main, souhaits de Pâques, printemps

Miała powstać jeszcze jedna, ale już nie zdążyłam uszyć 😔. Wiem natomiast jedno, że w przyszłym roku oprócz zajączków koniecznie i owieczki muszą się pojawić w większej ilości.  Posyłam ją na zabawę u Reni (KLIK),


a nie przedłużając, ponieważ przed Wielkanocą każdy ma mnóstwo przygotowań, pragnę Wam Moi Drodzy złożyć życzenia:

🐣🐣🐣

Gdy nadejdzie Wielkanocny poranek,
Niech spełnią się życzenia tęczowych pisanek.
Mazurków kajmakowych, bazi srebrzystych,
Bogatego Zająca i kurczaków puszystych.
Świątecznego nastroju, spotkań z najbliższymi,
Lukrowego baranka, a w poniedziałek - głowy wodą zmytej!
Wesołego Alleluja!!!

Wielkanoc, owieczka, lalka ze skarpetki, skarpetkowa lalka, zabawki ze skarpetki, skarpetkowe zabawki, pluszak owieczka, ręcznie szyte zabawki, wielkanocne życzenia, wiosna,Пасха, овца, кукла с носками, носки кукольные, игрушки с носками, игрушки носки, плюшевые овечки, игрушки ручной работы, пасхальные пожелания, весна,  Ostern, Schafe, Puppe mit Socken, Socken Puppe, Spielzeug mit Socken, Socken, Plüschschafe, handgenähtes Spielzeug, Osterwünsche, Frühling, Pâques, mouton, poupée avec chaussettes, chaussettes poupée, jouets avec chaussettes, chaussettes jouets, peluche mouton, jouets cousus à la main, souhaits de Pâques, printemps

Kochani, do zobaczenia po świętach 😊! Odpoczywajcie i spędzajcie wspaniale czas z najbliższymi!

 Justyna

sobota, 13 kwietnia 2019

Skarpetkowy Zając - DIY

Witajcie Kochani! Za oknem paskudnie, do Wielkanocy coraz bliżej, a u nas atmosfera bardziej przedegzaminacyjna niż świąteczna bo w poniedziałek syn pisze. Dzisiaj więc z myślą o wszystkich zapracowanych i przygotowujących się do Wielkanocy, pokażę jak bardzo łatwo zrobić SKARPETKOWEGO ZAJĄCA. Zając jest tak łatwy, że śmiało możecie zaangażować dzieciaki 😊. Dwa lata temu robiłam takie zające z dziećmi w przedszkolu młodszego syna (kiedy jeszcze tam chodził). Maluchy były zachwycone i bardzo z siebie dumne, że dały radę. Nic tak nie cieszy jak własnoręcznie zrobiona maskotka, a zające 🐇 wyszły dzieciom CUDOWNE!  Ten kurs publikowałam już na blogu w zeszłym roku, ale biorąc pod uwagę że wówczas niewiele Osób do mnie zaglądało gdyż były to moje początki blogowania, postanowiłam go przypomnieć 😊. Może komuś z Was Moi Kochani się przyda.

A oto szybki TUTORIAL:

skarpetki, skarpetkowe pluszaki, skarpetkowy zająć, zabawki ze skarpetek, handmade, rękodzieło, spring,  wiosna,  wielkanoc, wielkanocny zając, tutorial zająca, robótki z dziećmi, easter, весна, Пасха, заняться, заяц из носков, как сшить зайца
Skarpetkowy zając


1. Potrzebne materiały:  Jedna skarpetka w dowolnym rozmiarze i kolorze (zające nie muszą być szare); mulina lub kordonek; nożyczki, wata lub inne wypełnienie np. kulka silikonowa; opcjonalnie wstążeczka i guziki bądź koraliki na oczy (oczy mogą zostać również narysowane flamastrem przez dziecko).
2. Wykonanie:

  •  Wybieramy skarpetkę zwracając uwagę, aby jej góra była długa. Ja wybrałam białą w rozmiarze dziecięcym. 
  •  Wypełniamy ją w środku, ale tylko do miejsca gdzie zaczyna sie pięta.
  •  Zawiązujemy bardzo mocno.

  • Zawiązujemy drugi raz mocno, ale tym razem  pośrodku.
  • Z tej długiej części wycinamy uszy. Jeżeli robicie zająca z małymi dziećmi lepiej wytnijcie uszy sami.
  • Wycięte uszy wiążemy na supełek. Zając gotowy 😊. Czas na ozdabianie. Tu macie spory wybór, wszystko zależy od materiałów jakie posiadacie, czasu i wyobraźni. Powodzenia 😊.

Mój wygląda tak:



Kiedy syn był mały takich zajączków robiłam bardzo dużo. To były jego ukochane przytulanki 😊. Zając to piękny symbol Wielkanocy, a i równie wspaniała jest tradycja obdarowywania tzw. "Zajączkiem".  Nie będę już o niej pisała bo świetnie zrobiła to moja blogowa koleżanka Lucynka i  o "Zajączku" możecie poczytać na blogu  kufereklucyny.blogspot.com.

🐇🐇🐇🐇🐇🐇
Na koniec pochwalę się, że do mnie już przyszedł - piękny i wspaniały 😊. A zostać nim postanowiła moja blogowa Dobra Duszyczka Bożenka nie tylko spełniając moje marzenie o jednej z jej chust, ale obdarowując mnie jeszcze innymi wspaniałymi prezentami.  Do chusty dostałam  w prezecie czapkę i rękawiczki. Wszystko tworzy śliczny komplet i wspaniale się w nim czuję bo już wypróbowałam 😊. To było jedno z moich największych marzeń gdyż jestem ogromną fanką Bożenki dzierganych cudowności i za każdym razem kiedy zaglądam na jej bloga zakochuję się w nich od nowa. Bożenko 💓!!!

Prace autorstwa http://chrzaszczowe-robotki.blogspot.com

W paczce znalazła się również cudowna serwetka, słodkości, daktyle, kawka, piękne włóczki na lalkowe włosy 😍, kubeczek, książeczka, magnesik, kartka z życzeniami i piękny list.


Bożenko dziękuje jeszcze raz 💓!!!  

Moi Drodzy, mam nadzieję że spróbujecie zrobić takie małe, słodkie, skarpetkowe zajaczki, a ja w przyszłym poście pokażę Wam moją najnowszą skarpetkową pracę nawiązującą do Wielkanocy 😍. A teraz uciekam bo na wieczór mamy zaplanowany rodzinny, domowy seans filmowy z klasyką filmu, czyli "RAMBO" . Pamiętacie ten film? Ja oprócz mojego ukochanego "Forrest Gumpa", "Przeminęło z Wiatrem" i "Podróży do zarażonego świata" mogłabym oglądać go w kółko. To moje cztery najlepsze filmy od zawsze!

Ściskam Was mocno i dziękuję za tak wspaniałe odwiedziny! 

Justyna