Masa solna. Poradnik


Masa solna to moja ulubiona masa plastyczna. Dlaczego? Po pierwsze jest łatwo dostępna (składniki znajdziemy w każdej kuchni), nie brudzi, jest miękka przez co łatwo możemy nadawać jej różne formy i kształty oraz jest bezpieczna dla osób o wrażliwej skórze (nie powoduje uczulenia). W internecie można znaleźć dużo przepisów na wykonanie masy solnej, ale ja zawsze używam proporcji; 1 szklanka mąki (pszennej lub tortowej); 1 szklanka soli (musi  to być sól drobna) ; ok. 1 szklanki wody ciepłej; łyżka oleju. Podkreślę jednak, że taka ilość  składników wystarcza na wykonanie mniejszych ozdób. W celu ulepienia np. dużego aniołka należy odpowiednio zwiększyć proporcje. Używam ciepłej wody,  ponieważ kiedy masę wyrabiam jest po prostu milej dla rąk 😊 Oczywiście ilość wody można regulować tzn. jeżeli np. nasza masa jest zbyt sucha i składniki nie łączą się dobrze, można dolać trochę więcej wody bądź odwrotnie - jeżeli nasza masa jest już plastyczna nie dolewajmy więcej wody sugerując się jej ilością z przepisu. W przypadku wyrabiania masy solnej istotną rolę odgrywa również dobre wygniatanie jej, podobnie zresztą  jak ciasto drożdżowe 😊 Pamiętajcie, że masa solna szybko wysycha, dlatego w trakcie lepienia należy trzymać ją w woreczku foliowym.

masa solna, anioł, handmade, rękodzieło
 MODELOWANIE

Lepienie z masy solnej jest bardzo przyjemne (ze względu na efekt końcowy), ale wymaga cierpliwości i precyzyjności. Dlatego osobom początkującym zalecam wybieranie form prostych, łatwych i niewielkich rozmiarów - tak dla poćwiczenia 😊 Pamiętajcie, im więcej będziecie lepić tym lepsze będą efekty waszej pracy. Ćwiczenie czyni mistrza! Na początek  polecam różnego rodzaju wykrawaczki do ciastek. Wzór, rozmiar zależy od was.  Używamy ich tak samo jak w przypadku pieczenia ciasteczek. Wykrawamy dany kształt z masy solnej i układamy na folii aluminiowej bądź papierze do pieczenia. Wycięta forma nie powinna być cienka, ponieważ może ulec złamaniu. Polecam ok 5-6 milimetrów. Jeżeli lepicie z dzieckiem, świetnie sprawdzają się formy większe w kształcie zwierzątek. Po pomalowaniu może to być ładna zawieszka do  pokoju  naszej pociechy, a poza tym dzieciaki uwielbiają zwierzęta i lepienie swoich pupilów sprawia im wiele radości 😃. 
W trakcie tworzenia przydatne okażą się również następujące przedmioty: 

Duża miska - do wyrabiania masy.
Wałek - do wałkowania masy solnej. Ja używam wałka silikonowego.
Mały nóż -  do wycinania i przycinania masy.
Foremki/Wykrawacze do ciastek - o tym już pisałam.
Folia aluminiowa/Papier do pieczenia - do układania poszczególnych modeli.
Wykałaczki/Patyczki do szaszłyków - do robienia dziurek, wzorków lub jako pomoc przy łączeniu elementów (zwłaszcza tych przestrzennych).
Słomki do napoi - przyciskając je możemy uzyskać większe dziurki (sprawdza się to zwłaszcza przy skrzydłach aniołów; patrz zdjęcie obok) lub wzorek w kształcie kólek.
Spinacze biurowe - odpowiednio wkomponowane w masę solną służą jako zawieszka ; wzór znajduje się poniżej na aniołku trzymającym gwiazdkę. Spinacz został umieszczony w kapeluszu.
Wyciskacz do czosnku - to jedno z moich ulubionych pomocy ze względu na szerokie zastosowanie przy lepieniu. Z masy solnej przeciśniętej przez wyciskacz otrzymamy włosy, wełnę baranka wielkanocnego, trawę, ogony niektórych zwierząt i wiele innych rzeczy. 
Opisane przeze mnie przedmioty określę jako "podstawowe" , ale do lepienia można używać prawie wszystkiego co nam pomoże uzyskać pożądany efekt 😊.

                                                                                                                                                                   SUSZENIE  I  WYPIEKANIE 

Istnieją dwie metody utwardzania masy solnej. Po pierwsze możemy suszyć na powietrzu. Zajmie 
nam to dużo czasu (nawet do kilku tygoni przy grubszych modelach) bądź sposób, który ja stosuje - wypiekanie w piekarniku. Wkładając nasz model do piekarnika pamiętajmy o kilku zasadach :
- piekarnik jest gorący więc zachowajmy ostrożność, zwłaszcza jeśli pomagają nam dzieci, 
- suszymy w niskich temperaturach, w przeciwnym razie na naszej pracy zrobią się charakterystyczne wybrzuszenia, pęknięcia i masa po prostu się spali, a tego nie chcemy. Przez pierwsze trzy- cztery godzimy suszymy w temp.50 stopni, później zwiększamy do temp. 70 stopni, a na końcu można zwiększyć max. do 120 stopni. Wypiekamy bez funkcji termoobiegu. Jest to proces czasochłonny, ale pamiętajcie im dokładniej wysuszymy tym nasza praca będzie trwalsza!
- przez pierwsze kilka godzin zaleca się otwieranie drzwiczek piekarnika w celu odparowania powstałej wilgoci. Ja przy otwartych drzwiczkach suszę pierwsze 3 godziny, później tylko od czasu do czasu otwieram.


- w trakcie wypieku nie podnoście swoich prac, ponieważ mogą ulec zniszczeniu. Masa solna może wydawać się nam z wierzchu upieczona, ale w środku jest jeszcze surowa. Uzbrojmy się w cierpliwość 😊
- formy  małe, płaskie wypiekają się szybciej niż np. anioły. W związku z tym zalecam do nich max. temp. 70 stopni. Bardziej przypomina to suszenie niż wypiekanie.
- wszystkie nasze prace układamy, jak już wspomniałam, na folii aluminiowej lub papierze do pieczenia i układamy w piekarniu na blaszcze (niekiedy układa się na kratce piekarnika, ale osobiście preferuję blaszkę). Kiedy lepimy, od razu łączymy elementy na papierze lub folii. Ciężko byłoby nam przenieść niewypieczonego aniołka na folię - mógłby ulec zniszczeniu 😕 

MALOWANIE



Malowanie to jeden z trudniejszych etapów naszej pracy. Wymaga przede wszystkim dokładności i wyczucia. Do malowania polecam farby akrylowe, mogą również być to farby plakatowe (są znacznie tańsze od akryli), a dla osób z doświadczeniem "malarskim" również akwarele. W zależności jakich farb użyjemy, taki uzyskamy efekt. Dla porównania poniżej pokazuję wam zdjęcia trzech prac - każda malowana innym  rodzajem farb:

Anioł malowany farbami akrylowymi

Anioł malowany farbami plakatowymi

Anioł malowany akwarelami
 Malując pamiętajamy, aby nie nakładać zbyt dużej ilości farby oraz używać jak najmniej wody! Masa solna nie lubi wody, ponieważ pod jej wpływem może ulec zniszczeniu. Pędzelek po wypłukaniu należy delikatnie osuszyć ręcznikiem papierowym lub chusteczką.  Wody nabieramy z umiarem 😊 No właśnie, a co z pędzelkami? Pędzelki są bardzo ważne i należy zaopatrzyć się w kilka grubości, w zależności od malowanej powierzchni takiego pędzla używamy. Ja ostatnio naliczyłam, że posiadam ok. 40 pędzelków, ale wam w zupełności na początek starczy kilka. Najlepiej kupić w zestawie 😊. 
Jest jeszcze inna możliwość uzyskania koloru poprzez DODANIE DO MASY SOLNEJ BARWNIKÓW SPOŻYWCZYCH .  Efekt będzie bardziej delikatny, subtelny, pastelowy, ale równie ciekawy . Poniżej zdjęcia prac barwionych przy użyciu barwników spożywczych: 





A co z malowaniem twarzy? No właśnie twarz jest najtrudniejszym elementem w malowaniu naszej pracy, dlatego osobom początkującym polecam trzy opcje:

  1. Zostawiamy twarz w naturalnym odcieniu masy solnej.
  2. Przyklejamy gotowe oczka (dostępne w każdym sklepie papierniczym). 
  3. Malujemy oczy zamknięte.

Mam nadzieję, że nie przestraszycie się tego natłoku informacji i spróbujecie lepić z masy solnej 😊. Tylko na początku wszystko wydaje się skomplikowane i trudne. Gwarantuje Wam, że będziecie bardzo szczęśliwi i dumni z siebie, kiedy wszystko "wyjdzie" i będziecie mogli swojego pierwszego anioła powiesić. Radość tworzenia jest bezcenna !!! POWODZENIA!
PS. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie masy solnej, śmiało piszcie - chętnie pomogę 😊

8 komentarzy:

  1. Dziękuję, bardzo pomocne. Teraz już wiem co nie tak zrobiłam w moim pierwszym aniołku, który czeka na lakierowanie bo mimo że nie wyszedł to chce mi się go dokończyć.
    Twoje aniołki są przepiękne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że mój mały Poradnik okazał się przydatny :)). Koniecznie dokończ swojego aniołka, pierwsze prace są zawsze bardzo wyjątkowe i sentymentalne :). Pozdrawiam i dziękuję za miły komentarz :)

      Usuń
  2. Jak dałam moim córkom masę solną ostatnio to była wszędzie 🤣🤣🤣

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Uroki lepienia z dziećmi :)). Ale pocieszę Ciebie Kasiu - jak ja lepię to masa jest również wszędzie :)))

      Usuń
  3. Podziwiam tylko, bo w związku z moją chorobą, wykonanie- niemożliwe.
    Cudne te solne dziewczynki:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ślicznie Morgana :)) I życzę dużo zdrówka!:)

      Usuń
  4. To po prostu cud! Niesamowite! Na pewno spróbuję! Nigdy nie pracował z ciastem solnym. Okazuje się, że można tworzyć takie wspaniałe rzeczy! Dziękuję Justinko za wspaniałą lekcję.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Droga Galino, konieczne spróbuj. Wspaniałe rzeczy można robić z masy solnej, nawet laleczki do powieszenia :). Uściski posyłam!

      Usuń

Moi Drodzy! Bardzo dziękuje Wam za obecność, a także każdy życzliwy komentarz, który sprawia mi ogromną radość oraz motywuje do dalszego blogowania i tworzenia :).