czwartek, 21 stycznia 2021

Dla Kochanej Babci!

Witajcie Kochani, a przede wszystkim witam wszystkie Babcie! :) Dziś Wasze święto więc na początku posta przyjmijcie ode mnie życzenia - duuuuużo zdrowia, bo ono jest teraz na wagę złota, mnóstwo miłości, uśmiechu każdego dnia, pogody ducha i samych pięknych chwil. A jak pandemia już się skończy życzę Wam Moje Kochane Babcie abyście spełniały swoje marzenia, podróżowały, a także realizowały w wielu dziedzinach życia - nie tylko pomagając wychowywać wnuki :). Taka aktywność jest bardzo potrzebna, ponieważ jak mawia pewna znana mi babcia „przynajmniej człowiek czuje, że żyje” :)). Kochane Babcie, cieszę się bardzo, że jesteście, gdyż dzięki Wam świat jest piękniejszy i bardziej przyjazny. Zawsze zastanawiam się skąd Wy macie w sobie tyle siły i miłości :))? I chyba wiem - babcie to wyjątkowe anioły, które patrzą sercem i dostrzegają to co niewidoczne dla oczu! Ja niestety nie mam już babć ani dziadków, lecz co roku odkąd prowadzę bloga szyję z ogromną radością laleczki - skarpetkowe babcie. Ta dzisiejsza to już trzecia :). Nie wiem, czy to początek mojej nowej rękodzielniczej tradycji, ale wiem, że za rok pojawi się następna :).

Kochane babcie, powyższą laleczkę uszyłam z myślą o Was. W zeszłym roku zorganizowałam małe Candy dla babć i w tym roku pragnę zrobić to ponownie :). Jesteście cudowne i zasługujecie na drobne gesty sympatii :). Zasady są proste,  a właściwie jedna zasada:

💗 Trzeba być BABCIĄ i wyrazić w komentarzu do tego posta chęć przygarnięcia skarpetkowej babci :). I to wszystko! Candy jest dla wszystkich babć zaglądających na mojego bloga :). 


Mam nadzieję, że wśród Czytelniczek są babcie, które przyłączą się do zabawy, zwłaszcza że dziś jest ona tylko dla Was 💗. W przyszłym tygodniu opublikuje kolejnego posta i napiszę, do której z babć laleczka pojedzie :). To taki drobny upominek ode mnie, który mam nadzieję, że sprawi obdarowanej osobie wiele radości i uśmiechu na twarzy :). 

Do laleczki dołożę jeszcze zakładkę wykonaną techniką decoupage, ponieważ wiem, że wiele babć uwielbia czytać książki :)). Wzór sowy nie jest przypadkowy. Każda babcia to taka mądra sówka :)).

Po drugiej stronie są kwiaty - przecież każda babcia je kocha :). 

Kochane Babcie dzisiaj jest Wasze święto zatem leżcie beztrosko na kanapie, myślcie o niebieskich migdałach i zapomnijcie, choć na jeden dzień o troskach. Odpoczywajcie i pamiętajcie - jesteście nie tylko cudowne, ale i baaaaardzo nam potrzebne!!!


Ściskam Was mocno!

Justyna

piątek, 15 stycznia 2021

Filcowy kapeć - przybornik krawiecki dla Babci. DIY

Witajcie Kochani! Dzień Babci i Dziadka jest coraz bliżej. Myślicie już nad upominkami? :). Jeśli nie macie ochoty na chodzenie po sklepach w poszukiwaniu prezentu - wiadomo wirus temu nie sprzyja oraz galerie handlowe nadal pozostają zamknięte co znacznie ogranicza nasze zakupowe możliwości, to nie martwcie się :)). Dziś pokażę Wam jak zrobić go samemu :)). Uszyjemy z filcu bardzo praktyczny krawiecki przybornik dla Babci (a może i dla Dziadka). Takie własnoręcznie zrobione prezenty, od serca, są najlepsze i zapewne wywołają uśmiech oraz łzy wzruszenia niejednej Babci :)). 

ZACZYNAMY 😊!

FILCOWY  KAPEĆ - PRZYBORNIK KRAWIECKI

💗 Potrzebne materiały: filc w dowolnym kolorze (najlepiej niech to będzie ulubiony kolor babci), długa, cienka, ostra igła (najlepiej łączy kolejne warstwy filcu), znikopis do tkanin, nożyczki, linijka, szpilki, nici, nieduży kawałek flizeliny z klejem (można kupić w pasmanterii), wypełnienie (może być kulka silikonowa lub wata), bawełniana tasiemka, dodatki do ozdobienia np. koronka, kwiaty, wstążka, opcjonalnie klej do tkanin lub typu magic, klej na gorąco.

💗 Wycinamy z papieru szablon (poniżej udostępniam) i za pomocą znikopisu odrysowujemy na filcu. Dokładnie wycinamy.



💗 Ten sam wzór odrysowujemy na flizelinie, wycinamy i za pomocą gorącego żelazka przyklejamy.  Pamiętajcie tylko aby stronę, na której jest klej przyłożyć do filcu :). Prasujemy przez papier do pieczenia bądź czystą ściereczkę.



WAŻNE: w tym projekcie nie możemy pominąć etapu z przyklejeniem flizeliny. Niezabezpieczony filc łatwo można uszkodzić, naciągnąć, naderwać, zniekształcić.  Flizelina temu zapobiegnie, przez co nasz przybornik będzie trwały i solidnie wykonany :).

💗 Wszystkie trzy elementy równiutko nakładamy na siebie (część z flizeliną ma być pod spodem, niewidoczna) i mocujemy dokładnie szpilkami by nie przesuwało się.

💗 Zszywamy :). Najlepiej będzie jeśli zaczniecie od góry, od miejsca pokazanego poniżej.

💗 Szyjcie pomału, spokojnie. Szycie ręczne nie lubi pośpiechu, zwłaszcza że w pewnym momencie musimy połączyć aż trzy warstwy filcu.

💗 Nie zszywajcie do końca oraz nie ucinajcie nitki, jeszcze ją wykorzystamy. Przykładamy linijkę i znikopisem rysujemy poziomą linię (zdjęcie poniżej).

💗 Ściegiem za igłą lub najlepiej ściegiem stębnowym zszywamy po śladzie. Zakańczamy i ucinamy nitkę.

💗 Wracamy do góry kapcia :). Przez zostawiony otwór wkładamy wypełnienie (do oporu). Następnie zszywamy do końca. Dzięki temu powstanie nam taki mały igielnik :)).


💗 Przyszywamy bawełnianą tasiemkę. Można zrobić to podczas ostatniego etapu zszywania, ale w tym projekcie odradzam. Osobom mało wprawionym w szyciu może wyjść nierówno i po powieszeniu kapeć będzie przekrzywiony. Lepiej doszyć  :)

💗 Nasz przybornik praktycznie jest już gotowy :).  Górę ozdabiamy koronką. Możecie ją przyszyć lub przykleić.

💗 W celu zamaskowania miejsca przyszycia bawełnianej tasiemki przyklejamy klejem na gorąco kokardkę :). Pozostałe dodatki umieszczacie wedle uznania :).


💗 Gotowe! Mój przybornik ma długość 17 cm i jak widzicie jest bardzo pojemny. Dzięki tasiemce można go powiesić, przez co jest ładną dekoracją na ścianie :). Jestem pewna, że każda babcia, zerkając na niego pomyśli ciepło o swoich kochanych wnukach :).

Kochani mam nadzieję, że kurs spodobał się Wam i powstanie mnóstwo ślicznych kapciowych przyborników :). Swoje prace możecie linkować pod tym postem lub wysyłać zdjęcia na maila :). Chętnie zobaczę Wasze cuda :)).  



Ściskam Was mocno i serdecznie zapraszam na kolejnego posta :),

Justyna




niedziela, 10 stycznia 2021

Dama w czerni

Witajcie Kochani! Ostatnio wzięło mnie na rozmyślania o kolorach i naszych preferencjach z nimi związanymi. Z czego to wynika, co ma na to wpływ, że akurat takie, a nie inne barwy lubimy? Przeczytałam dużo artykułów z dziedziny psychologii oraz parapsychologii i wiecie co? Jeszcze bardziej pogubiłam się :)). Okazuje się, że wiele czynników na to wpływa i od bardzo dawna temat ten fascynował również naukowców. Prowadzono liczne badania, wysnuwano przeróżne teorie, ale jedno jest pewne - kobiety wolą barwy pastelowe, a mężczyźni jaskrawe :). Oczywiście od każdej reguły są wyjątki, ponieważ ważną rolę odgrywa również czynnik kulturowy, indywidualnych doświadczeń oraz pozytywnych emocji kojarzonych z daną barwą. To tak w skrócie, mocno uproszczonym, ale nie będę  więcej rozpisywała się by nie zanudzać Was :). 

O tym jak różne preferencje kolorystyczne mamy, przekonałam się wielokrotnie szyjąc lalki. Perspektywa zrobienia skarpecianki w czerni z dodatkiem bieli początkowo sparaliżowała mnie... ze strachu. Nigdy nie szyłam tylko w takiej kolorystyce lalki. To był pierwszy raz :)). Bardzo zależało mi aby wyszło elegancko, a nie upiornie.

Wyobraźcie sobie, że nie miałam żadnej czarnej skarpety w swojej kolekcji liczącej ponad 800 sztuk :)). Właściwie to nawet czarnych dodatków nie miałam. Na szczęście wiedziałam gdzie ich szukać i po raz kolejny przekonałam się, że moje ulubione stacjonarne sklepy są niezawodne :).



Pomimo tych wszystkich obaw (zresztą niepotrzebnych) szyło się cudownie i z wielką przyjemnością. Jedyny mały minus - czarne skarpety i koronka „łapały” wszelkie paproszki i trudno było się ich pozbyć :(((.  Czyściłam, a one znów się pojawiały :((. Chyba właśnie dlatego nie lubię czerni :(.



Do kompletu uszyłam małą skarpeciankę - brelok, przełamując czerń brudnym różem. 



Laleczki pojechały do jednej z Projektantek Szuflady - Zosi „Licho nie śpi”, ponieważ jak już wspominałam Wam we wcześniejszym poście (TUTAJ), zorganizowałyśmy między sobą, świąteczną Wymiankę. Cała zawartość paczuszki bardzo się spodobała więc jestem mega szczęśliwa!:)


Kochani to już ostatni post z serii świątecznych Wymianek :). Już niedługo obchodzić będziemy  Dzień Babci i Dziadka :). Zapraszam Was zatem na kolejny wpis, może kogoś zainspiruję :)). 


Ściskam Was mocno, do następnego spotkania :),

Justyna