czwartek, 6 lutego 2020

2x2

Kochani, witajcie w tym ważnym dla mnie dniu, bo od kiedy zaczęłam pisać bloga moje wirtualne urodziny są dla mnie tak samo istotne jak te prawdziwe :)). Dziś mijają dokładnie dwa lata odkąd opublikowałam pierwszego posta. Tak Kochani, to dopiero dwa lata, chociaż ja czuję się jakbym była z Wami całą wieczność :))). Długo zastanawiałam się jak ten urodzinowy wpis ma wyglądać... I uświadomiłam sobie, że jeszcze nie napisałam Wam skąd taka nazwa - Wielkie Małe Pasje. Poniekąd nazwę mojego bloga zawdzięczam mojej kochanej mamuni - kobiecie o ogromnej pasji twórczej i życiowej. Od małego mama uczyła mnie i brata, że w życiu trzeba mieć PASJE, gdyż one dodają nam skrzydeł, rozwijają nas, wzbogacają, umacniają poczucie własnej wartości, są odskocznią od szarości, a przede wszystkim dają ogromną możliwość wyrażania siebie. PASJA to słowo, które ciągnie się za mną od małego i cieszę się, że mam tak cudowną mamę, po której odziedziczyłam twórcze predyspozycje 💗. Kolejne dwa magiczne słowa: WIELKIE i MAŁE. Mam taki zwyczaj, że zaraz jak coś zrobię wysyłam zdjęcie robótki mojej mamie. Chwilkę później mama dzwoni i zawsze mówi „Córeczko cudo! Jesteś dla mnie WIELKA (...)". A dlaczego MAŁE? Bo w otchłani codzienności i ogromnej ilości obowiązków, pasje są moją MAŁĄ przestrzenią, światem, do którego chętnie uciekam :). Kiedy te trzy magiczne słowa, tak istotne dla mnie, połączy się wychodzi nazwa - WIELKIE MAŁE PASJE 💗. Teraz już wiecie Kochani skąd taka nazwa mojego bloga :))).

Osobą, dzięki której jestem tutaj - w blogowym świecie jest mój mąż 💗. Od wielu lat namawiał mnie na blogowanie, a ja jak uparty osioł broniłam się zaparcie. Ciągle znajdowałam milion powodów i wymówek pt. „Dlaczego nie pisać bloga" :))). Aż pewnego dnia mąż wrócił do domu i zapytał się po raz tysięczny: „Założyłaś bloga?". Oczywiście, że nie założyłam :)). Mąż usiadł przy komputerze, coś tam postukał, po czym bardzo surowym tonem i ze złowrogą miną powiedział do mnie „Siadaj. To jest blogger, zakładaj bloga. Koniec wymówek" :))). Kurka, był wówczas taki poważny, że aż słów mi zabrakło :)))). Ale jestem jemu ogromnie wdzięczna 💗. Dziś wiem, że te wszystkie blokady były głupie i bezpodstawne :)). Oj, książkę mogłabym napisać o różnych, niekiedy śmiesznych sytuacjach  z moim blogowaniem :))).

Po dwóch latach wiem, że pisanie bloga nie miałoby sensu, gdyby nie WY - Moi Kochani Czytelnicy 💗. Dziękuje Wam z całego serca, że jesteście i zaglądacie do mnie. Dziękuję wszystkim, bez wyjątku - i tym blogującym, i nie blogującym, małym i dużym, Paniom i Panom  - WSZYSTKIM!!! Chcę abyście wiedzieli, że doceniam i ciesze się z każdych Waszych odwiedzin, każdego życzliwego komentarza - nawet takiego bardzo króciutkiego, z każdych wyrazów sympatii i życzliwości. To bardzo budujące i motywujące :)). Dziękuję! Ciesze się ogromnie, że dzięki blogowaniu poznałam tyle cudownych, wspaniałych, życzliwych Osób. Dotarło do mnie, że takich pozytywnie zakręconych jest nas całkiem spora gromada :))). Fajnie, że mam Was!

Jak urodziny to i malutka imprezka - Candy :)). I tutaj wyjaśniam tytuł posta :)). Kochani, zawsze organizując zabawy losuje kilka Osób. Tym razem, że jako są to drugie urodziny wylosuje dwie osoby - stąd 2x2 :))). Pierwszej Osobie wyślę malutkiego skarpetkowego aniołka, w uroczych żakardowych spodenkach i wiosennej stylizacji :)). Aniołek jest zawieszką więc można powiesić go w dowolnym miejscu, a przyszłościowo  nawet na choince :)). Druga Osoba dostanie skarpeciaka niespodziankę, ale również będzie to zawieszka aniołek w spodenkach :)). Jakoś ostatnio naszło mnie na spodenkowe, malutkie anielice :))).


Jeżeli macie ochotę przygarnąć malutkie skarpeciaki to serdecznie zapraszam do Zabawy :)). W paczce znajdą się jeszcze inne rzeczy, ale to już niespodzianka :)). 

Oto zasady:

1. W komentarzu do tego posta wyraź chęć udziału :).
2. Jeżeli masz taką możliwość będzie mi miło, jeśli umieścisz u siebie na blogu, fp. itp. podlinkowany banerek :)). Ale nie jest to konieczne, nic na siłę  :).


3. W zabawie może wziąć udział każdy Czytelnik mojego bloga :))
4. Możliwa wysyłka również zagranicę
5. Zapisy trwają do 6.03.2020. Po tym terminie opublikuję posta z wynikami :)

Kochani, jeżeli macie ochotę zapisać się, to śmiało :))). Każdy jest zawsze u mnie na blogu mile widziany oraz o każdej porze dnia i nocy zapraszam Was bardzo serdecznie w moje twórcze progi :)). Na tym właśnie mi zawsze zależało - aby Wielkie Małe Pasje były przyjaznym miejscem w sieci, a każdy odwiedzający mój rękodzielniczy świat czuł się dobrze, swobodnie, zapomniał na chwilkę o kłopotach i troskach, a wychodząc z niego miał na twarzy wielki uśmiech :))).  I mam nadzieję, że tak właśnie jest :))).

Kochani, posyłam Wam mnóstwo urodzinowych uścisków! Idę delektować się poranną kawą i kawałkiem domowego ciasta na śniadanie - w końcu dziś mam blogowe urodziny, kto by kalorie z rana liczył :))).


Justyna

niedziela, 2 lutego 2020

Niebieskie Migdały

Witajcie Kochani! Styczeń zleciał szybciutko i nastał luty - miesiąc, którego wyjątkowo nie lubiła moja prababcia. Zawsze powtarzała, że jak przeżyje luty to będzie żyła i o ironio losu zmarła 12.02,  a pogrzeb był w Walentynki. A jeszcze w tym roku luty jest „przestępcą” :)))). Taką nowinę przekazał mi mój młodszy synek, wracając ze szkoły. Bardzo przejęty oznajmił, że Pani w szkole powiedziała im, iż  „w roku 2020 luty to miesiąc przestępczy” :)). Oczywiście na nic zdały się moje tłumaczenia, że chodzi o rok i miesiąc przestępny więc teraz jest to taka nasza  rodzinna anegdota  :). Sama nie mam nic do lutego, nawet go bardzo lubię, ponieważ już za tydzień rozpoczynamy ferie, a mój blog będzie obchodził urodziny :))). Przede mną chwilka wytchnienia, odpoczynku i wolnego czasu na pasje :)). A może i w ramach relaksu pomyślę o niebieskich migdałach :))? I właśnie z dedykacją dla wszystkich Dziewczyn lubiących marzyć stworzyłam taki niebieski komplecik jako inspirację do najnowszego Wyzwania Szuflady „Niebieskie Migdały".


Pomysł na jego stworzenie zrodził się bardzo spontanicznie. Początkowo miałam uszyć skarpeciaka  w niebieskościach, ale kiedy robiłam porządki w jednym z pudełek znalazłam bardzo sentymentalne zdjęcie, a na nim ja i mąż 16 lat temu :)). Kompletnie zapomniałam o tej fotografii. Tak ciepło zrobiło mi się na sercu, że wszystkie piękne wspomnienia z naszego okresu narzeczeństwa powróciły.


W ręce wpadła mi jeszcze książka - pierwsza jaką za własne pieniądze kupił mi starszy synek, a było to wiele lat temu. I nagle zwykły dzień stał się dniem miłych, wzruszających wspomnień 💗, które warto pielęgnować.  



Pomyślałam wówczas, że każda z nas ma takie sentymentalne przedmioty, dzięki którym możemy od czasu do czasu powspominać piękne chwile, pomarzyć, a przede wszystkim pomyśleć o niebieskich migdałach :)).  


Teraz już wiecie Kochani, dlaczego zrobiłam szkatułkę i zakładkę do książki :))).  


Do ozdobienia pudełeczka użyłam papieru ryżowego w piękne, niebieskie róże od Stamperii, folii Termoton w kolorze złota, farb akrylowych Maimeri oraz malutkich perełek do wykończenia wieczka :)). 



Największą frajdę miałam podczas robienia kropek, a raczej ciapania :)).  Nie wiem, czy bardziej szkatułkę ozdobiłam, czy siebie :))).


Zauważyłam też, że kiedy robię prace w decu to później bardzo źle się czuję, niekiedy przez kilka dni ledwo funkcjonuje :((. Niestety jestem alergikiem i astmatykiem więc zapach farb, lakierów, różnych preparatów, a przede wszystkim unoszący się pył od szlifowania nie sprzyja mi :((. Nie chciałam rezygnować z tego co lubię więc znalazłam rozwiązanie :)). Za namową i radą męża kupiłam na Allegro maseczkę przeciwpyłową z filtrami i  teraz mogę szlifować ile tylko chcę, a pyły nie są mi straszne :)))). Jeżeli macie podobny problem, to koniecznie zakładajcie maseczki! Cena za jedną sztukę nie jest wygórowana (ja płaciłam ok. 4 zł), a  efekt wspaniały :). Lakieruję, maluję, szlifuję bez konsekwencji zdrowotnych :)).

Kochani, dziękuję Wam za tyle miłych komentarzy i że znajdujecie chwilkę aby do mnie zajrzeć  :)). Ciesze się, że jesteście, bo to dzięki Wam  💖 mój blog tętni życiem, a ja mam chęci by dalej pisać i tworzyć :)). Już dziś zapraszam Was bardzo serdecznie na kolejny wpis i moje wirtualne, blogowe urodziny :))). 



Moc uścisków posyłam i miłej niedzieli życzę!

Justyna

środa, 29 stycznia 2020

Abecadło z igły spadło

Witajcie Kochani! Dziś wpadam do Was na chwilkę, aby pokazać efekt końcowy pewnego haftu :)). Niestety jeszcze czekam na ferie i jak to przed końcem semestru bywa, pracy i zebrań jest więcej.

Na początku stycznia zapisałam się na pierwszą część hafciarskiej blogowej zabawy organizowanej przez Anię z bloga Ręczne Robótki Anny  oraz  Olę - pomysłodawczynię zabawy, z bloga PapierOlki. Wszystkie szczegóły i informacje znajdziecie  TUTAJ, więc kto jeszcze nie słyszał o „Abecadle, które z igły spadło”  koniecznie zajrzyjcie do Dziewczyn :)).


Ja tylko tak w skrócie wspomnę, że autorką wzorów jest Ola, a my zapisując się na zabawę mamy możliwość ich haftowania i przetestowania :)). Uwielbiam Oli minimalizm więc z wielką przyjemnością podjęłam się zadania :))). Do tego, nie mogłam przejść obojętnie obok motta „Wszędzie dobrze, ale w domu najlepiej". Dokładnie takie słowa zawsze wypowiadam, kiedy wracamy do domku po dłuższej nieobecności :))).  Docelowo obraz będzie oprawiony i zawiśnie w przedpokoju :)).

Spośród dwóch wzorów otrzymanych na maila wybrałam jeden. Haftowałam na kanwie DMC 18, pojedynczą nitką, mulina DMC kolor 934.  A tak prezentuje się mój ukończony hafcik:


Ogromnym plusem tej zabawy jest jej kreatywność 😍. Wzór jest czarno - biały więc sami decydujemy o kolorystyce, możemy go dowolnie modyfikować, zmieniać, łączyć z drugim. Więc troszkę poszalałam i wprowadziłam minimalne zmiany :)). Po pierwsze,  w wyrazie NAJLEPIEJ  do literki P dodałam dwa krzyżyki, a kropkę w wykrzykniku zastąpiłam serduszkiem :)).  Po drugie przedłużyłam literkę M i U w wyrazie DOM (zmiany podkreśliłam na czerwono ) żeby wyrównać do pozostałych liter z rzędu :)).


W wyrazie WSZĘDZIE literka Ę i E różniły się od siebie kilkoma krzyżykami więc wyhaftowałam tak, aby wyglądały identycznie  :)).


I na koniec jeszcze jedno zdjęcie całości :)).


Bardzo dziękuje Dziewczynom za wspaniałą zabawę, a Oli za udostępnienie świetnego wzoru :)). Nie wiem, czy dam radę przyłączyć się do kolejnej części, ale śmiało mogę polecić wspólne haftowanie z Olą i Anią każdej hafciarce :). Jak tylko Żabka będzie aktywna na blogu Ani, nakarmię ją moim domkiem )).

Kochani moc buziaków Wam posyłam i miłego tygodnia życzę :). Już za kilka dni weekend więc oby do piątku :).

Justyna