Witajcie Kochani! Jesień nas rozpieszcza. Słońce, kolorowe liście i mnóstwo przyrodniczych różności, które uwielbiam :)). Jak jesień to i sezon na moje ukochane dynie - zarówno te prawdziwe jak i skarpetkowe. W tym roku zaszalałam i wkomponowałam swoje dyńki w jesienne wianki. Od dawna chciałam je zrobić i cieszę się, że w końcu zmobilizowałam się :). Ostatnio w ogóle wzięło mnie na tworzenie wianków ze skarpeciakami w tle. Jakby powiedział mój młodszy syn "mam na nie fazę" :)). No, ale cóż... nic nie poradzę na tę przypadłość o nazwie pasja :)). Zresztą to jest właśnie prawdziwy urok rękodzieła :))). Wianki zrobiłam trzy, ale dzisiaj Moi Drodzy pokażę Wam jeden, ponieważ został podarowany jako prezent z okazji niedawno obchodzonego Dnia Edukacji Narodowej, a pozostałe dwa będą niespodzianką dla moich bliskich :). Zapraszam do oglądania :).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla nauczyciela. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla nauczyciela. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 16 października 2022
Wianek z dyniami
Kochani bardzo dziękuję Wam 💗 za obecność i każdy pozostawiony komentarz. Ostatnio troszkę zaniedbałam nasz blogowy świat, ale w tygodniu nadrobię zaległości. Intensywnie zawodowy czas trwa nadal, ale jestem na dobrej drodze w odnalezieniu równowagi :).
Ściskam Was mocno i do zobaczenia,
Justyna
środa, 30 października 2019
Decu różności :)
Witajcie Kochani! Październik dobiega końca. Piękna, złota jesień pozostaje już wspomnieniem, a czas mknie do przodu jak szalony. Brakuje mi czasu na wszystko 😔. Brzmi pesymistycznie, ale tak właśnie jest... to znak, że wielkimi krokami zbliża się listopad - miesiąc którego nie lubię. No chociaż... może jeden plus ma ten 11 z rodzeństwa - długie wieczory spędzone przy robótkach, z ciepłymi skarpetami na nogach i pyszną malinową herbatką od mojej teściowej 😊. Listopad to również okres, kiedy tworzę najwięcej prac bożonarodzeniowych więc tak sobie teraz myślę, że może wcale nie jest taki zły? Na prezentacje świątecznych ozdób przyjdzie jeszcze czas więc dziś pokaże Wam kilka zaległości. Pierwsza jest to różana skrzyneczka, którą zrobiłam dla Wychowawczyni syna z okazji niedawno obchodzonego Dnia Nauczyciela.
Zakochałam się w tej serwetce z malowanymi, pastelowymi różami i wiedziałam, że musi z jej wykorzystaniem powstać skrzyneczka dla nauczycielki 😊. Całość pomalowałam jasnoszarą akrylową farbą Cadence, widać również lekkie, białe przetarcia. Na wieczku przykleiłam delikatną koronkę w odcieniu niektórych listków róży.
Zupełnie przypadkowo odkryłam, że w skrzyneczkę zmieszczą się bez problemu dwa opakowania herbaty owocowej Vitax. Do tego dołożyłam coś słodkiego, ładnie zapakowałam i prezent był gotowy 😊.
Wiem, że są różne opinie o podarunkach dla nauczycieli, ale ja zawsze dwa razy w roku szykuje upominki wychowawczyniom moich chłopców - na Dzień Nauczyciela oraz z okazji zakończenia roku szkolnego. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Oczywiście zdarza się, że robię również drobnostki dla tzw. przedmiotowców, bo synowie mają swoich ulubieńców wśród grona pedagogicznego. Starszy syn już zamówił u mnie na koniec roku szkolnego 3 aniołki i jedną chustę, a młodszy chce obdarować wszystkich 😂. Czeka mnie duuuuuużo szycia i dziergania!
Kolejne prace, jakie pragnę Wam Kochani pokazać to obrazki wykonane w ramach charytatywnej akcji „Wiosna dla Seniora”, o której na swoim blogu kulskowo.blogspot.com pisała Ula K. O szczegółach poczytacie TUTAJ. Warto zajrzeć na bloga Uli, ponieważ inicjatywa jest bardzo piękna i może ktoś jeszcze spośród Was zechce się przyłączyć 😊. Motywem przewodnim miały być zwierzęta, ptaki lub ryby. Kocham sowy więc jako pierwszy powstał obrazek właśnie z jej motywem. Ta sówka to papier ryżowy z najnowszej kolekcji Stamperii.
Motywem przewodnim drugiego obrazka są dzikie kaczki. Ta piękna serwetka tak spodobała się mojej mamie, że zapragnęła mieć swój, podobny do prezentowanego, obrazek. Muszę w końcu zacząć go robić 😁.
I na końcu rybki w sercu pociągnięte lekko złotą farbą. Na zdjęciu tego nie widać, ale jak słońce zaświeci to pięknie się mienią.
Uli jeszcze raz dziękuję za możliwość przyłączenia się, a Was Kochani zapraszam ponownie do poczytania o tej cudownej akcji, jaką jest WIOSNA DLA SENIORA 💖.
Kochani na dziś to już wszystko. Bardzo dziękuje za odwiedziny i tyle pięknych komentarzy💖. Czytam je wszystkie z ogromnym uśmiechem i jeszcze większą radością, ale z góry przepraszam - w najbliższym czasie mogę mieć kłopot z odpowiadaniem na nie. Po prostu brakuje mi czasu 😔. Mam nadzieję, że nie pogniewacie się za to i nadal chętnie będziecie do mnie zaglądać - ja serdecznie wszystkich zapraszam o każdej porze dnia i nocy 😊!
Justyna
Zakochałam się w tej serwetce z malowanymi, pastelowymi różami i wiedziałam, że musi z jej wykorzystaniem powstać skrzyneczka dla nauczycielki 😊. Całość pomalowałam jasnoszarą akrylową farbą Cadence, widać również lekkie, białe przetarcia. Na wieczku przykleiłam delikatną koronkę w odcieniu niektórych listków róży.
Zupełnie przypadkowo odkryłam, że w skrzyneczkę zmieszczą się bez problemu dwa opakowania herbaty owocowej Vitax. Do tego dołożyłam coś słodkiego, ładnie zapakowałam i prezent był gotowy 😊.
Wiem, że są różne opinie o podarunkach dla nauczycieli, ale ja zawsze dwa razy w roku szykuje upominki wychowawczyniom moich chłopców - na Dzień Nauczyciela oraz z okazji zakończenia roku szkolnego. Nie wyobrażam sobie, że mogłoby być inaczej. Oczywiście zdarza się, że robię również drobnostki dla tzw. przedmiotowców, bo synowie mają swoich ulubieńców wśród grona pedagogicznego. Starszy syn już zamówił u mnie na koniec roku szkolnego 3 aniołki i jedną chustę, a młodszy chce obdarować wszystkich 😂. Czeka mnie duuuuuużo szycia i dziergania!
Kolejne prace, jakie pragnę Wam Kochani pokazać to obrazki wykonane w ramach charytatywnej akcji „Wiosna dla Seniora”, o której na swoim blogu kulskowo.blogspot.com pisała Ula K. O szczegółach poczytacie TUTAJ. Warto zajrzeć na bloga Uli, ponieważ inicjatywa jest bardzo piękna i może ktoś jeszcze spośród Was zechce się przyłączyć 😊. Motywem przewodnim miały być zwierzęta, ptaki lub ryby. Kocham sowy więc jako pierwszy powstał obrazek właśnie z jej motywem. Ta sówka to papier ryżowy z najnowszej kolekcji Stamperii.
Motywem przewodnim drugiego obrazka są dzikie kaczki. Ta piękna serwetka tak spodobała się mojej mamie, że zapragnęła mieć swój, podobny do prezentowanego, obrazek. Muszę w końcu zacząć go robić 😁.
I na końcu rybki w sercu pociągnięte lekko złotą farbą. Na zdjęciu tego nie widać, ale jak słońce zaświeci to pięknie się mienią.
Uli jeszcze raz dziękuję za możliwość przyłączenia się, a Was Kochani zapraszam ponownie do poczytania o tej cudownej akcji, jaką jest WIOSNA DLA SENIORA 💖.
Kochani na dziś to już wszystko. Bardzo dziękuje za odwiedziny i tyle pięknych komentarzy💖. Czytam je wszystkie z ogromnym uśmiechem i jeszcze większą radością, ale z góry przepraszam - w najbliższym czasie mogę mieć kłopot z odpowiadaniem na nie. Po prostu brakuje mi czasu 😔. Mam nadzieję, że nie pogniewacie się za to i nadal chętnie będziecie do mnie zaglądać - ja serdecznie wszystkich zapraszam o każdej porze dnia i nocy 😊!
Moc buziaków i uścisków!
Justyna
piątek, 30 sierpnia 2019
Bo Anioły są różne...
Witajcie Kochani! No właśnie, Anioły są różne... jak my ludzie. Każdy inny, ale na swój sposób wyjątkowy 💗. O tym, że wierzę w istnienie tych uskrzydlonych istot i ich opiekę pisałam już wcześniej. I wiecie co, ONE naprawdę istnieją, a w te wakacje przekonałam się o tym. Kocham anielskie motywy, a jeszcze bardziej szyć je oraz obdarowywać nimi innych. Podarować komuś Anioła to piękny gest i pomimo przeciwności losu ciągle uważam, że każdy z nas powinien mieć swojego anielskiego stróża. Przez te wszystkie lata tworzenia skarpeciaków uszyłam mnóstwo aniołów i chociaż każdy był inny, wyjątkowy, to cel miał jeden - nieść radość i szczęście. Niektóre jeszcze trzepoczą niecierpliwie skrzydełkami, bo już w przyszłym tygodniu opuszczą mój dom i trafią tam, gdzie będzie im dobrze niosąc ze sobą uśmiech, szczęście oraz pogodę ducha 😊.
W poniedziałek rozpocznie się nowy rok szkolny, więc dziś pokażę Wam Moi Drodzy, aniołka uszytego jeszcze przed wakacjami dla Pani Ani - wspaniałej, charyzmatycznej, pełnej ciepła i cierpliwości nauczycielki, która świetnie przygotowała mojego syna do egzaminu ósmoklasisty z języka polskiego. Wiele jej zawdzięczamy, a przede wszystkim to iż mój syn - typowy umysł ścisły, pokochał język polski i zrozumiał, że nie jest taki straszny. Dzięki Pani Ani, Oskar rozwinął skrzydła i odnalazł sens nauki naszego ojczystego języka. To nauczycielka niezwykle empatyczna, kochająca to, co robi, a co najważniejsze nie oceniająca, a DOCENIAJĄCA i mocno motywująca. Zatem z potrzeby serca, zachęcona pomysłem Oskara, aniołek poniżej powstał właśnie dla cudownej Pani Ani 💖.
Jak zapewne zauważyliście Aniołek pozuje na tle wiosennej scenerii. Mam takie jedno miejsce, w połowie drogi między szkołą a domem, gdzie trawa jest zawsze zielona, a przebijające się przez konary drzew słońce nadaje jej soczystości.
To miejsce, które odkryłam przypadkowo razem z moim młodszym synkiem, Bernardem. Zresztą towarzyszy mi on przy wszystkich wiosenno - letnich, plenerowych sesjach skarpeciaków; hmm... może dlatego, że przeważnie kończą się wizytą w ulubionej Lodziarni 😁.
Aniołek jest bardzo strojny, taka mała anielska księżniczka, ale właśnie na takim efekcie bardzo mi zależało - dużo kwiatów, błysk i efekt glamour 😊.
Szyjąc lalki staram się urozmaicać ich fryzury, ale najbardziej uwielbiam loczki zwane przeze mnie PUKIELKAMI 😍. Po prostu je kocham!!! Zdecydowanie są moimi faworytami, dlatego tak dużo lalek, posiada właśnie pukielkową fryzurkę. Nigdy nie wiem tak do końca jak one się ułożą, więc ostateczny wygląd uczesania jest dla mnie zawsze zagadką.
Podczas robienia zdjęć miałam asystenta, albo raczej kierownika, który bacznie się przyglądał. Najpierw obszedł lalkę dookoła, zerkając to tu, to tam, później usiadł i każdy mój ruch dokładnie śledził. Pewnie pomyślał sobie - Co ona robi na moim terenie? 😂. Musicie przyznać, że zwierzaki są zabawne.
Kochani, przed nami nowy rok szkolny, nowe wyzwania, czas intensywnej pracy zwłaszcza dla dzieci. Życzę Wam, aby upłynął spokojnie, bezstresowo (o ile jest to możliwe) i pamiętajcie - za rok znów będą WAKACJE 😃.
W poniedziałek rozpocznie się nowy rok szkolny, więc dziś pokażę Wam Moi Drodzy, aniołka uszytego jeszcze przed wakacjami dla Pani Ani - wspaniałej, charyzmatycznej, pełnej ciepła i cierpliwości nauczycielki, która świetnie przygotowała mojego syna do egzaminu ósmoklasisty z języka polskiego. Wiele jej zawdzięczamy, a przede wszystkim to iż mój syn - typowy umysł ścisły, pokochał język polski i zrozumiał, że nie jest taki straszny. Dzięki Pani Ani, Oskar rozwinął skrzydła i odnalazł sens nauki naszego ojczystego języka. To nauczycielka niezwykle empatyczna, kochająca to, co robi, a co najważniejsze nie oceniająca, a DOCENIAJĄCA i mocno motywująca. Zatem z potrzeby serca, zachęcona pomysłem Oskara, aniołek poniżej powstał właśnie dla cudownej Pani Ani 💖.
Jak zapewne zauważyliście Aniołek pozuje na tle wiosennej scenerii. Mam takie jedno miejsce, w połowie drogi między szkołą a domem, gdzie trawa jest zawsze zielona, a przebijające się przez konary drzew słońce nadaje jej soczystości.
To miejsce, które odkryłam przypadkowo razem z moim młodszym synkiem, Bernardem. Zresztą towarzyszy mi on przy wszystkich wiosenno - letnich, plenerowych sesjach skarpeciaków; hmm... może dlatego, że przeważnie kończą się wizytą w ulubionej Lodziarni 😁.
Aniołek jest bardzo strojny, taka mała anielska księżniczka, ale właśnie na takim efekcie bardzo mi zależało - dużo kwiatów, błysk i efekt glamour 😊.
Szyjąc lalki staram się urozmaicać ich fryzury, ale najbardziej uwielbiam loczki zwane przeze mnie PUKIELKAMI 😍. Po prostu je kocham!!! Zdecydowanie są moimi faworytami, dlatego tak dużo lalek, posiada właśnie pukielkową fryzurkę. Nigdy nie wiem tak do końca jak one się ułożą, więc ostateczny wygląd uczesania jest dla mnie zawsze zagadką.
Podczas robienia zdjęć miałam asystenta, albo raczej kierownika, który bacznie się przyglądał. Najpierw obszedł lalkę dookoła, zerkając to tu, to tam, później usiadł i każdy mój ruch dokładnie śledził. Pewnie pomyślał sobie - Co ona robi na moim terenie? 😂. Musicie przyznać, że zwierzaki są zabawne.
Kochani, przed nami nowy rok szkolny, nowe wyzwania, czas intensywnej pracy zwłaszcza dla dzieci. Życzę Wam, aby upłynął spokojnie, bezstresowo (o ile jest to możliwe) i pamiętajcie - za rok znów będą WAKACJE 😃.
💗💗💗
Pod koniec Wakacji napłynęło do mnie wiele dobra od kochanych blogowych koleżanek. Dziś pokażę Wam przesyłkę od Gosi z Mamelkowa, która bardzo mnie ucieszyła 😊.
W paczuszce były: angielskie herbatki w ślicznych pudełkach (mój mąż wziął Królową Elżbietę i ciągle zachwyca się urokiem tej puszki 😂), ołówki z motywem angielskim, magnesy - powiększyły naszą magnesową kolekcję,
sobota, 10 sierpnia 2019
Skarpetkowy sorbet
Witajcie Kochani ! Jak patrzę na te dwa aniołki to naszło mnie właśnie sorbetowe skojarzenie 😊. Lato to przecież czas na plejadę barw, również lodową. Kolor tego przysmaku to jedno, ale nazwa to potrafi czasami zaskoczyć. Znam jedną Lodziarnię, w której sprzedają lody o nazwie... „ASFALT” 😂. I chociaż jest to sorbet z gorzkiej czekolady to nie zamierzam spróbować; intensywna czerń i nazwa zdecydowanie działają na moją wyobraźnię jednocześnie skutecznie odstraszając. W kwestii lodów pozostaję wierna klasykom, stąd moje lalki mają ubranka niczym truskawka bądź malina, mięta, pistacja, z nutką wanilii.
Te dwa aniołki śmiało mogę nazwać bliźniaczkami, gdyż zostały uszyte z jednej pary skarpet i szyłam je równolegle; starsza jest laleczka z lewej strony 😊.
To bardzo wyjątkowy aniołek, ponieważ został podarowany pewnej nastoletniej Dziewczynce dzielnie walczącej z chorobą nowotworową 😟. Otrzymała go będąc w szpitalu, a jego celem było przede wszystkim wywołanie uśmiechu i radości, a ja po cichutku liczę, że dodatkowo przyniesie jej szczęście oraz nadzieję na pokonanie choroby. Ech, smutno znów mi się zrobiło i ciężko na sercu więc nie gniewajcie się, ale nie jestem w stanie więcej o tym skarpeciaczku napisać. Zawsze jak patrzę na jego zdjęcie to łzy mi napływają do oczu. Oceńcie go sami:
Druga ze skarpetkowych bliźniaczek to słodka elegantka. Uszyłam ją na prośbę starszego syna, ponieważ kończąc szkołę chciał podarować coś wyjątkowego jednej z nauczycielek 😊. Aniołek miał być nie tylko mega słodki, ale również radosny, pastelowy i mały. Wiem, że bardzo się spodobał, a obdarowana Pani miała łzy wzruszenia na jego widok. Dla takich reakcji warto szyć dalej - są dla mnie bezcenne 💗.
Kochani na dziś to tyle, a w następnym poście pokażę Wam pewne skarpetkowe, egzotyczne zwierzę, jakiego jeszcze nie widzieliście u mnie - mój nowy projekt. Ciekawe czy domyślacie się kto to będzie 😁? No i już niedługo do Was wracam 😊.
Ściskam Was mocno i do następnego wirtualnego zobaczenia 😊.
Justyna
Subskrybuj:
Posty (Atom)






























