Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chusta. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 2 sierpnia 2022

Dziewczynka z chustą

Witajcie Kochani! Dziękuję z całego serca za tyle pięknych słów pod morskim wiankiem z syrenką. Cieszę się bardzo, że spodobał się Wam 💗. Pod koniec posta zapytałam się również czy domyślacie się, z czego zrobiłam imitację sieci? :) Trafiła Ania i Agatka - tak, to fragment sznurka wędliniarskiego, mojego nowego rękodzielniczego odkrycia :). A jeśli ktoś chciałby jeszcze zobaczyć morski wianek z syrenką to zapraszam na post TUTAJ.

A dziś pokażę Wam Moi Drodzy pewną delikatną, skarpetkową damę, szytą w zeszłym roku. Jakoś umknęło mi jej pokazanie wcześniej...

Uwielbiam chusty, a im większa, tym dla mnie lepiej. Nie tylko sprawdzają się otulając szyję, ale również i ramiona. Chociaż kilka razy widziałam na plaży przewiązane jak pareo.  

Podobają mi się chusty ręcznie dziergane, ale również te folkowe z różnych stron świata. Każda jest piękna, oryginalna i jedyna w swoim rodzaju :). Od bardzo dawna mam pewne chustowe marzenie... Wierzę, że spełni się. Musi tylko wojna w Ukrainie się skończyć ...

Motyw chusty bardzo często pojawia się u moich lalek i z tego co pamiętam kilka lat temu pisałam Wam, dlaczego tak bardzo je lubię :). Dla przypomnienia - chusty nosiła moja kochana praprababcia Marcysia, prababcia Antosia nie rozstawała się z nimi, ale również ja jako malutka dziewczynka miałam ich całą kolekcję dzięki mojej mamci :).

Są idealnym dodatkiem do ubrania praktycznie o każdej porze roku. Wiosną czy latem prezentują się w delikatnych, pastelowych kolorkach o ażurowych splotach, a jesienią oraz zimą królują te z miękkiej wełny o bardziej zwartych wzorach. Chusty mogą również mieć elegancki wymiar i wówczas sprawdzą się jako dodatek do weselnych, komunijnych, a nawet i sylwestrowych kreacji :). 

Chustę otulającą moją lalkę wykonałam z lnu o cudownym żółtym odcieniu. 

Swego czasu dużo chust zrobiłam również na szydełku. Mam zaczętą jeszcze jedną, ale jakoś nie mogę zmobilizować się by dokończyć. 

A Wy Moi Drodzy lubicie chusty? :)

Ściskam Was mocno i do zobaczenia :). 

Justyna 💙💛

💗💗💗

Pochwalę się jeszcze jaki prezent zrobiła mi Izunia z bloga Rękodzieło przy kawie 💗.

Napisałam do Izuni maila z pytaniem i jednocześnie prośbą czy w jej pięknych, malowniczych regionach jest jeszcze zboże, a konkretniej kłosy zbóż, które mogłaby mi podesłać do moich prac :). Ku mej radości były, a paczuszka przyszła ogromna! Izunia nie tylko wysłała mi kłosy zbóż, które już niebawem wskoczą do moich robótek, ale na samym dnie pudełka, w teczce był wyjątkowy prezent. Wzruszyłam się ogromnie! Specjalnie dla mnie Izunia namalowała cudowną, piękną, pełną ciepła, delikatności i miłości Maryjkę.

Do tego moją patronkę św. Justynę z Padwy, w której zakochałam się od pierwszego wejrzenia,

a także cudownego wymownego anioła z sercami!

Była jeszcze śliczna zakładka z makami malowana akwarelami.

Jestem ogromną fanką Izuni prac więc nawet nie potrafię wyrazić słowami jak wielką radość mi tym gestem sprawiła. Obrazki niedługo trafią do oprawy, a Tobie Izuniu jeszcze raz bardzo dziękuję kochana 💗.

💗💗💗

czwartek, 29 lipca 2021

Kolorowy zawrót głowy - wakacyjna chusta Secret Paths :).

Witajcie Kochani! Po małej, urlopowej przerwie powracam do Was z utęsknieniem :)). Wyjazd był bardzo udany :)). Jednak wszystko, co dobre kiedyś się kończy więc czas wrócić do codzienności. Czeka mnie jeszcze to, co najgorsze po wyjeździe - góra prania i prasowania :(. Nie marudzę jednak :)).  


Chcąc pozostać w nadmorskim krajobrazie pokażę Wam dziś Kochani moją kolejną szydełkową chustę - zmodyfikowaną przeze mnie wersję Secret Paths wykonaną z pięknej, kolorowej, energetycznej włóczki Papatya Batik 554 - 37. Zużyłam dwa motki, a w ruch poszło szydełko 4,5 :)). Zapraszam do oglądania :)).









Chustę przetestowałam - jest ciepła i idealnie chroni przed wiatrem, a jak wiadomo nad morzem bywa on chłodny.  Chciałam pokazać Wam jak wygląda na mnie, ale kiedy przerzuciłam zdjęcie na komputer w tle ujrzałam postać. Powiększyłam je, a tam mym oczom ukazał się spacerujący pan z okazałym brzuszkiem w uroczych slipach :))))). Oszczędzę Wam tego widoku :))). No cóż, takie bywają uroki zdjęć robionych na plaży :))).


Moi Drodzy dziś króciutko. Muszę na nowo wpaść w blogowy rytm no i w końcu ogarnąć tę stertę  ciuchów :). Za kilka dni zapraszam na kolejny wpis - będzie soczyście, skarpetkowo i arbuzowo - czyli ostatnia odsłona na zabawę u Izuni :))).


Ściskam Was wakacyjne,

Justyna




środa, 26 maja 2021

Jest taki dzień...

Raz w roku, właśnie 26 maja jest taki dzień ... wyjątkowy dzień. Swoje święto obchodzą wszystkie mamy - najważniejsze, najcudowniejsze, najukochańsze osoby na całym świecie! 

🥀🥀🥀

Z tej okazji wszystkim mamom zaglądającym na mojego bloga pragnę złożyć najserdeczniejsze życzenia - zdrowia, które teraz jest na wagę złota, uśmiechu na twarzy, siły, cierpliwości, pogody ducha, spełnienia marzeń zwłaszcza tych najbardziej szalonych i romantycznych, samych pięknych chwil i odrobiny zdrowego egoizmu :). I oczywiście MIŁOŚCI - duuuużo miłości! Kochane mamusie realizujcie się, miejcie pasje, działajcie, bądźcie szczęśliwe i dbajcie o siebie!!! Wszystkiego, co najpiękniejsze dla Was 💖!


Kiedyś usłyszałam "szczęśliwa mama to szczęśliwe dziecko" :). I coś w tym jest :))). Jak wiecie ja również jestem mamą dwóch najcudowniejszych na całym świecie chłopców :). I chociaż bycie mamą nie jest łatwe - są wzloty i upadki - to każdego dnia dziękuję Bogu, że taką rolę mogę w życiu pełnić :). To najpiękniejsza, ale i zarazem najbardziej odpowiedzialna rola, pełna miłości, wyrzeczeń, łez szczęścia i smutku. Nie wiem, czy wszystkie mamy tak mają, ale ja emocje swoich dzieci odbieram ze zdwojoną siłą. Kiedy są smutne to czuję jakby serce mi rozrywało, a kiedy się śmieją - śmieję się razem z nimi. I to jest piękne - matczyne serce 💖.

Dziś święto obchodzi również moja kochana mamunia i jak co roku przygotowałam dla niej coś własnoręcznie zrobionego. Tym razem jest to szydełkowa chusta w ulubionych kolorkach mamci :)).


Dziergałam ją w wielkiej tajemnicy, a uwierzcie mi było to niełatwe zadanie bowiem przed moją mamcią trudno jest cokolwiek ukryć :). Normalnie ma rentgena w oczach i radary w uszach :)). Wszystko wyczuwa, wystarczy, że na mnie spojrzy, usłyszy mój głos i już wie :). Ale udało się :)))). Ufff, niespodzianka wyszła :).


Chustę wręczyłam mamuni już na początku maja kiedy widziałyśmy się. Jej reakcja była dla mnie bezcenna - wzruszenie, łzy szczęścia i ta wielka miłość, która zaczęła na cały dom emanować. To była jedna z tych chwil, na które warto czekać :). 



Oj, wypadałoby jeszcze napisać kilka słów o technicznym aspekcie chusty :))). Zrobiłam ją szydełkiem 3,0 z mojej ulubionej włóczki Scheepjes Whirl Ombre 557 Coral. Wzór to zmodyfikowana przeze mnie wersja "Secret Paths". Pominęłam rzędy z tzw. pęczkami i zmieniłam wykończenie :). Filmik instruktażowy, jak wykonać oryginalną "Secret Paths" znajdziecie na kanale Sweetland TUTAJ.


Pomimo wprowadzonych drobnych zmian, "Secret Paths" to nadal mój ulubiony wzór na chustę :). Kocham go za prostotę, elegancję, poczucie estetyki, jakie daje, ponadczasowość, nieprzeładowanie no i za samą nazwę :)). Kolejne chusty, które niebawem pokażę Wam Moi Drodzy na blogu również będą  modyfikacjami "Secret Paths" :).


Z okazji Dnia Mamy przygotowałam jeszcze trzy wianuszki do powieszenia, które powędrowały w różne strony Polski jako prezenty dla kochanych mam :).
 



Takie wianuszki nie są trudne w wykonaniu. Styropianową oponkę obrabiamy na szydełku bawełnianym sznurkiem (u mnie 2 mm zielony i 3 mm brudny róż), a następnie za pomocą kleju na gorąco przyklejamy sztuczne kwiaty według uznania :). Do tego drobne dodatki jak koronka czy kokardka i gotowe :). 


Kochani na dziś to już wszystko, żegnam się z Wami i do zobaczenia niebawem :). Pomalutku do Was wracam :). 

Wszystkim mamom jeszcze raz składam najlepsze życzenia i posyłam mnóstwo uścisków 😘!


Trzymajcie się zdrowo,

Justyna

🥀🥀🥀

PS. Dla tych osób, które na ostatnią chwilę robią własnoręcznie prezenty podaję link do kursu na proste, filcowe serce dla mamy :). 


czwartek, 20 sierpnia 2020

Wakacyjne szydełkowanie :)

Witajcie Kochani! Wakacje dobiegają końca, a upały niestety nie odpuszczają. Z utęsknieniem czekam na jesień i odrobinkę chłodu. Należę bowiem do osób, które w niższych temperaturach znacznie lepiej funkcjonują. Pomalutku kończę także swoje letnie rozleniwienie i szykuje się do powrotu :). Chociaż na podsumowania jest za szybko - przecież wakacje jeszcze trwają, to zdecydowanie mogę zaliczyć je do bardzo udanych, również robótkowo :)). Poczyniłam kilka mniejszych haftów oraz skończyłam te zaległe, ale przede wszystkim sporo tego lata szydełkowałam. Szykujcie się zatem Moi Drodzy na dużo zdjęć :)).  W ogrodzie mojej mamy jest tak pięknie, że nie umiałam się powstrzymać przed fotografowaniem :)).


Ta chusta - Secret Paths, to właśnie jeden z moich dokończonych projektów :). Dziergając ją korzystałam z filmiku na YouTube KLIK.


Wstyd się przyznać, ale to chyba pierwsza chusta, którą tak długo robiłam. Zaczęłam jeszcze w styczniu, a skończyłam dopiero teraz. Jakoś nie mogłam się wcześniej zmobilizować :(.  Zawsze coś wypadało, a poza tym jeśli mam chwilkę wolnego to zdecydowanie wolę szyć lalki :)). Szydełko zostawiam sobie na wyjazdy, gdzie moich kochanych skarpetoch nie mogę zabrać.


Chusta ma piękne, delikatne, pastelowe kolory, a to dzięki włóczce, jakiej użyłam -  Scheepjes Whirl numer 767. Barwy wspaniale się komponują, tworząc bardzo delikatne przejścia :)). Włóczka do tanich nie należy, ale polecam :). Świetnie się dzierga!


I jeszcze troszkę zdjęć :))





Kochani, pokażę Wam jeszcze mój wakacyjny szydełkowy kącik w ogrodzie mamci  :)). Szkoda, że nie mam takiego u siebie, może wówczas więcej bym dziergała :)). Uwielbiam go!! Nikt mnie tam nie widzi, nie słyszy, mogę całkowicie odpocząć i odciąć się od wszystkiego.


To super wygodne krzesełko, przypominające leżak dostałam w prezencie:)). Na nim możecie dostrzec coś zielonego i beżowego... to włóczki, z których powstała oto taka sakiewka, mój kolejny wakacyjny, szydełkowy projekt :).


Sakiewkę oraz kwiat zrobiłam według kursu Aurelia MyszkaSzara. Podarowałam ją mężowi, jako dodatek do prezentu z okazji naszej rocznicy ślubu :). To jego ulubione kolory i co bardzo mnie ucieszyło, owa sakiewka spodobała się bardziej niż prezent kupiony :))). Kurs na jej wykonanie jest bardzo czytelny, łatwy, polecam nawet osobom zaczynającym przygodę z szydełkiem.


Sakiewka w rodzinie zrobiła niezłą furorę :). Mam już na nią zamówienia od dzieci, mamci i jeszcze jedną chce mąż :)).  Oj i zapomniałabym - powstała z włoczki Yarn Art Jeans kolor khaki oraz jasny beż. Możecie zobaczyć ją również na blogu Szuflada, jako inspirację do naszego nowego Otwórz Szufladę KIESZEŃ. Temat ciekawy, można go na wiele sposobów zinterpretować :).


Oprócz chusty zrobiłam jeszcze na szydełku małe aniołki, zakładkę, podkładkę pod kubek, obrobiłam sznurkiem styropianową obręcz i wydziergałam mojego pierwszego pluszaka! Jestem z siebie dumna, bo udało się!!!! A to dzięki Ulci, Uli K. z bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tyko..., która na facebookowej grupie Świry Rękodzieła Inspirują prowadziła live pokazując jak takiego króliczka zrobić :)). Mój, a raczej moja, gdyż to dziewczynka, póki co jest golaskiem, ale ubranko niedługo będzie gotowe :)). Wzór autorstwa Tini Mini Design. Troszkę zmieniłam tylko nóżki i na główce wyhaftowałam kwiatka :). Teraz jest tak bardziej „po  mojemu” :)).


Kochani nie będę już Was zamęczała moimi szydełkowymi tworkami, choć jeszcze dużo mam ich do pokazania :)). Po cichu liczę,  że nie zanudziłam Was i dotrwaliście do tej części posta, ponieważ tak na sam koniec chciałabym się Was o coś zapytać, a dokładniej konkretne Osoby :)). W czerwcu organizowałam małe wakacyjne CANDY. Miałam wylosować jedną osobę, a nagrodziłam cztery. Trzy osoby zgłosiły się po odbiór nagrody, jedna niestety nie :(. Postanowiłam, że nie będę już dłużej czekała. Trudno, przepadło. Ale mimo to bardzo chciałabym wysłać tego czwartego aniołka i stąd moje pytanie tylko do osób, które wówczas zapisały się na zabawę (tak dla przypomnienia zajrzyjcie TUTAJ kto to był) - czy zgadzacie się kochane, aby ponownie pośród Was wylosować jedną osóbkę? :) Jeśli tak napiszcie w komentarzu. W następnym poście podam do kogo pojedzie czwarty anioł i tym samym ostatecznie zakończę wakacyjną rozdawajkę :). Oczywiście Osoby, które już zostały wylosowane nie zapisują się ponownie :).

I to już wszystko na dziś :)). To mój ostatni wakacyjny post, zatem dziękuję Wam Moi Drodzy, że przez te dwa miesiące byliście tutaj ze mną, za każdy miły komentarz i słowa motywacji :)). Posyłam Wam mnóstwo uśmiechu i serdeczności!! A jeśli jesteście jeszcze na urlopie to życzę Wam bezpiecznego powrotu do domu, bez niechcianego pasażera :). 


Do zobaczenia we wrześniu!! Przywita Was skarpeciak :) A jaki? Koci... :)) 


Justyna

sobota, 28 marca 2020

Mała rzecz, a cieszy :)

Witajcie Kochani! Kolejny tydzień za nami. Jaki był u mnie? No, cóż były dni lepsze i gorsze. Czasami dopadała mnie frustracja, czasami strach przeplatał się z radością, a coraz częściej buzuje we mnie złość zwłaszcza na naszych polityków i w dalszym ciągu na ludzką głupotę. Czytałam wywiad z pewnym lekarzem psychiatrą, który stwierdził, że taka huśtawka nastrojów w obecnej sytuacji to normalka więc uspokoiłam się, że nie jest ze mną źle - przynajmniej od strony psychicznej :)). Nadmiar emocji trzeba wyrzucić z siebie by nie zatruwały nas od środka więc dziś z samego rana wraz z pierwszymi promykami słońca i porannym śpiewem ptaków poszłam wyciszyć się wśród drzew :)).  I wiecie co? Tego potrzebowałam! A korzystając z okazji zrobiłam małą sesją mojej chuście :)). 


Wydziergałam ją już około miesiąc temu, ale nie było okazji do sfotografowania. Potwierdza się zatem moje przekonanie, że na wszystko przyjdzie swój czas...


Włóczka, jakiej użyłam to Papatya Cicibebe Cake kolor 115. Bardzo ją lubię, ponieważ jest milutka w dotyku :)). Chociaż teraz testuję inną - Scheepjes Whirl - będzie z niej chusta w cudownych delikatnych, pastelach idealna na wiosnę i lato :)).  Jak skończę to z przyjemnością Wam pokaże zwłaszcza, że robię ją według innego wzoru niż dotychczasowe chusty :). 


A ta mała rzecz, która mnie cieszy? Spójrzcie sami :)).


Kurkę wykonałam według kursu Ulci - Uli K. autorki bloga Kulskowo - kolorowo, niteczkowo i nie tylko.... Wczoraj na grupie FB Świry Rękodzieła inspirują, podczas live Ulcia pokazała jak takie cudne kurki robić. Ulcia dziękuję jeszcze raz!! Już dawno tak świetnie nie bawiłam się, a w tych kurach rozkochałam się totalnie 😍😍😍. Dziś cały dzień szydełkuję :))). Będą różnych rozmiarów :)). Moją kurkę również zabrałam na poranny spacer :)))). A co, niech dziewczyna pobiega trochę po trawie :)))).


Dzięki temu wesołemu projektowi zapomniałam na trochę o przykrej rzeczywistości, odstresowałam się, a przede wszystkim zagościła w moim sercu dawno nieobecna radość :))). Spróbujcie i Wy Kochani ją w tym trudnym czasie odnaleźć, od razu człowiek lepiej się czuje :).


Kochani wiem, że jest Wam teraz ciężko, ale trzymajcie się i nie traćcie nadziei. Zobaczycie, kiedyś będzie to wszystko tylko wspomnieniem...


Ściskam Was mocno, życzę zdrówka i posyłam mnóstwo buziaków!
W następnym poście zagoszczą ponownie skarpeciaki  :))

Justyna

PS. Kochani i jeszcze jedna rzecz, o której zapomniałam napisać w poście. Wiem, że macie dobre serca i zawsze o mnie pamiętacie, ale przyłączam się do apelu wielu blogowych koleżanek i proszę nie wysyłajcie mi w tym roku kartek Wielkanocnych jak i innych. Ja również z tego rezygnuję. W tym trudnym czasie jeśli cokolwiek wysyłam to tylko za zgodą adresata i korzystam z firmy kurierskiej.  Ale są to sytuacje wyjątkowe. Wiem, że mnie zrozumiecie 💗.