Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kursy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kursy. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 11 listopada 2021

Skarpetkowa dynia bez szycia - TUTORIAL.

Witajcie Kochani! Jesień to wdzięczna pora roku jeśli chodzi o tworzenie domowych dekoracji, a jedną z najbardziej efektownych i piękniejszych jest zdecydowanie dynia. Oczywiście możemy zakupić w sklepie dynie ozdobne, ale ja pokażę Wam dziś jak zrobić dynię własnoręcznie, ze skarpetki. Na pewno posłuży Wam dłużej niż te prawdziwe, a i zabawa przy jej tworzeniu jest świetna:). Prezentowany sposób jest bardzo łatwy więc śmiało można zaangażować do pomocy dzieci. 

Wzięłam jednak pod uwagę fakt, że chociaż mamy kalendarzową Jesień to wielu z nas robótkowo jak i myślami jest już przy Bożym Narodzeniu :). Połączyłam więc obie pory i powstała dynia w wersji świątecznej :).

Kurs wykonałam specjalnie dla FB grupy Świry Rękodzieła Inspirują, a teraz publikuję go u siebie dla Was Moi Drodzy Czytelnicy 💗. Gotowi?

ZACZYNAMY 😊

Potrzebne materiały: jedna bawełniana skarpeta z długim ściągaczem (najlepiej rozmiar 38 - 39), nożyczki, dwie gumki recepturki, mocny kordonek lub cienki sznurek, klej na gorąco, kulka silikonowa jako wypełnienie, kawałek filcu, przydasie do ozdobienia.

Obcinamy ściągacz jak na zdjęciu powyżej.


Wywijamy na lewą stronę.

Bierzemy jedną gumkę recepturkę i wiążemy mocno na końcu.

Wywijamy na prawą stronę i wypełniamy kulką silikonową. Nie żałujcie wypełnienia - im więcej tym nasza dynia będzie ładniejsza. Zostawcie jednak trochę wolnego miejsca na zawiązanie.

Bierzemy drugą gumkę recepturkę i ponownie wiążemy. 


Wystającą część ściągacza obcinamy i formujemy w dłoni kształtną kulkę.

Teraz najważniejszy etap, ponieważ będziemy naszej dyni nadawać kształt :). Bierzemy kawałek kordonka (mój ma ok. 15 cm) i układamy równo pod spodem (mniej więcej na środku).

Mocno wiążemy na supełek. Na górze również kordonek musi przechodzić przez środek. Obcinamy to co wystaje.

Tę samą czynność co  w punkcie 9 powtarzamy tylko pod skosem.

Mocno wiążemy i obcinamy resztę sznurka.

Ostatnie wiązanie. Powtarzamy czynności opisane w punkcie 10 tylko tym razem formujemy drugi skos. Moja rada - jeśli boicie się, że kordonek lub sznurek będą od spodu przesuwały się podczas wiązania możecie delikatnie przypiąć go szpilką, lub podkleić.

Obcinamy nadmiar kordonka i nasza dynia jest prawie gotowa :). Czas na zamaskowanie góry.

Z filcu wycinamy dwa dyniowe liście. Moja rada - wytnijcie je trochę większe, ponieważ podczas ozdabiania góry będą ładnie widoczne.

Za pomocą kleju na gorąco liście przyklejamy na górze.

Ostatni etap to ozdabianie. Moja dynia jest świąteczna dlatego możecie zobaczyć na niej m.in. cynamon, suszone pomarańcze, goździki, szyszki i czerwoną kokardę :). To jak Wy ozdobicie swoje prace zależy od Was samych i nieograniczonej niczym wyobraźni. Mam nadzieję, że kursik okaże się przydatny i powstanie wiele pięknych, ozdobnych dyń :). 

Jeśli chcecie pochwalić się Waszymi dyniami wykonanymi według mojego kursu to zostawcie link do publikacji w komentarzu - chętnie Was odwiedzę :).



 Trzymajcie się zdrowo,

Justyna


piątek, 2 października 2020

Jak zrobić JEŻA ze skarpetki. DIY/ How to make a hedgehog out of a sock. DIY

Witajcie Kochani! Pod koniec września miałam ogromną przyjemność wystąpić jako Gościnna Projektantka na blogu Świry Rękodzieła i jeszcze raz dziękuje całemu DT za taką możliwość :). 

Jak wiecie, kocham szyć ze skarpet, to moja największa pasja, zatem nie mogło być inaczej - specjalnie dla Czytelników wspomnianego bloga przygotowałam kurs na jeża zrobionego właśnie ze skarpety :)). Mamy już Jesień, a te sympatyczne małe ssaki to zdecydowanie jeden z jej symboli. Dziś z kolei tutorial wskakuje na mojego bloga, by również Moi Kochani Czytelnicy mogli spróbować swoich sił w szyciu ze skarpet, do czego bardzo zachęcam :))). Gotowi? :)


Zaczynamy! 😊


SKARPETKOWY JEŻ BRELOK - TUTORIAL




POTRZEBNE MATERIAŁY:

Jedna mała skarpetka (niemowlęca, najlepiej rozmiar 13 – 15 cm) w kolorze białym lub ecru, dwa czarne koraliki lub ewentualnie guziki, półperełki itp., mały pompon brązowy lub inny kolor, kawałek białego filcu, kulka silikonowa, mały motek włóczki, bawełniana tasiemka, metalowe kółko do breloków, klej na gorąco, nożyczki, nici, igła, szpilki, marker lub ołówek do zaznaczania na tkaninie (najlepiej tzw. znikopis).


SPOSÓB WYKONANIA


1.    Skarpetkę wywijamy na lewą stronę i ustawiamy w następujący sposób:




2.    Znikopisem rysujemy pyszczek jeżyka według poniższego wzoru.



3.    Mocujemy szpilkami i wycinamy nożyczkami wzdłuż zaznaczonej linii, zachowując niewielki odstęp od narysowanego kształtu.



4.    Zszywamy. Najlepiej ściegiem ręcznym stębnowym lub jak kto woli ściegiem za igłą bądź dzierganym (lub jakimkolwiek innym, byle było zszyte 😊).



5.    Po zszyciu wywijamy na prawą stronę i już widzimy lekko zaznaczony pyszczek 😊.

 


6.    Zaczynamy wypełniać kulką silikonową. Moja rada – nie żałujcie wypełnienia. Im więcej, tym lepiej, jeżyk nabierze ładnego kształtu. Wypełnijcie do momentu, kiedy kończy się pięta. Pozostałą część skarpety (ściągacz) obcinamy.

 




7.    Musimy zszyć widoczną dziurę, najlepiej fastrygą mocno ściągając bądź jakimkolwiek innym ściegiem, byle było zszyte 😊. Jeśli wyjdzie coś krzywo, nierówno nie martwcie się – ostatecznie będzie to miejsce zakryte.



8.    Ciałko już mamy. Czas na oczka. Przyszyjcie dwa koraliki lub guziki, a w wersji szybszej – przyklejcie dwie czarne półperełki.



9.    Zawieszkę. Kawałek bawełnianej tasiemki złóżcie na pół i przyszyjcie do ciałka. Moja rada - niestety bardzo często popełnia się podstawowy błąd wykonując breloki (niezależnie od techniki rękodzieła). Źle określamy środek ciężkości przez co zawieszki przechylają się na boki lub do tyłu albo za bardzo w dół. Aby tego uniknąć przed przyszyciem przypnijcie szpilkami tasiemkę do ciałka, podnieście do góry i sprawdźcie, czy jest prosto. Jeśli nie musicie spróbować w innym miejscu, do skutku 😊. Jeśli będzie ok, przyszyjcie.



10.  Kolce. Zrobimy je z włóczki, z malutkich pomponów. Kochani, nie będę w tym miejscu pisała Wam jak takie pompony samodzielnie zrobić, ponieważ mnóstwo kursów znajdziecie w Internecie, zwłaszcza na YouTube. Zajrzycie tam koniecznie. Pamiętajcie tylko, że Wasze pompony muszą być małe. Moja rada – jeśli już je zrobicie nic nie przycinajcie, nie wyrównujcie! Zrobimy to na samym końcu już po przyklejeniu wszystkich do jeżyka.



11.  Przyklejamy pompony klejem na gorąco (uważajcie, aby nie poparzyć się!). Zacznijcie od przyklejenia czterech pomponów wokoło tasiemki.



12.  Następnie przyklejamy zaznaczając linię głowy, później uzupełniamy tył. Spód jeżyka zostawcie gładki.


 


13.  Kolejny etap to przyklejenie małego pompona na czubku pyszczka, będzie podkreślony nosek 😊. Mój malutki pompon kupiłam w pasmanterii (sprzedawany na taśmie, na metry).



14.  Przedostatni krok to uszy. Jeże mają je malutkie więc takie musimy zrobić. Na białym filcu narysujcie dwa kółka, wytnijcie, zegnijcie w pół i przyklejcie jeżykowi pomiędzy pomponie kolce.





15.  Ostatni etap to drobne korekty. Teraz mając już wszystko przyklejone możemy wyrównać pompony. Przytnijcie je, nadając ładny kształt. Do tasiemki mocujemy metalowe kółko, a kto ma dodatkowo ochotę może jeszcze delikatnie pocieniować uszka i zrobić rumieńce 😊. A jak? Pokruszcie suchą pastele i delikatnie opuszkiem małego palca wetrzyjcie w uszy i jeżykową buzię.

 

GOTOWE!! 😊




Mam nadzieję, że kursik spodobał się Wam i powstanie mnóstwo pięknych, skarpetkowych jeży. Z niecierpliwością czekam na Wasze projekty! :) Linkujcie w komentarzu do tego posta lub prześlijcie zdjęcie na maila :)). Jestem bardzo ciekawa Waszych jeżyków :).


Moc uścisków, 

Justyna



środa, 30 stycznia 2019

Dekupażowe próby

Witajcie Kochani! Za oknem paskudnie. Topniejący brudny śnieg, brak słońca i temperatura ciągle  skacząca. A do tego moich bliskich dopadły wirusy, brrrr 😔.  Oby do wyjazdu wszyscy wydobrzeli. Jedyne pocieszenie to śpiew ptaków, który już wyraźnie słychać, a nie tylko "kra, kra, kra". Może wiosna pomalutku nadchodzi.
Wczoraj byłam na kursie decu i wróciłam z głową pełną wrażeń, wiedzy i trochę zmęczona. Bardzo się cieszę, że zdecydowałam się spróbować bo pani Beatka rozwiała większość moich wątpliwości i przynajmniej teraz już wiem praktycznie jak robić prawidłowo 😊.


 Oczywiście to podstawy i gdybym chciała dalej się szkolić to jeszcze baaaaardzo dużo przede mną, ale póki co to mi wystarczy. Sam kurs był świetny i śmiało mogę polecić "KurzoŁapkę" każdemu kto mieszka w Warszawie i okolicach, a chciałby spróbować swoich sił w dekupażu lub rozwinąć nabyte już wcześniej umiejętności. "KurzoŁapka" to idealne miejsce dla zakręconych twórczo osób, a pani Beatka (o której już wspomniałam) to przesympatyczna, spokojna, cierpliwa i mega utalentowana osoba. Odpowiadała bardzo rzeczowo na każde moje pytanie, a uwierzcie mi miałam ich bardzo dużo. Pracowałam głównie na preparatach Cadence. Nie mam porównania do innych, ale skrzyneczkę robiło się całkiem sympatycznie 😊. Bardzo fajne są farby tej firmy i myślę, że wypróbuje je do malowania solniaków. Od wielu lat wierna byłam Maimeri i Amsterdam więc czas na małe zmiany, zwłaszcza że niektóre odcienie Cadence są takie piękne!!
Ogromnie się cieszę, że pani Beatka zachęciła mnie również do spróbowania nałożenia masy strukturalnej bo przekonałam się, że nie jest taka straszna i nawet dobrze mi szło jej nakładanie 😀. 


Oj i zapomniałam napisać, że do ozdobienia wieczka użyłam papieru ryżowego, którego delikatny wzór bardzo mnie zachwycił.


Moi Drodzy, pewnie zastanawiacie się czy ta technika mnie wciągnęła? Trudno mi na tym etapie to stwierdzić. Skrzyneczkę robiło się bardzo przyjemnie, odkryłam wiele nowych możliwości, poznałam pewne niuanse wcześniej mi nie znane, odczuwałam ogromną radość tworzenia, ale nie było tych emocji które towarzyszą mi podczas szycia. Jak każda technika dekupaż wymaga cierpliwości, wielu ćwiczeń, stopniowego zdobywania doświadczenia, wiedzy i myślę, że zrobię jeszcze kolejne skrzyneczki, może i chusteczniki dla bliskich, no wiecie tak ćwiczeniowo, a jak dalej będzie to czas pokaże. Póki co wracam do szycia skarpeciaków, malowania solniaków i dziergania 😍.



Kochani, dziękuje Wam bardzo za odwiedziny i tak ciepłe komentarze 💓

Moc uścisków, Justyna