sobota, 20 lutego 2021

Anioł mrozem malowany

Witajcie Kochani! Pamiętacie czasy kiedy na każdej szybie w oknie były piękne malowidła, a ich autorem sam mróz? Ja pamiętam te cudne, zamarznięte pejzaże i bardzo za nimi tęsknię :(. Jako mała dziewczynka mogłam godzinami na nie spoglądać, a najpiękniejsze widziałam na babcinym oknie. No cóż, nie ma już takich zim i okien ... Za to jest mróz, wprawdzie słabszy, ale wciąż malowniczy - jeśli tylko się postara :).


Jakiś czas temu, z samego rana poszliśmy z mężem na spacer do lasu. Śniegu nie było, ale mróz dawał się we znaki :). Uwielbiam nasze poranne wędrówki, kiedy jeszcze ludzi nie ma i przyroda budzi się po nocy. Po drodze minęliśmy zagajnik właśnie mrozem malowany. Widok był przepiękny!!! Zdjęcie tego niestety w pełni nie oddaje :((. Ilość kolorów, cieni, światła, oszronione liście - jakby wszystkie cztery pory spotkały się ze sobą!


Właśnie ten malowniczy pejzaż autorstwa przyrody (zwłaszcza mrozu) zainspirował mnie do uszycia powyższego aniołka. To takie moje małe uwiecznienie chwili, a przede wszystkim niesamowitej gry kolorów. No może dodatek pastelowego różu jest moją wariacją :)). 

Wszystkie zauważone podczas spaceru barwy starałam się przenieść na lalkę głównie za pośrednictwem dodatków.



Bohaterem dzisiejszego posta jest mróz zatem zależało mi aby odzwierciedlić, choć odrobinkę jego magii na skarpeciaku. Myślałam, myślałam i wymyśliłam :)). W słońcu drobinki mrozu pięknie błyszczą, a u aniołka efekt ten przeniosłam na ... skrzydełka! Miałam bardzo ładny brokatowy, écru filc i w końcu doczekał się prezentacji. Nie wiem, czy na zdjęciu widać jak pięknie skrzy, ale uwierzcie mi - w słońcu wygląda to obłędnie.



Aniołka zapewne kojarzycie, ponieważ znajduje się na urodzinowym banerku :). To właśnie on jest do przygarnięcia i z niecierpliwością czeka na podróż do nowego domku :).


Kochani, życzę Wam miłego, spokojnego, słonecznego weekendu. U mnie dziś iście wiosenna pogoda :). 


Buziaki,

Justyna








36 komentarzy:

  1. Piękne zdjęcie Justynko, az niesamowite ile kolorów na nim można wyróznić, coś fantastycznego. Przyroda jet fantastyczna i można się nią zachwycac o każdej porze roku co ja zawsze czynię :) A skarpetkowy aniołek... co t dużo pisać, kolejne Twoje arcydziełko, które mnie zachwyciło :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Justynko, sądziłam, że to zdjęcie jest przerobione komputerowo! Niesamowite barwy, chyba powinnam wcześniej wstawać i chodzić na spacery, bo aż Ci zazdroszczę tego widoku :)
    Aniołek uroczy i tak niesamowicie delikatny. Bardzo piękny, oddałaś w nim nie tylko barwy, ale wspaniałość.
    Buziaki Justynko

    OdpowiedzUsuń
  3. Przepiękny Anioł, a inspiracja naturą cudna. Przepiękne barwy :-) pozdrawiam serdecznie i jeszcze się chwilę pozachwycam :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. Justynko, Anioł jest przepiękny, pomysł na kwiatowe uzupełnienie nakrycia głowy bardzo trafiony, no nic tylko się zachwycać :)
    Pozdrawiam serdecznie! ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wiesz myślałam , że mam omamy bo ten Aniołek jest tak podobny do mojego od Ciebie, że aż musiałam na swojego spojrzeć. Jednak nieco się różnią ale buzię i włoski ma identyczne :-). Justynko zachwycam się Twoimi Aniołkami od dawna, ale dziś zaczarowało mnie to kolorowe zdjęcie zagajnika. To jest niesamowite co natura potrafi stworzyć.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  6. Pamiętam te mroźne wzory na szybach, Justysiu. Ale wcale nie tęsknię za tymi nieszczelnymi oknami, które na zimę trzeba było utykać watą i uszczelkami:) Za to Twój mroźny aniołek jest tak piękny, że byłby w stanie sprawić, iż polubiłabym zimę.
    Uściski.

    OdpowiedzUsuń
  7. Faktycznie udało Ci się przenieść te kolory z fotografii! Piękny ten mroźny aniołek:) Podoba mi się szczególnie jego udekorowana czapeczka.
    Buziaki:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Tylko przyroda potrafi tworzyć tak piękne obrazy. Widok jest niesamowity a Tobie udało się przenieść te pastele na aniołeczka. Rzeczywiście, na skrzydełkach widać niesamowity błysk. A te piękne rumieńce to pewnie sprawka mrozu:)
    Serdeczności:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Jestem zachwycona tym porannym zdjęciem zimowego zagajnika. Coś fantastycznego. Matka natura ma olbrzymi, niedościgniony talent.
    Twój aniołek jak zawsze cudowny. Ciężko opisać słowami jak bardzo mi się podoba. Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  10. Cudny! Jak wszystkie Twoje aniołki :) Pięknie malujesz igłą Justynko. Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  11. Żaden malarz nie dorówna naturze,zdjęcie rewelacyjne .Ostatnio z mężem wspominaliśmy te piękne wzory na szybach dlaczego ich teraz nie ma.Aniolek prześliczny. Pozdrawiam .

    OdpowiedzUsuń
  12. A wiesz, że mój mąż ostatnio właśnie przy tych większych mrozach wspominał jak u babci były do połowy zamrożone okna. Teraz my mieszkamy w tym domu, niektóre pozostawione elementy przypominają nam o babci ale rzeczywiście takich malowideł raczej już nie zobaczymy.
    Piękny Twój aniołek zimowy i mroźny. Ale kiedy na niego patrzę to mi ciepło. Pozdrawiam gorąco.

    OdpowiedzUsuń
  13. Cudownie Justynko oddałaś piękno uchwyconej natury. Przepiękne zdjecie i aniołek. Mrozy również pamietam i mrozowe obrazy i witraże .Buziaki🌞

    OdpowiedzUsuń
  14. Do zakochania :) trzymam za siebie kciuki :) :) :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kolejne cudo w Twoim wykonaniu:) potrafisz patrzeć i przenosić na swoje prace to co najpiękniejsze wokół nas:) Ja jeszcze kilkanaście lat temu miałam takie zamarznięte okna, ale teraz i w górach zimy coraz łagodniejsze.
    Buziaki

    OdpowiedzUsuń
  16. It is impressive how you have brought the colors of the frosty landscape to the angel, Justyna!
    Simply wonderful!
    An ideal job.
    Hugs from Spain and happy Sunday.

    OdpowiedzUsuń
  17. O raju jaki widok, zachwycający, a lalunia boska jest Justynko jak zawsze:)

    OdpowiedzUsuń
  18. Natura jest najwspanialszym źródłem inspiracji:) Udało Ci się Justynko zachować klimat tej wyjątkowej chwili, aniołek jest prześliczny. Pozdrawiam bardzo ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  19. Przepiękny, mroźny zagajnik :-) Zachwycająco zinterpretowałaś barwy i urok tego pejzażu :-) Aniołek jest cudowny :-) Uwielbiam te detale :-)
    Uściski :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mrozu nie znoszę ale aniołeczek cudo :) Pozdrawiam serdecznie:)

    OdpowiedzUsuń
  21. Mrozu, zimy itp nie lubię. Malowane szyby w oknach bardzo dobrze pamiętam ...
    Laleczka cudowna.
    Pozdrawiam ciepło.

    OdpowiedzUsuń
  22. W jakiej tajemniczej krainie mieszkasz gdzie mróz maluje tak świat jak na Twoim zdjęciu?. Piękny aniołek. Pozdrawiam :-).

    OdpowiedzUsuń
  23. Pięknie przeniosłaś obraz przyrody na swojego anioła, zachwycające jak to robisz, Twoje anioły to 4 pory roku :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Zdjęcie robi wrażenie! Kto by pomyślał, że zima jest tak kolorowa.:) Przesłodki aniołek.:)

    OdpowiedzUsuń
  25. Pamiętam te okna malowane mrozem, każda śnieżynka taka misterna, delikatna, wspaniała! I zwieszające się sople z ganku z dachu - obrywaliśmy je i lizali jak lody, a ile śmiechu było, gdy przyklejał się tali sopel do języka!
    Piękny aniołek - cudownie na niego patrzeć i podziwiać!
    Serdecznie pozdrawiam:))

    OdpowiedzUsuń
  26. Aniołek cudny jak zawsze ale Justynko zachwycam sie uchwyconym na zdjeciu cudem natury.... no szok ze Pan Bog tak pięknym stworzył ten świat :):):)

    OdpowiedzUsuń
  27. Cudowny aniołek, pięknie udekorowany,oj umiesz Justynko wywołać uśmiech na twarzy i mój zachwyt 🙂 zdjęcie natury jest niesamowite,jednak przyroda zawsze nas zaskakuje ♥️
    Buziaki kochana 😘

    OdpowiedzUsuń
  28. Piękny aniołeczek Justynko :0)
    Pozdrawiam cieplutko :0)

    OdpowiedzUsuń
  29. śliczności! zarówno fotka ze spaceru, jak i aniołek :) kolory w naturze potrafią zachwycić!

    OdpowiedzUsuń
  30. Przepiękna inspiracja i przepiękne efekty :) kolory połączyłaś mistrzowsko :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Esos tonos rosas y azules de tu angelito, me encantan! Precioso!
    Besos

    OdpowiedzUsuń

Moi Drodzy! Bardzo dziękuje Wam za obecność, a także każdy życzliwy komentarz, który sprawia mi ogromną radość oraz motywuje do dalszego blogowania i tworzenia :).