sobota, 15 czerwca 2019

Kolorowy Maluszek

Witajcie Kochani! Tropikalnych upałów ciąg dalszy. Lubie ciepło, no ale nie taki żar. Mam wrażenie, że moim jedynym celem minionego tygodnia było przetrwanie kolejnego dnia - dosłownie.  Nic mi się nie chciało - robiłam tylko to co musiałam, a potem zimna woda, zimny prysznic, ucieczka do najchłodniejszego pokoju i oby dotrwać do końca dnia. Zresztą w kilku naszych szkołach zawieszono zajęcia, bo temperatura w salach przekraczała 33 stopnie! Dzieciaczki siedziały jak w piekarnikach 😨. Nie zapowiada się jednak ochłodzenie, więc pozostaje tylko liczyć na deszcz. A skoro aura jest gorąca to czas na pokazanie Wam Moi Drodzy bardzo kolorowej i słonecznej laleczki.


Ten maluszek to skarpetkowy breloczek, uszyty ze skarpet niemowlęcych. Całe ubranko jest ze skarpetek, a dodatki są delikatne 😊. Zresztą te pięknie mieniące się kryształki (są jeszcze z tyłu) wystarczają, a w słońcu efekt jest jeszcze lepszy.


Uwielbiam dziecięce skarpety wykończone falbankami 😍. Wychodzą z nich śliczne bluzeczki z żabotem. Na szczęście w tym roku jest na nie moda więc mogę szyć dużo skarpetkowych elegantek 😊.


A kiedy roiłam zdjęcia laleczce miałam bardzo ciekawe towarzystwo. Na krzaczku obok siedział Zielony Gość (Edit: poszperałam w sieci i prawdopodobnie jest to larwa Bielinka Rzepnika), który przyglądał się bacznie, choć nie wiem dokładnie gdzie miał oczy 😂. Szkoda, że my ludzie nie możemy czasami przyjąć takiego kamuflażu...


Kochani i jeszcze napiszę, że wczoraj było ogłoszenie wyników egzaminu ósmoklasisty i mojemu synkowi poszło bardzo dobrze, ale nie oznacza to, że przestałam się stresować. Poziom stresu wzrósł, bo to nie koniec rekrutacyjnej drogi. To, co dzieje się tutaj w Warszawie to jakieś szaleństwo, obłęd, wariactwo, szalony „wyścig szczurów". Jestem tak przerażona, że wczoraj aż puściły mi nerwy i trochę popłakałam. Czasami jednak warto, bo ulżyło mi, otrząsnęłam się i pomału zbieram siły, aby pomóc synowi w dalszej batalii, a przede wszystkim okazywać dalsze wsparcie... Naszły mnie również takie smutne przemyślenia, że to my dorośli fundujemy dzieciakom taki „rollercoaster”, tylko po co? Czemu to służy i dokąd zmierza? Czy na prawdę o wartości młodego człowieka świadczą te punkty, procenty? A gdzie jest  w tym wszystkim ON i jego własna wartość?  Dlaczego nie ocenia się dzieciaków przez pryzmat ich postawy społecznej, koleżeństwa, to jakimi są ludźmi? Wszędzie tylko testy, testy... i jeszcze więcej testów, punkty, procenty, oceny; masz za mało punktów, brakuje ci punktów i w koło to samo. Jakby tylko to się liczyło! Oszaleć można 😱😱😱.  A przecież życie tak weryfikuje... Liczy się człowiek, a młodą psychikę można łatwo złamać.  Wspierajmy dzieciaki w tym ciężkim okresie, nie dołujmy ich, nie porównujmy do kolegów, bądźmy  z nimi i pokażmy, że niezależnie jak potoczy się ich droga szkolna to i tak jesteśmy z nich dumni, bo o wartości człowieka nie decydują te cholerne punkty i procenty. To tylko liczby, o których nikt w przyszłości nie będzie pamiętał...

Kochani, jeśli ktoś z Was przechodzi przez to szaleństwo, tak jak ja i moje dziecko to łączę się z Wami sercem i myślami 💗.



Ściskam mocno i życzę troszkę chłodu.

Justyna

Laleczkę posyłam na wyzwanie Gościnnej Projektanki
https://szuflada-szuflada.blogspot.com/2019/06/wyzwanie-goscinnej-projektantki-czerwca.html#comment-form



oraz na zabawę u Reni  




wtorek, 11 czerwca 2019

W magicznym ogrodzie...


„Przestać myśleć twórczo
to prawie to samo, co przestać żyć”

(Benjamin Franklin)

Witajcie Moi Drodzy! Dziś powitałam Was mottem, które znalazłam w książce z zadaniami młodszego syna. Bardzo mi się podoba, oddaje nie tylko istotę twórczości, ale uświadamia nam, jak ważna jest ona na każdym szczeblu życia. Więc chyba zapiszę je jako drugie motto mojego bloga 💗.

A co poza tym  u mnie? Do końca roku szkolnego już tak niewiele zostało i nie ukrywam, że bardzo się cieszę z tego powodu. Będzie spokojniej, więcej czasu na pasje, zero pośpiechu, a co najważniejsze wakacyjne wyjazdy. Tak więc rozpoczęłam wielkie odliczanie 😀. A dziś... dziś pokażę Wam Kochani efekty ostatniej skarpetkowej sesji w cudownym miejscu - Ogrodzie Botanicznym w Powsinie, którego pełna nazwa brzmi Polska Akademia Nauk Ogród Botaniczny - Centrum Zachowania Różnorodności Biologicznej w Powsinie. Musicie przyznać, że nazwy bywają niekiedy bardzo skomplikowane. Pomimo tego, kocham to miejsce o każdej porze roku i często jeździmy tam rowerami. Uwielbiam tę ciszę, spokój, owady tańczące nad łąką i kwiatami, plejadę barw i zapachów. Mogłabym cały dzień tam być ... i przeważnie jestem...


Pewnej słonecznej niedzieli zabrałam cztery skarpeciaki do koszyka rowerowego i całą rodziną ruszyliśmy w drogę 😃. Uwielbiam robić zdjęcia lalkom na świeżym powietrzu. Naturalne oświetlenie jest niesamowite i niezastąpione. Kocham jak delikatnie promienie słońca padają na moje lalki i nie przejmuje się cieniami - ma to swój urok, a ja mam wówczas wrażenie, że one ożywają, stają się częścią przyrody, łączą się z nią kolorami i wielkością. Moja wyobraźnia zaczyna pracować na najwyższych obrotach.


Jako pierwszego pokażę Wam aniołka - delikatnego, dziewczęcego, niekiedy nieśmiałego, o romantycznej naturze, ale  z nutką kolorów, szaleństwa i głową pełną marzeń - bo taka jest właśnie młodość 💖.


O uszycie tej uroczej, blond anielicy poprosiła mnie pewna przesympatyczna nastolatka (Łucjo pozdrawiam serdecznie!), a  aniołek miał być prezentem na urodziny jej przyjaciółki. To chyba jedno z piękniejszych zamówień, tych z gatunku ogromnego pokładu emocjonalnego.


Wiecie, co sprawiło mi największy kłopot podczas szycia? Kolor włosów. Miały być włóczkowe oraz blond. Problem w tym, że większość włóczek jest albo żółta (za żółta), albo od razu wpadają w odcień brązu. Po tygodniu poszukiwań w końcu znalazłam śliczny odcień naturalnego blondu.  To włóczka Himalaya Everyday numer 70060. Polecam wszystkim, którzy szyją lalki i chcą uzyskać naturalny odcień blondu dla lalkowych włosów.


Aniołek miał mieć ubranko różowe lub błękitne,  a jak nie można zdecydować się na jeden kolor to najlepiej je połączyć 😊. Kolorowe guziki to mój szalony pomysł, ale chciałam, aby taki troszkę zwariowany był — bo taka jest właśnie młodość. Aniołek jest spersonalizowany, dlatego na jego sweterku widnieje literka „O” od imienia swojej właścicielki.


Oj i zapomniałabym o najważniejszym - zerknąć pod spódnicę 😂. A tam piękna, różowa, brokatowa halka i kokardki z różyczkami na nóżkach.


Kochani, świat jest piękny i  nie trzeba wcale daleko wyjeżdżać, by o tym się przekonać. W każdym mieście - dużym czy małym można znaleźć niezwykłe, piękne miejsca - swój azyl, do którego będziemy wracać w każdej wolnej chwili. Bo taki reset i wyciszenie potrzebny jest każdemu...


Moi Drodzy dziękuję Wam jeszcze bardzo za wszystkie komentarze pod poprzednim postem i przepraszam, że nie zdążyłam odpowiedzieć. Niedługo będzie już spokojniej. Witam serdecznie nowych Czytelników i dziękuje Wam, że zostaliście u mnie na dłużej 😘😘😘.

Ściskam  Was mocno!!!
Justyna


Mojego Aniołka z literką „O”  zgłaszam na zabawę na blogu 


piątek, 7 czerwca 2019

Wyjątkowe Aniołki. Wymianka z "Zaklętą Igiełką"

Witajcie Kochani w ten piękny, słoneczny, wręcz upalny dzień 🌞! Dziś post będzie wyjątkowy, a to za sprawą nie tylko skarpetkowych aniołków, ale dzięki równie wspaniałej Wymiance z Moniczką autorką bloga zakletaigielka.blogspot.com. Dlaczego akurat te aniołki są wyjątkowe? Bo o ich uszycie poprosiła mnie Moniczka, a trafiły do dwóch najważniejszych osób - mamy Moniczki i jej wnusia. Kilka dni temu maluszek przyszedł na świat, Moniczka została szczęśliwą babcią więc czas na prezentację. Nie ukrywam, że uszycie tych lalek było dla mnie sporym wyzwaniem i strasznie denerwowałam się, a jednocześnie wzruszyłam do granic możliwości. Bo czy może być coś piękniejszego niż podarowanie prezentu dla Mamy i takiego maleństwa, które przyjdzie na świat? Moniczko dziękuje Tobie kochana, że mogłam w tej pięknej dla Ciebie chwili uczestniczyć i przekazać Patryczkowi coś od siebie 💖. Zacznę więc od aniołka dla Maluszka:


Szyjąc go postawiłam na atrybuty, które kojarzą mi się z maleńkim dzieckiem: delikatność, krystaliczna czystość, skromność, spokój, błękit, żółty - bo każde maleństwo to taki promyczek słońca i chmurka na niebie Rodzica 😊.



Z kolei aniołek dla mamy Moniczki jest bardziej strojny, bo przecież każda kobieta niezależnie od wieku lubi czasami się wystroić (moja mama nawet bardziej niż ja, hihihihi) 😀. Miał  być w błękicie, z nutką żółci i kremu. Tadam... tak się prezentuje:


I troszkę detali, na początek zaglądamy pod spódniczkę 😄




Do paczuszki włożyłam jeszcze inne drobnostki i możecie zobaczyć je TUTAJ. Ja od Moniczki dostałam przepiękne prezenty!!! Cały czas mnie zachwycają i podziwiam za każdym razem kiedy na nie zerkam. Cudny haftowany obraz z elfem, który już wisi ciesząc me oko. Moniczka przepięknie haftuje, koniecznie zajrzyjcie do niej!!!


Obłędny notes dla prawdziwej skarpetkowej maniaczki, muszę takie skarpety na szydełku sobie zrobić bo są boskie 😍!


Przydasie i prześliczną zakładkę,


pięknie pachnące świeczki, herbatkę, słodkości i prezenty dla moich chłopców (Moniczko dziękuję, że o nich pomyślałaś):



oraz pełną ciepłych słów kartkę z uroczą sówką 😊


Moniczko kochana jeszcze raz bardzo Tobie za wszystko dziękuję 💗, a aniołki niech chronią Twoich bliskich!

Dziewczyny,  dziękuję Wam za tyle motywujących słów pod poprzednim postem! Jesteście kochane 💖! Od następnego posta wracają skarpeciaki, duuuużo skarpeciaków 😊. 

A tymczasem miłego i słonecznego weekendu Wam życzę!

Justyna