czwartek, 23 stycznia 2020

Dwa serca i wyniki Candy dla Babć :)

Witajcie Kochani! Niedawno w naszej Szufladzie ruszyło kolejne wyzwanie z cyklu Otwórz Szufladę i tym razem wyciągamy SERCE :)). Ale spokojnie nikt operacji nie będzie robił i gwarantuje, że Wasze serca pozostaną na swoim miejscu :)). Oczywiście chodzi o wspaniały, uniwersalny, ponadczasowy motyw serca. Przyznam Wam się kochani, że jak byłam mała to bardzo długo myślałam, że to prawdziwe serce wygląda o tak 💗 i nie dopuszczałam myśli, że może być inaczej :)). Zresztą przygotowując tego posta poczytałam troszkę o sercu i jego symbolice na przestrzeni wieków, tak dla siebie i własnej ciekawości :)). I wysnułam jeden wniosek - niezależnie od epoki sercu przypisywano mistyczne cechy, a niekiedy wierzono wręcz, że organ ten posiada boskie i duchowe właściwości. Od zawsze serce kojarzyło się z krwią, namiętnością, uczuciem, a dziś przede wszystkim z miłością. Jeżeli znajdziecie chwilkę to poszperajcie w internecie, można naprawdę ciekawych i zaskakujących rzeczy dowiedzieć się o symbolice serca :)). Przygotowując inspiracje do naszego szufladowego Wyzwana postanowiłam wyhaftować małe serduszko, które niezwykle mnie urzekło :)).


Niestety nie znam autora wzoru :(. Znalazłam go na Pinterest i zakochałam się w jego delikatności, motylku, kwiatach i... kokardkach :)))). Ten piękny kolor zawdzięczam mulinie DMC numer 914 :)). Jest jeszcze drugie serduszko - zawieszka, uszyta z filcu i ozdobiona kwiatami :)). To był prezent od moich chłopców dla Dziadków z okazji ich niedawno obchodzonego święta :)). Prezent tak bardzo spodobał się, że kochana babcia Jadzia powiesiła je na honorowym miejscu :)).


Kochani podzielę się z Wami małą wskazówką. Jeżeli zamierzacie szyć zawieszki, a także ozdabiać je to pamiętajcie, aby dobrze wywarzyć środek ciężkości! To bardzo ważne! W przeciwnym razie zawieszka będzie przechylała się w prawo bądź lewo i cały trud Waszej pracy pójdzie na marne :(. Niestety, ale taka przekrzywiająca się ozdoba wygląda po prostu nieładnie :(.

Moi Drodzy, kto ma ochotę przyłączyć się do naszego sercowego Wyzwania to jeszcze raz serdecznie zapraszam do wspólnej zabawy z SZUFLADĄ :))).  A zbliżając się ku końcowi posta pragnę właśnie z całego serca podziękować wszystkim cudownym babciom, które zapisały się na moje malutkie Candy z okazji  ich święta :)). Bardzo, bardzo i jeszcze raz bardzo dziękuję💗! Cieszę się, że do którejś z Was pojedzie aniołek. Mam nadzieję, że przyniesie mnóstwo szczęścia, radości i będzie rozjaśniał każdy Wasz dzień :)). No, ale już nie przedłużam :)). Dziewczyny kochane, w takiej kolejności jak zostawiłyście komentarz przypisałam Wam numerek:

1. Anonimowy 
2. Handmade Boni
3. Pasje Violi
4. Marylka
5. Alinka
6. Zaklęta Igiełka
7. Ewa J.
8. Karolinka
9. Nawanna 

Skorzystałam z pomocy strony losowe.pl i wylosowałam :))). Tak więc aniołek babcia pojedzie do:


babci Bożenki autorki bloga handmadeboni.blogspot.com :))). Bożenko kochana, gratuluje z całego serca 💖. Proszę napisz do mnie maila (znajdziesz go TUTAJ) w sprawie wysyłki nagrody :)).

Myślałam, myślałam, aż w końcu posłuchałam głosu własnego serca (w końcu Dzień Babci to takie wyjątkowe święto) i postanowiłam wylosować jeszcze dwie babcie, do których pojadą skarpetkowe aniołki niespodzianki  :))). Oto wyniki:


Aniołek niespodzianka pofrunie do babci Violi, autorki bloga pasjevioli.pl :))). Violuś Tobie również kochana gratuluje 💗i proszę o kontakt :)) oraz do babci Ani „Nawanny” autorki bloga zycienitkmalowane.blogspot.com :))). Aniu kochana, gratuluje 💗  i proszę napisz do mnie maila w sprawie wysyłki (znajdziesz go TUTAJ) .

💗💗💗

Jejku, tak jakoś serduszkowo się zrobiło :))). Nie pozostaje mi zatem nic innego jak pożegnać się z Wami posyłając mnóstwo kolorowych 💗💙💚💜 życząc jednocześnie miłego i udanego dnia! I pamiętajcie „dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu” (Mały Książe).



Justyna

wtorek, 21 stycznia 2020

Naszym Kochanym Babciom

Kochani witajcie w tym pięknym dniu 21. 01! Dziś swoje święto mają bowiem 💖Babcie💖, najcudowniejsze i najukochańsze osoby na świecie :). 

Kochane Babcie, przyjmijcie ode mnie najlepsze, płynące z serca życzenia: duuuuuuużo zdrowia, uśmiechu, pociechy z wnuków, radości dnia każdego, siły, cierpliwości i mnóstwo życiowej energii. Dbajcie o siebie, cieszcie się życiem i nigdy nie zapominajcie o swoich potrzebach, marzeniach oraz pasjach. Realizujcie się, podbijajcie świat i zawsze bądźcie sobą. Zarażajcie optymizmem, bezinteresowną miłością, a swoją wiedzą i doświadczeniem dzielcie się ze wszystkimi. Jeżeli macie ochotę śpiewać to śpiewajcie,  tańczcie, śmiejcie się, otaczajcie kolorami, a latem wplatajcie we włosy kwiaty z Waszych ogrodów. Żyjcie pełnią życia 100 lat albo i dłużej, bo bez Was ten świat byłby smutny!

Nasze Babcie to anioły i nie podlega to wątpliwości :)). Mają wielkie złote serca, przepełnione ogromną miłością do wnuków, a swoimi anielskimi skrzydłami chronią ich oraz otaczają opieką. U Babci w ramionach zawsze jest bezpiecznie, ciepło, można znaleźć w nich schronienie :). I właśnie z myślą o wszystkich cudownych Babciach  uszyłam aniołka - babcię 💖.


Ta laleczka jest niezwykła z kilku powodów. Po pierwsze jest to dopiero druga skarpetkowa babcia, jaką uszyłam (pierwszą możecie zobaczyć TUTAJ), po drugie to jedyny egzemplarz i więcej w tym roku takich aniołków - babć  nie będzie, a po trzecie...


chciałabym komuś ją podarować :)). I w tym miejscu pragnę zwrócić się do licznej grupy naszych kochanych, wspaniałych, o wielkich sercach blogowych koleżanek, które są już babciami. Dziewczyny, babcie kochane, jestem przeszczęśliwa, że mogłam Was spotkać w blogowej przestrzeni. Jesteście wzorem do naśladowania, bo pokazujecie, że niezależnie ile ma się lat można realizować swoje pasje, marzenia, pisać świetnego bloga, a jednocześnie być oddaną babcią, mamą, żoną, przyjaciółką. Wasza energia niekiedy onieśmiela, ale i zaraża. Zawsze znajdziecie czas by zostawić miłe słowo, wesprzeć, dodać otuchy. I choć czasami dzieli nas bardzo duża różnica wieku to ja tego nie odczuwam. Jesteście młode duchem i to jest piękne. Ze łzą w oku czytam Wasze posty, kiedy prezentujecie prace wykonane dla Waszych wnuków lub innych dzieci, a to jak o nich piszecie jest wzruszające. Zawsze sobie myślę „Też taką babcią w przyszłości chciałabym być...". Stanowicie wzór dla innych babć, bo pokazujecie jak wiele rzeczy można w życiu łączyć, a jednocześnie nie zapominać o sobie. Macie pasje, talent i to Was czyni super babciami o wyjątkowych mocach. Dziękuję, że jesteście i bądźcie z nami w blogowym świecie jak najdłużej!!


Aniołek jest delikatny, subtelny, elegancki, ale z nutką szaleństwa,  a są nim kwiaty na głowie :)). Jak już wspomniałam wcześniej chętnie podaruję go jednej z Was kochane babcie :)). A co trzeba zrobić, aby go przygarnąć? Po pierwsze być babcią, po drugie wyrazić taką chęć w komentarzu. I to wszystko :))). W następnym poście podam do kogo maluch pofrunie :)). Wiem, że wiele spośród Was kochane babcie lubi czytać więc do paczuszki dołożę zakładkę do książki wykonaną  w technice dekupażu (zakładka jest dwustronna) :). 



Będzie też coś słodkiego, przydasiowego i więcej nie zdradzę :)).  Babcie kochane, śmiało zapisujcie się jeśli tylko macie ochotę na małą zabawę z okazji Waszego święta :)).


Dla mnie Dzień Babci to również czas wspomnień i tęsknoty. Jak co roku moim ukochanym Babciom zapalę znicza.  Drodzy wnukowie, prawnukowie! Pamiętajcie o swoich cudownych babciach nie tylko dziś, ale przez cały rok bowiem jak pisał ksiądz Jan Twardowski:

„Śpieszmy się kochać ludzi tak szybko odchodzą
zostaną po nich buty i telefon głuchy (...)
potem cisza normalna więc całkiem nieznośna
jak czystość urodzona najprościej z rozpaczy
kiedy myślimy o kimś zostając bez niego (...)"


Justyna



PS. Dziękuję Wam również kochane Dziewczyny za tyle wsparcia pod poprzednim postem. Jak widać utrata zdjęć nie tylko mnie spotkała :(. Z całego serca dziękuje również za porady 💗. Przyznam szczerze, że o wielu rzeczach nie wiedziałam! Muszę na spokojnie zabrać się za przeglądanie innych folderów, może rzeczywiście gdzieś tam się zapodziały. Dziękuję Wam jeszcze raz!!

czwartek, 16 stycznia 2020

Stokrotka

Witajcie KochaniNa początku baaaaaardzo dziękuję za wszystkie miłe komentarze pod ostatnim postem :)). Ciesze się, że chusta spodobała się Wam. Mam tylko obawy, że przy tej pogodzie to raczej więcej będzie leżała w szafie niż ogrzewała moją szyję :)). W tym tygodniu jest naprawdę ciepło i słonecznie :)). Z niecierpliwością czekam na pierwsze wiosenne kwiaty, które wprost uwielbiam - krokusy, żonkile, przebiśniegi, tulipany i stokrotki :)). I chociaż na te prawdziwe, trzeba jeszcze poczekać to na bloga wskoczył dziś malutki aniołek "Stokrotka”.


To laleczka z kategorii „uszyte dawno temu, niepokazane na blogu". Niestety, ale cały czas mam okropne zaległości  w pokazywaniu prac i nie zapowiada się, abym je szybko ogarnęła.


A niektóre zdjęcia skarpeciaczków w ogóle nie zostaną opublikowane :(((. Kilka dni temu aż popłakałam się, bo jeden folder ze zdjęciami laleczek zniknął mi z pulpitu :((. Patrzyłam w folderze KOSZ, na dyskach i nic, nie ma :((. Nawet pytałam męża, czy u niego na dysku przez przypadek nie został zapisany, ale też nie ma :(. Chociaż to nierealne, ale wygląda to tak jakby mój skarpetkowy folder rozpłynął  się w komputerowej czeluści :(.


Mam swoją teorię co mogło się stać. Może ktoś z domowników przez przypadek, nieświadomie usuwając swoje niepotrzebne pliki skasował i mój folder :((. Mąż raz w tygodniu opróżnia nasz komputerowy KOSZ więc moje zdjęcia najprawdopodobniej poszły w eter :(((. A jakie skarpeciaczki były udokumentowane? Dwie folkowe laleczki, kilka laleczek breloków, aniołki i jedna duża lalka.  Kurka jeszcze mi jakoś smutno jak o tym pomyślę :(.


W całej tej sytuacji najzabawniejsze było pocieszanie mnie przez dzieci i słowa typu: „Mamuś, ale po co się smucisz. przecież lalek i tak miliony szyjesz (..)". Tak dla sprostowania to milionów skarpeciaków nie szyję :)), ale zrozumiałam kontekst wypowiedzi moich pociech :))). Dzieciaki i ich bezinteresowna miłość, troska są dla mnie bezcenne. Każdy mój dzień potrafią rozjaśnić. Choć i tak jest mi jeszcze troszkę żal tych zagubionych zdjęć, przede wszystkim dlatego, że nie będę mogła Wam ich pokazać. Mam nauczkę, aby wszystkie przerzucone na komputer i posegregowana zdjęcia od razu przenosić na dysk. Ech... człowiek całe życie się uczy, a najlepiej - wiadomo na własnych błędach :)).



Kochani życzę Wam miłego dnia, dużo słońca, a jeśli macie już ferie to odpoczywajcie :)). Ja jeszcze czekam na swoje :)).


Buziaki,
Justyna