Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lew. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Lew. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 13 sierpnia 2019

Lew

Witajcie Moi Drodzy! Wróciłam do naszego blogowego świata i nie ukrywam, że z tego powodu ogromnie się cieszę 😄. Tęskniłam BAAAAAAAAARDZO!!!!!  Myślę, że mam sporo zaległości, ale pomalutku je ogarnę. Dziękuje Wam ślicznie za odwiedziny podczas mojej nieobecności i wszystkie komentarze. Nie odpisałam Wam, ale każdy po powrocie przeczytałam z ogromną przyjemnością 💖. Dziękuję, że byliście ze mną!  Przyznam się jednak szczerze, że taki „detoks” od wirtualnego świata dobrze mi zrobił. To był cudowny czas spędzony z rodziną, pełna integracja, zabawa, dużo śmiechu, wakacyjnego luzu, kilka przygód, zwiedzanie niesamowitych miejsc i obcowanie z przyrodą. Tego potrzebowałam! To mnie w pełni zregenerowało i dodało niesamowitej energii. A gdzie byliśmy tym razem? Na pięknej, wciąż zaskakującej i mało poznanej wyspie La Palma. Dziś więcej nie napiszę Wam o tym wyjątkowym miejscu (powstanie odrębny post okraszony mnóstwem zdjęć), ale pokażę pewne skarpetkowe szyjątko, które miało właśnie na La Palmie swoją mini sesję. A jest to .... SKARPETKOWY LEW. Brawa dla Ewuni, która prawidłowo odgadła cóż to za zwierz będzie. Muszę jednak przyznać, że pozostałe Dziewczyny miały fajne pomysły i kto wie może kiedyś uszyję skarpetkową małpkę, krokodyla lub żyrafę. Dałyście mi Kochane twórcze wyzwanie 😊. 


Pomysł na jego uszycie zrodził się bardzo spontanicznie, już jakiś czas temu. Robiłam przegląd skarpet i natknęłam się na bardzo fajny odcień koloru żółtego. Od razu skojarzył mi się z lwem.


Kłopot miałam tylko z grzywą. Wykombinowałam więc, że z resztek cieniowanej włóczki zrobię malutkie pompony, a następnie bardzo ciasno przymocuję je obok siebie. Analogicznie zrobiłam na ogonie.


W domu mam swojego, prywatnego, kochanego lwa - zodiakalnego - mojego starszego synka więc pluszak trafił  do niego. W łapkach skarpeciak trzymał troszkę pieniążków 😉. W końcu lwy mają w sierpniu swoje urodziny, a ciekawa forma wręczania pieniędzy zawsze jest miłym zaskoczeniem, nawet dla nastolatka.


W odróżnieniu od prawdziwego lwa mój jest łagodny, sympatyczny, „przytulaśny” i przyjacielski.  Od czasu do czasu lubię uszyć ze skarpetki coś innego, ale i tak to lalki nadal królują.


A teraz mam dużo pięknych skarpet,  które dostałam  w prezecie więc mogę szaleć. Ten niesamowity prezent zrobiła mi micia Marzenka Przybyła. Wracam do domu, w skrzynce leży awizo, idę na pocztę a tam paczuszka od Marzenki. Kurka, prawie na zawał zeszłam, bo przecież Marzenka nie miała mojego adresu. Okazało się, że jakiś blogowy dobry duszek podał mój adres, dzięki czemu Marzenka zrobiła mi piękny, pełny serca prezent. Dobry duszku nie wiem kim jesteś, ale dziękuję, ponieważ to dzięki Tobie paczuszka do mnie dotarła 💖. Jak ją otworzyłam to oszalałam z radości. Jeszcze nigdy nie dostałam w prezecie tylu skarpetek do szycia na raz - aż 14 par w cudownych kolorach i wzorach 😍, zresztą sami zobaczcie:



Oprócz tego w paczuszce było mnóstwo przydasi i błyskotek oraz cudowna kartka!




Marzenko kochana, jeszcze raz dziękuję Tobie za ten piękny, bogaty prezent!!! Zaskoczyłaś mnie, wzruszyłaś i bardzo ucieszyłaś. Będą piękne lalki ze skarpetek i dodatków od Ciebie 💖.

I jak tu nie tęsknić za naszym blogowym światem, skoro jest on pełen dobra, przyjaźni, życzliwości, bezinteresowności i wspaniałych Aniołów...


Ściskam Was mocno,
 Justyna