Witajcie Kochani w moim przedostatnim, przedświątecznym poście! Dotychczas wspominałam Wam o świątecznych symbolach i dziś nie będzie inaczej. Jak Boże Narodzenia to 🎄CHOINKA 🎄. Nie mogłam o niej zapomnieć :)). W zeszłym roku pisałam już troszkę o tym niezwykłym, świątecznym drzewku więc kto ma ochotę poczytać jak to u mnie w rodzinie było i jest to zapraszam na wpis „Choinko, choinko z lasu zielonego...”.
Według tradycji choinkę powinno ubierać się w wigilię Bożego Narodzenia. Obecnie wygląda to różnie. Znam osoby, które stroją swoje drzewko już w listopadzie. My co roku od 15 lat, ubieramy choinkę 6 grudnia, czyli w Mikołajki. Robimy tak odkąd na świecie pojawił się pierwszy syn - to taka nasza nowa, rodzinna tradycja :). Choinka to nasz wspólny bzik i bożonarodzeniowa duma :). Uwielbiamy ją stroić, gorzej z rozbieraniem :)), a według znajomych mamy najładniejszą :). W zeszłym roku córeczka naszych przyjaciół orzekła, że choinka jest jak z bajki i chyba z godzinę oglądała wszystkie bombki :). Poniżej kilka zdjęć tegorocznego drzewka, chociaż w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej :).
Choinkę mamy sporą, ponieważ mierzy 180 cm i jest bardzo bogato strojona. To taki kolorowy miszmasz bombek o różnych kształtach i wzorach. Taką lubimy najbardziej!
O bombkach pisałam więcej już we wspomnianym powyżej poście. Mamy bombki po pradziadkach, dziadkach, są też bombki z naszego dzieciństwa i takie handmade - również te, które dostałam od moich cudownych, blogowych koleżanek 💖 :). Najwięcej jest jednak muchomorów w przeróżnej postaci :). Tego cudownego muchomorka poniżej zrobiłam podczas live prowadzonego przez Ulcię - Ula K na FB grupie Świry Rękodzieła Inspirują. Link to kursu Ulci jest TUTAJ, a do oryginalnego wzoru i jego autorki TUTAJ.
Muchomorków zrobiłam więcej, ale pokażę Wam je w innym czasie :). Ten z choinki ma stożkową czapeczkę, pozostałe bardziej bajkową :). Zdjęcia naszej choinki przesłaliśmy na szkolny, świetlicowy konkurs. Bernard bardzo go przeżywa :).
W tym roku dorobiłam również kilka nowych skarpetkowych laleczek - zawieszek i mam już na choince łącznie 7, a także filcowe ozdoby na bożonarodzeniowe drzewko rodziców :).
Na początku grudnia przypomniałam sobie również o choinkach handmade, takich z szyszek. Kiedyś dużo ich robiłam, głównie na prezenty, a potem zapomniałam o nich i o tym jak ładnie wychodzą :)). Robiąc porządki w przydasiach trafiłam na styropianowe stożki zatem doszłam do wniosku, że wykorzystam je i zrobię choinkę. Bałam się czy jeszcze pamiętam jak przyklejać poszczególne elementy :)). Ale jakoś dałam radę i oto taka choineczka powstała w prezencie dla moich rodziców :).
Szyszki, mech, czapki żołędzi zbieraliśmy jesienią w lesie. Pozostałe dodatki podkradłam świątecznym lalkom :). Całość umocowałam na grubym plastrze drzewa, który za niewielkie pieniądze kupiłam w OBI. Uwielbiam markety budowlane, zawsze można świetne drobiazgi do rękodzieła upolować :).
I jeszcze pokażę Wam pracę zrobioną wspólnie z młodszym synkiem na zajęcia z edukacji plastycznej i jednocześnie na szkolny konkurs dla klas I - III. Temat - bożonarodzeniowa szopka. Połączyliśmy wspólnie siły i tak nam wyszło.
Baza to ramka do zdjęć taka wklęsła kupiona jeszcze w zeszłym roku za 5 zł :). Dach zrobiliśmy z patyczków po lodach, które pomalowaliśmy brązową farbą akrylową, później ja pociągnęłam dodatkowo farbą do postarzeń i spryskałam złotym brokatem w sprayu. Białe kropki zrobione farbą mają symbolizować zamieć śnieżną :). Sianko to rafia przyklejona na klej magic, a tło wycięliśmy z papieru scrapowego plus po bokach troszkę juty przykleiliśmy.
Figurki kleił, wycinał i odrysowywał od szablonów synek. Nie są jednak naszego pomysłu, zaczerpnęliśmy inspirację z Pinterest, ale bardzo nam się spodobały. Taki fajny minimalizm :). Poza tym cały układ szopki to jego pomysł, ja pomagałam tylko w trudniejszych etapach pracy. Zdjęcia robiliśmy wieczorem by oddać jej błyszczący klimat, ale chyba nie widać tych brokatowych drobinek :(.
🎄🎄🎄
Kochani na dziś to już wszystko. Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :). Okres przygotowań do Bożego Narodzenia jak i same święta to dla mnie najpiękniejszy czas, a posty z tej kategorii należą do moich najukochańszych :)). Stąd takie tasiemce mi wychodzą :).
A jak u Was przygotowania? Mam nadzieję, że nie wpadliście w przedświąteczną gorączkę :).
Ściskam Was mocno i do następnego, bardzo apetycznego spotkania :).
Justyna