Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekoladownik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czekoladownik. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 25 kwietnia 2021

Podróżniczka

Witajcie Kochani! Nie uwierzycie, ale kilka razy zaczynałam pisać tego posta. Za każdym razem na klawiaturę cisnęły się słowa "pandemia pokrzyżowała moje plany podróżnicze...". Uznałam jednak, że jestem już tak psychicznie zmęczona wirusem, iż nie zamierzam użalać się ani poświęcać jemu większej uwagi :). Może i pokrzyżował nasze wyjazdy w zeszłym roku, ale w tym nie pozwolę jemu :)). Wróciły marzenia, wstępne plany i nieśmiałe nadzieje. Nie zapeszam jednak. Nastały takie czasy, że żyje się praktycznie z tygodnia na tydzień. 


Zapragnęłam wrócić do masy solnej i przypomnieć sobie lepienie :). Moi stali Czytelnicy wiedzą, że to właśnie masa solna była niegdyś moją największą pasją i w początkowym okresie blogowania poświęciłam jej sporo uwagi. Napisałam kilka poradników odnośnie solnych prac więc kto ma ochotę to zapraszam do lektury m.in. TUTAJ  (to taki podstawowy poradnik) :).


Nie będę dzisiaj powtarzała się, chociaż nie ukrywam, że mam ochotę na taką sentymentalną podróż w czasie i wspominki ... może w kolejnym poście...


Mój młodszy synek ma obecnie bzika na punkcie filmów przygodowych typu "Indiana Jones" czy nieco nowszy "Skarb narodów" w roli głównej z Nicolasem Cage’em. Zresztą z wielką przyjemnością razem z nim oglądam :)). Tak właśnie narodził się pomysł na ulepienie owej figurki, w wersji retro, ze zwojem starych map w rękach - w każdym przygodowym filmie odgrywają one kluczowe role :)). 


Zapragnęłam przenieść się w dawne czasy... Niestety magicznego wehikułu nie mam więc pozostało tylko artystyczne wyrażenie siebie :)). 


Myślałam, że zapomniałam jak lepi się z masy solnej, ale przekonałam się, że pewne rzeczy, umiejętności są nieulotne :)). Całe szczęście :)). Wspomnę jeszcze tylko, że buzia mojej figurki to efekt wycisku z formy silikonowej, którą kilka lat temu dostałam w prezencie od męża (kiedyś pisałam o tym na blogu). Podczas lepienia często wspomagam się różnymi formami, wykrawaczkami czy przedmiotami, które można "odcisnąć" :).


Kochani mam nadzieję, że w tym roku uda Wam się zrealizować mniejsze czy większe plany podróżnicze, a póki co zapraszam Was do wirtualnego zwiedzania świata razem z Szufladą i nową zabawą "PODRÓŻE"

Na koniec pokażę Wam jeszcze jedną pracę nawiązującą do podróży, za sprawą ślicznego papieru ryżowego od Stamperii. To drewniany, męski czekoladownik - inspiracja w innej szufladowej zabawie "Męski świat".




Moi Drodzy na dziś to już koniec. Zostawiam Was w podróżniczym nastroju, ściskam mocno, dziękuję za odwiedziny i życzę Wam udanego, słonecznego tygodnia! :))

Justyna









piątek, 29 stycznia 2021

Ptasi czekoladownik

Witajcie Kochani! W ostatnim poście pokazywałam Wam laleczkę inspirowaną Cappuccino, a dziś będzie o czekoladzie :). W sumie to kawa + czekolada = duet idealny 💗.  Historia czekolady ma już prawie 4000 lat i rozpoczęła się na terenie starożytnej Mezoameryki (dzisiejsze tereny Meksyku). To właśnie tam odkryto pierwsze krzewy kakaowca :). I chwała za to, bowiem czekolada to produkt wykorzystywany na szeroką skalę nie tylko w przemyśle spożywczym, ale również kosmetycznym. Uwielbiam czekoladowe, cukrowe pillingi do ciała, nie wspominając już o pachnących czekoladą balsamach :)). Nawet coś czekoladowego jest dla rękodzielniczek :)). Włóczki inspirowane kolorami czekolady, farby w odcieniach czekolady (nawet nazwy mają w sobie słowo "czekolada"), papiery scrapowe z czekoladowymi motywami, tkaniny, a raz widziałam nawet skarpety w tabliczkę czekolady :)). I choć nie uświadamiamy sobie tego na co dzień, fakt jest jeden - czekolada nas otacza!:)

Pamiętam jak moja mamcia opowiadała mi, że kiedy uczyła się do matury to codziennie zjadała tabliczkę czekolady. Myślę jednak, że ten przysmak z młodości mamuni był zupełnie inny niż teraz, a chodzi mi o skład. Nie wiem, czy czytacie etykiety produktów, ale spójrzcie na niektóre czekolady - normalnie serwują nam tablicę Mendelejewa :((. Tak naprawdę to trudno "to coś" nazwać czekoladą, zbitka cukru i chemii :(. Na szczęście można jeszcze kupić prawdziwą czekoladę, o idealnym, aksamitnym smaku i powalającym zapachu - trzeba tylko nieco drożej za tą przyjemność zapłacić.



Dobra czekolada wymaga odpowiedniej oprawy :). Czekoladowniki są do tego idealne!! Uwielbiam je i mam do nich ogromną słabość. Nie tylko są pięknym opakowaniem dla czekolady, ale również mogą pełnić funkcję pudełeczka na szydełka, nożyczki czy inne drobiazgi :). 


Jak wiecie Kochani nie jestem scraperką więc cudowne, bogato zdobione w wersji papierowej nie powstaną, ale drewniane w wersji decu już tak :)). Dzisiejszy (ptasi) jest pierwszy, ale nie ostatni :). Niedługo Dzień Kobiet - trzeba pomalutku działać :).


Na wieczku jest sikorka, która idealnie pasuje do szóstej odsłony zabawy  Izuni "Oblicza, odbicia, odsłony sztuki". Zdjęcie inspiracyjne zobaczycie TUTAJ :).


Grafika na wieczku mojego czekoladownika to papier ryżowy od Stamperii. Przyznam Wam się, że w ogóle ze wszystkich firm produkujących papiery ryżowe najbardziej lubię właśnie Stamperię i Ciao Bella. Kocham styl tych papierków, jakość oraz to jak łatwo się z nimi pracuje. Zawsze dają efekt wow i nie wymagają dodatkowych upiększeń. Małe kropki wystarczają :)).



Mam jeszcze inne prace do pokazania z sikorkami, ale nie chcę już przedłużać. Wskoczą na bloga innym razem :). Przed nami weekend i troszkę odpoczynku, czego Wam Moi Drodzy życzę!


Uściski,
Justyna