Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą choinka. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 27 listopada 2022

Śpiący aniołek

Witajcie Kochani! Dzisiejszy skarpeciak idealnie wpisuje się w klimat mijającego weekendu. Nie wiem jak u Was, ale u mnie był pochmurny, szary, senny, deszczowo - śnieżny. Pocieszające jest jednak to, że listopad dobiega końca :)). Czekam na grudzień...

Aniołka uszyłam w moich ulubionych bożonarodzeniowych kolorach z nutką złota, które zresztą również uwielbiam :). Paski na spodenkach wyszyłam złotą nitką, która w rzeczywistości pięknie się mieni i daje ciekawy efekt. Żeby skrzydlaczowi było ciepło z czerwonej skarpetki zrobiłam narzutkę oraz celowo przymocowałam duże skrzydła - w chłodniejsze dni może się nimi okryć...





Udało mi się zrobić jedno zdjęcie, kiedy maluszek spał w igliwiu :).


Tym oto anielsko sennym akcentem żegnam się z Wami Moi Drodzy życząc Wam wszystkiego dobrego 💕,

Justyna

PS. Moi Drodzy Czytelnicy, ze względu na bardzo dużą ilość spamu, jaki zaczął pojawiać się pod moimi postami włączyłam moderację komentarzy. Niestety, ale nie jestem w stanie na bieżąco ich usuwać stąd taka decyzja.  Z góry dziękuję za zrozumienie 😘!

środa, 1 grudnia 2021

Anielska rodzina.

Witajcie Kochani! Andrzejki za nami, piękny czas Adwentu z nami, a to oznacza, że nastał mój ulubiony okres poprzedzający Boże Narodzenie :)). Czasu mam coraz mniej - dopadła mnie wielka kumulacja wszystkiego, ale obiecuję, że znajdę chwilę aby w tym magicznym okresie pojawiać się na blogu i z wielką przyjemnością wprowadzać Was w świąteczny nastrój :)). Przynajmniej mam taką nadzieję :))

Dziś Moi Drodzy nie będzie dużo czytania, za to pojawi się mnóstwo zdjęć :). Pragnę Wam bowiem pokazać pewną przesympatyczną anielską rodzinkę, która wiele miesięcy temu pojechała do naszej blogowej koleżanki Justynki w ramach wymianki, o której wspominałam w lipcu (TUTAJ). Wszystkie maluchy są zawieszkami na choinkę, w wersji minimalistycznej i kolorystycznej pasującej do złoto - czerwonych ozdób :). Zapraszam do bliższego poznania tych sympatycznych skarpeciaków :).


















I dobrnęliśmy do końca :)). Świąteczne aniołki cały czas u mnie na warsztacie więc żegnam się już z Wami i pędzę do skarpeciaków :)). Dziękuję za odwiedziny i miłe słowa 💚.


Trzymajcie się zdrowo,
Justyna



🎄🎄🎄

PS. Kochani pochwalę się jeszcze, jakie ostatnio spotkało mnie szczęście :))). Małgosia z bloga Papierowy Jarmark ogłosiła wyniki Candy i okazało się, że dodatkowo postanowiła nagrodzić jeszcze jedną osobę :). Tą szczęściarą byłam ja, a w moje łapki trafił prześliczny jesienny album. To prawdziwe cudo i koniecznie zajrzycie do Małgosi żeby dokładnie zobaczyć stronę po stronie (TUTAJ). Ja pokażę Wam tylko niewielki fragment :). Były jeszcze słodkości, ale zdjęcia nie doczekały :)).




Małgosiu kochana dziękuję jeszcze raz 💖.

niedziela, 20 grudnia 2020

Piernikowy Aniołek ze świątecznymi życzeniami

Witajcie Kochani! Dziękuję Wam za tyle miłych i pięknych komentarzy pod moim ostatnim postem. Aż cieplej zrobiło się na sercu :)). Pochwale się, że były już wyniki szkolnego konkursu i nasza szopka, którą możecie zobaczyć TUTAJ zdobyła wyróżnienie :))). No tak się cieszymy, że nawet nie wyobrażacie sobie :)). Synek już odlicza dni, kiedy wróci do szkoły, ponieważ ma odbyć się wręczanie nagród. A co poza tym u mnie? Wielkie odliczanie do świąt dobiega końca. Już niedługo zasiądziemy przy wigilijnym stole, choć zdaję sobie sprawę, że tegoroczna wigilia dla wielu z nas będzie inna niż dotychczas. Ciesze się jednak, że my spędzimy ją wspólnie, z bliskimi, bo akurat załapujemy się na limit no i jesteśmy zdrowi :)). Warto było zbadać się by ze spokojem spotkać się z tymi, których kochamy :). No, ale nie o tym dziś będzie ...

Trzymałam publikację tego posta na ostatnią chwilę :)). To już ostatni symbol kojarzący się z moim rodzinnym Bożym Narodzeniem - PIERNIKI :))). Uwielbiam, kocham, pożeram ... od zawsze, o każdej porze roku, ale te świąteczne, domowego wypieku zawsze zostawiam sobie na grudzień :))). Nie mogło więc zabraknąć na choince skarpetkowego Piernikowego Aniołka :).


W zeszłym roku również szyłam piernikowego skrzydlacza (pisałam o tym TUTAJ), ale tym razem postwiłam na bardziej dekoracyjnego, słodkiego i szalonego :)). Jego ubranko to kolejne warstwy lukru. Na dole króluje smak cytrynowy ze słodkimi drażetkami i paskami czekolady. Następnie mamy lukier malinowy lekko oprószony cukrem pudrem i dekoracyjnym marcepanowym paskiem :). Trzecia warstwa to lukier miętowy z owocową posypką. Mniam ... pychotka!:)) Na samej górze jest lukier klasyczny biały z nutą aromatycznej pomarańczy, cynamonem i goździkami. Do tego gdzieniegdzie drobne lukrowane perełki. Istna słodycz :)).



Kokardki obowiązkowo musiały się znaleźć :). Jedna jest również na włosach, które wyjątkowo dużo kłopotu mi sprawiły :(. Chciałam aby fryzurka była poczochrana, w takim lekko artystycznym nieładzie więc użyłam włóczki moherowej z dodatkiem jedwabiu DROPS Kid Silk. Okazało się, że mocno mnie uczula :(. Jak kręciłam pukielki to na rękach pojawiła się swędząca wysypka, cały czas kichałam i oczy łzawiły :((.  Pierwszy raz tak  mocno wełna mnie uczuliła :((.



I na koniec moje dwa piernikowe aniołki  z cynamonowymi skrzydłami :). 


Kochani to już mój ostatni przedświąteczny post. Nie będzie mnie w blogowym świecie, robię mały reset i znikam (kolejny wpis pojawi się dopiero po świętach), zatem już dziś pragnę Wam wszystkim złożyć życzenia:

🎄🎄🎄

Z okazji zbliżających się świąt Bożego Narodzenia życzę Wam Kochani:
Radości, która pozwala dostrzec piękno małych rzeczy,
Nadziei, która nie gaśnie nawet w trudnych czasach,
Pokoju, który koi i równowagę wprowadza,
Wiary, która z oparciem przybywa gdy bezradność przerasta, 
Zdrowia, które pozwala być nam tu i teraz,
Bliskości, która miłością nas wspiera...

🎄🎄🎄

Justyna

środa, 16 grudnia 2020

Choinka

Witajcie Kochani w moim przedostatnim, przedświątecznym poście! Dotychczas wspominałam Wam o świątecznych symbolach i dziś nie będzie inaczej. Jak Boże Narodzenia to 🎄CHOINKA 🎄. Nie mogłam o niej zapomnieć :)). W zeszłym roku pisałam już troszkę o tym niezwykłym, świątecznym drzewku więc kto ma ochotę poczytać jak to u mnie w rodzinie było i jest to zapraszam na wpis „Choinko, choinko z lasu zielonego...”.

Według tradycji choinkę powinno ubierać się w wigilię Bożego Narodzenia. Obecnie wygląda to różnie. Znam osoby, które stroją swoje drzewko już w listopadzie. My co roku od 15 lat, ubieramy choinkę 6 grudnia, czyli w Mikołajki. Robimy tak odkąd na świecie pojawił się pierwszy syn - to taka nasza nowa, rodzinna tradycja :). Choinka to nasz wspólny bzik i bożonarodzeniowa duma :). Uwielbiamy ją stroić, gorzej z rozbieraniem :)), a według znajomych mamy najładniejszą :). W zeszłym roku córeczka naszych przyjaciół orzekła, że choinka jest jak z bajki i chyba z godzinę oglądała wszystkie bombki :). Poniżej kilka zdjęć tegorocznego drzewka, chociaż w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej :). 




Choinkę mamy sporą, ponieważ mierzy 180 cm i jest bardzo bogato strojona. To taki kolorowy miszmasz bombek o różnych kształtach i wzorach. Taką lubimy najbardziej! 



O bombkach pisałam więcej już we wspomnianym powyżej poście. Mamy bombki po pradziadkach, dziadkach, są też bombki z naszego dzieciństwa i takie handmade - również te, które dostałam od moich cudownych, blogowych koleżanek 💖 :). Najwięcej jest jednak muchomorów w przeróżnej postaci :). Tego cudownego muchomorka poniżej zrobiłam podczas live prowadzonego przez Ulcię -  Ula K na FB grupie Świry Rękodzieła Inspirują. Link to kursu Ulci jest TUTAJ, a  do oryginalnego wzoru i jego autorki TUTAJ.

Muchomorków zrobiłam więcej, ale pokażę Wam je w innym czasie :). Ten z choinki ma stożkową czapeczkę, pozostałe bardziej bajkową :). Zdjęcia naszej choinki przesłaliśmy na szkolny, świetlicowy konkurs. Bernard bardzo go przeżywa :). 

W tym roku dorobiłam również kilka nowych skarpetkowych laleczek - zawieszek i mam już na choince łącznie 7, a także filcowe ozdoby na bożonarodzeniowe drzewko rodziców :).




Na początku grudnia przypomniałam sobie również o choinkach handmade, takich z szyszek. Kiedyś dużo ich robiłam, głównie na prezenty, a potem zapomniałam o nich i o tym jak ładnie wychodzą :)). Robiąc porządki w przydasiach trafiłam na styropianowe stożki zatem doszłam do wniosku, że wykorzystam je i zrobię choinkę. Bałam się czy jeszcze pamiętam jak przyklejać poszczególne elementy :)). Ale jakoś dałam radę i oto taka choineczka powstała w prezencie dla moich rodziców :).

Szyszki, mech, czapki żołędzi zbieraliśmy jesienią w lesie. Pozostałe dodatki podkradłam świątecznym lalkom :). Całość umocowałam na grubym plastrze drzewa, który za niewielkie pieniądze kupiłam w OBI. Uwielbiam markety budowlane, zawsze można świetne drobiazgi do rękodzieła upolować :).

I jeszcze pokażę Wam pracę zrobioną wspólnie z młodszym synkiem na zajęcia z edukacji plastycznej i jednocześnie na szkolny konkurs dla klas I - III. Temat - bożonarodzeniowa szopka. Połączyliśmy wspólnie siły i tak nam wyszło.

Baza to ramka do zdjęć taka wklęsła kupiona jeszcze w zeszłym roku za 5 zł :). Dach zrobiliśmy z patyczków po lodach, które pomalowaliśmy brązową farbą akrylową, później ja pociągnęłam dodatkowo farbą do postarzeń i spryskałam złotym brokatem w sprayu. Białe kropki zrobione farbą mają symbolizować zamieć śnieżną :). Sianko to rafia przyklejona na klej magic, a tło wycięliśmy z papieru scrapowego plus po bokach troszkę juty przykleiliśmy. 


Figurki kleił, wycinał i odrysowywał od szablonów synek. Nie są jednak naszego pomysłu, zaczerpnęliśmy inspirację z Pinterest, ale bardzo nam się spodobały. Taki fajny minimalizm :). Poza tym cały układ szopki to jego pomysł, ja pomagałam tylko w trudniejszych etapach pracy. Zdjęcia robiliśmy wieczorem by oddać jej błyszczący klimat, ale chyba nie widać tych brokatowych drobinek :(.

🎄🎄🎄

Kochani na dziś to już wszystko. Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :). Okres przygotowań do Bożego Narodzenia jak i same święta to dla mnie najpiękniejszy czas, a posty z tej kategorii należą do moich najukochańszych :)). Stąd takie tasiemce mi wychodzą :). 
A jak u Was przygotowania? Mam nadzieję, że nie wpadliście w przedświąteczną gorączkę :).


Ściskam Was mocno i do następnego,  bardzo apetycznego spotkania :).

Justyna