Witajcie Kochani! Wakacje rozkręcają się więc i ja letniego robótkowego bakcyla złapałam :)). Kocham muszle, piasek, szum fal rozbijających się o brzeg, nadmorskie lasy i bajeczne zachody słońca. W ogóle muszę Wam się przyznać, że widok wody bardzo mnie wycisza, uspokaja. Godzinami mogłabym siedzieć i wpatrywać się w morską dal bądź spacerować brzegiem, najlepiej po 16.00 jak ludzi jest mniej :)). Co ciekawe nie lubię pływać ani leżeć plackiem na plaży :). Jednak widok wody uważam za najpiękniejszy i najbardziej romantyczny, zwłaszcza o wspomnianym zachodzie słońca :)))).
Aniołek jest mały, ma zaledwie 13 cm i w całości uszyty jest ze skarpetkowych ścinek! :)
Jak wiece uwielbiam ozdabiać lalkowe główki. Mam do nich słabość i jak kiedyś napisała mi pewna Pani to taki mój znak rozpoznawczy :). Nie zaprzeczam, ale dla mnie to również kwintesencja skarpetkowych dam, chociaż w wersji minimalistycznej również je szyję :))
Muszelki, które widzicie zbierał mój młodszy synek na moje specjalne zamówienie :). Miały być małe i nieuszkodzone :).
Poza tym gdzieniegdzie są przezroczyste, pięknie miesiące się w słońcu perełki, które mają symbolizować te prawdziwe, morskie, ukryte w muszlach :). Trudno było je wszystkie uchwycić na zdjęciu, ale może uda Wam się dostrzec :).
W tym roku morski krajobraz bardzo mnie inspiruje :). Jeszcze w lipcu pokażę Wam Moi Drodzy projekt, którym mam nadzieję Was zaskoczyć :))). Właściwie to nie mogę doczekać się kiedy wskoczy na bloga :))). Ale więcej nie zdradzam, tylko serdecznie zapraszam do ponownych odwiedzin świata moich Wielkich Małych Pasji :)!
Ściskam Was wakacyjnie i jeszcze urlopowo :). W zeszłym tygodniu mocno wiało nad morzem, ale mnie to nie przeszkadzało :). Najważniejsza jest przecież pogoda ducha, której i Wam Kochani każdego dnia życzę :))).
Justyna 💙💛