niedziela, 16 stycznia 2022

Torcik dla babci i dziadka.

Witajcie Kochani! Niedługo będziemy obchodzić Dzień Babci i Dziadka więc dziś pokażę Wam propozycję na bardzo fajny, oryginalny, a przede wszystkim ręcznie robiony upominek :). To świetna alternatywa dla tych, którzy z wypiekami nie są w dobrej komitywie :))). Nie jest to mój pomysł, ale papierowe kawałki tortu zachwycają mnie od wielu lat.


Pierwszy raz zobaczyłam je 7 lat temu, kiedy ówczesne przedszkole młodszego synka obchodziło okrągłe urodziny :). Wychowawczynie różnych grup z takich właśnie kawałków zrobiły cały tort. Ależ on pięknie wyglądał! Szkoda, że nie mam zdjęcia :(. Później takie torciki wielokrotnie widywałam na blogach, aż w końcu nastał ten dzień i odważyłam się spróbować zrobić sama :). Proszę o wyrozumiałość  - to moja pierwsza poważniejsza papierowa praca :)).


Podstawa to dobry szablon. Po wpisaniu w Google hasła "kawałek tortu z papieru szablon"  wyskoczyło dużo wariantów, ale osobiście skorzystałam z TEGO (KLIK).


Zabawa była przednia :))). Wymyśliłam sobie, że mój torcik będzie czekoladowy z nutą miętowo -malinowego kremu :). Te brązowe zawijaski to czekoladowe wiórki, a perełki są niczym lukrowane kuleczki :).


Uwielbiam te torciki za ich funkcjonalność :). Tył można otworzyć i schować w środku prawdziwe łakocie :). Mój "wypiek" możecie również zobaczyć w najnowszym wyzwaniu Szuflady, gdzie jest jedną z prac inspiracyjnych :). 



Kochani weekend dobiega końca zatem zmykam do skarpet, póki jeszcze mogę :). Niestety w tygodniu mam teraz mniej czasu na pasje, nad czym strasznie ubolewam :((. Z drugiej strony dobrze, że chociaż są dwa dni wolnego :)). 

Trzymajcie się zdrowo,

Justyna

środa, 12 stycznia 2022

Skarpetkowy, bałwankowy zawrót głowy :).

Witajcie Kochani! Za oknem jeszcze śnieżnie więc dzisiejsze bałwanki idealnie wpisują się w krajobraz. Jak już Wam wcześniej wspominałam (jeszcze przed świętami) w ostatnim czasie uszyłam ich bardzo dużo. W zeszłym roku wzięło mnie na nie i mocno trzymało. Czasami mam takie "fazy" :)). 


Bałwanek z futerkiem, choć inspiruje w Szufladzie to śmiało mogę nazwać go twórczym spontanem :). Zima to czas mrozu i lodowatego wiatru dlatego moich śnieżnych milusińskich ubieram w ciepłe sweterki oraz czapki. Futerko samo wpadło w moje ręce :). Po uszyciu brody dla skrzata został prostokątny kawałek, a żal było wyrzucać, ponieważ tego typu tkaniny do tanich nie należą. Zupełnie spontanicznie owinęłam nim bałwankową szyję i tak już zostało :)).


Kolorystyka oraz dodatki również nie są przypadkowe. Piekłam akurat kolejną partię pierniczków więc ciepłe brązy, pachnące pomarańcze, goździki i cynamon prześladowały mnie na każdym kroku :)).




Uszyłam jeszcze inne bałwanki zmarzluchy, które bez ciepłych szaliczków nigdzie nie wychodzą :)).



Jednego bałwanka uszyłam również w niebieskim ubranku. To ulubiony model mojej mamci :).


Kolejny bałwanek to kwintesencja świąt słodkich, lukrowanych, baśniowych :). Taki typowy różowy słodziak z niego :)).





A na koniec malutkie, bałwankowe dzieciaki rozrabiaki :)). Słodkie, psotne maluchy, którym żadne mrozy i wiatry nie są straszne :)).



Miałam jeszcze kilka pomysłów na skarpetkowe bałwanki, ale niestety nie zdążyłam ich zrealizować :(. Może w tym roku uda się. Ciekawa również jestem, który bałwanek najbardziej spodobał się Wam? :))



Ściskam Was mocno, do zobaczenia wkrótce,
Justyna










 


czwartek, 6 stycznia 2022

Noworoczny Dziadek do Orzechów.

Witajcie Kochani w Nowym 2022 Roku! Jestem ciekawa, jaki on będzie... Oby lepszy od poprzedniego, który nie zawsze był dobry. Nie będę jednak marudziła, ponieważ to, co było czas zostawić za sobą i zacząć wszystko do nowa. Nigdy nie robiłam noworocznych postanowień, ale tym razem wprowadziłam mały wyjątek. Najwięcej pośród nich dotyczy mojego blogowego oraz rękodzielniczego życia i myślę, że z biegiem czasu drobne zmiany zauważycie :). To tak tytułem wstępu, a teraz czas przejść do tematu. Obiecałam pokazać Wam jeszcze jednego Dziadka do Orzechów i słowa dotrzymuję :).


W odróżnieniu od poprzedniego (KLIK) ten jest nie tylko znacznie mniejszy, ale i ubrany w moje ulubione świąteczne kolory :). Tak dla porównania zdjęcie obu Dziadków:


Tradycyjnie pokażę Wam jeszcze kilka detali :).





Podobnego Dziadka do Orzechów szyłam w zeszłym roku (post TUTAJ).  Poniżej wspólne zdjęcie :).


Dziadki do Orzechów to lalki, z którymi jestem wyjątkowo związana dlatego nie szyję ich na zamówienie. Trudno byłoby mi się rozstać :)). Wiem, że niektórzy tego nie rozumieją, ale kocham moje skarpeciaki 💖. Odgrywają dużą rolę w moim twórczym świecie, każda lalka to odrębna historia, długi proces powstawania i nie zawsze chcę je utracić. Zresztą w ogóle podjęłam decyzję, że rok 2022 będzie upływał pod hasłem "Dla siebie". Może w końcu zrealizuję zalegające projekty :).


Nie wiem jak u Was, ale u mnie pogoda szaleje. Pomimo iż za oknem jest już noc, ciągle pada śnieg więc w kolejnym poście pokażę Wam skarpetkowe bałwanki. Będzie duuuużo zdjęć :)). 

Ściskam Was mocno, dziękuję  za odwiedziny i do następnego spotkania :),

Justyna

[***]

Dotarła do mnie smutna wiadomość, że odeszła kolejna nasza blogowa koleżanka - Alinka autorka bloga Aliwero. Serce mi pęka ze smutku, a łzy same napływają do oczu :(((. Alinka była cudowną, ciepłą, życzliwą, niezwykle utalentowaną osóbką. Do dziś wspominam kilka naszych wymianek, a prace Alinki cały czas zdobią mój dom. Kiedy zaczynałam pisać bloga, Alinka była jedną z pierwszych osób, które wyciągnęły do mnie przyjacielską dłoń. Zawsze mogłam liczyć na jej miłe, motywujące słowo zapisane w mailach, kartkach i listach. Alinko kochana, kiedyś szyłam dla Ciebie skarpetkowego aniołka - śmiałaś się wówczas, że to Twój prywatny ochroniarz i nikomu go nie oddasz... Mam nadzieję, że tam, gdzie teraz jesteś otaczają Ciebie opieką prawdziwe anioły. Śpij spokojnie... Będzie mi Ciebie brakowało w blogowym świecie :((.

[***]