Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Las. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Las. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 28 września 2025

Jesienny powrót

Witajcie Kochani! Od ostatniego posta minęło wiele długich miesięcy...  Właściwie to nawet nie wiem kiedy one zleciały. Był to dla mnie czas bardzo intensywny, nie ukrywam, że również momentami trudny i chyba potrzebowałam dłuższego odpoczynku od bloga. Nieustający pęd mnie pokonał. Pierwszy raz od 7 lat (bo tyle jestem już tutaj z Wami) przegapiłam nawet swoje blogowe urodziny...  Ale spokojnie nadrobimy :).


7 lat w rękodzielniczej blogosferze - dla jednych mało, dla innych dużo. A dla mnie? Ogrom czasu! Wiele zmieniło się przez ten nieubłaganie płynący czas, zmieniłam się ja i wiele rzeczy wokół mnie... Ale jedno pozostało stałe - moja ogromna miłość i pasja do rękodzieła. Uznałam zatem, że nadszedł ten właściwy moment by odkurzyć bloga, na nowo nadać mu sens, a przede wszystkim pokazywać Wam dalej swoje wytwory :)). 


Nie wiem, jak często będę pojawiała się, ale postaram się nie zniknąć już na tak długo. Myślę dość intensywnie  o drobnych korektach blogowych, planowanych postach, ale nic nie zdradzam :).  

Niech kłębiące się myśli i ręce piszące na klawiaturze same decydują ... :)


Ściskam Was mocno, do zobaczenia 😘,
Justyna

niedziela, 25 września 2022

Leśny gnomek

Witajcie jesiennie Kochani! W końcu doczekałam się mojej ulubionej pory roku i w piątek mogłam oficjalnie ją przywitać :)). Chłodne poranki, mieniące się w słońcu kolorowe liście, mgły i delikatna rosa o wschodzie słońca - nie wiem dlaczego, ale lubię to :)). Do tego dochodzą wrzosy, astry, dynie, grzyby, żołędzie, kasztany, które razem tworzą niezwykle malowniczy pejzaż, chociaż mogłabym jeszcze dłuuugo wymieniać inne atrybuty jesieni.

No właśnie grzyby, dzisiaj znowu o nich będzie :). Ale zanim pokażę gnomka z całego serca pragnę podziękować Wam za tyle pięknych słów pod haftowanymi muchomorami (KLIK). Cieszę się, że spodobały się, po stokroć dziękuję za wszystkie komentarze 💗. Przejdę już do tematu...

Moi stali Czytelnicy wiedzą, że mam również słabość do wszelkiego rodzaju gnomów :)). UWIELBIAM JE!!!! Te długaśne brody i przymarznięte nochale, sama słodycz :)). Szyłam ich już dużo, ale jeszcze nigdy w wersji nawiązującej do muchomorów 💗🍄. Kiedyś musi być ten pierwszy raz i z mojej twórczej otchłani wyłonił się ON:

Gnomek nawiązuje kolorystycznie nie tylko do muchomorów, ale również do leśnego krajobrazu. Starałam się, aby barwy były zbliżone do tych, które można spotkać w przyrodzie.



Ozdabiając czapeczkę nie mogłam pominąć małych muchomorków :)). Mam do nich ogromną słabość - ilekroć zobaczę je w jakimś sklepie kupuję po kilka paczek, pomimo iż mam ich już bardzo dużo. Nie potrafię powstrzymać się :))).



W 2019 roku opublikowałam na blogu kurs jak takiego gnomka zrobić samemu :). Znajdziecie go TUTAJ. Zachęcam - zabawa jest świetna!:)


Kochani, początek jesieni to również czas na małe zmiany w moim twórczym życiu. Wspólnie z Projektantkami Szuflady postanowiłyśmy zawiesić działalność tego wyjątkowego miejsca. Po 12 lat szuflada została zamknięta... Decyzja była bardzo trudna, ale w końcu ją podjęłyśmy. Żeby pójść naprzód czasami trzeba coś zakończyć. Dziękuję moim kochanym "szufladkom" za wspólnie spędzony czas, za wszystkie pogaduchy i przede wszystkim za niezwykle owocny robótkowo okres. Na moim blogu pod etykietą INSPIRACJE SZUFLADA znajdziecie 45 inspiracyjnych prac, które powstały na szufladowe zabawy. Dziękuję również tym pośród Was, którzy z nami byli, bawili się, inspirowali. Dobra wiadomość - nadal będę z Wami tutaj -  w moim małym twórczym domku zwanym Wielkie Małe Pasje :)). Mój blog to, jak się śmieję, trzecie dziecko, odskocznia od codzienności, coś bardzo osobistego, coś, co lubię, kocham, co jest moją pasją przez wielkie "P" dlatego, póki sił i chęci mi starczy będę tutaj z Wami :). 

Tym akcentem pożegnam się życząc wszystkim zaglądającym udanego tygodnia 😘,

Justyna



piątek, 24 września 2021

Jak borowik został muchomorem :).

Witajcie Kochani! Pewnie zastanawiacie się co ja wypisuję w tytule posta :). Oczywiście w przyrodzie nie jest to możliwe, ale w rękodziele tak :))). Nuta fantazji, moc wyobraźni plus troszkę materiałów i po pewnym czasie borowik przemienia się w cudownego muchomora :). 

Dosyć dawno temu robiłam z mamcią porządki w spiżarce. Wśród wielu pustych słoików znalazłam grzybowe cudo :)). Przypomniałam sobie, że kiedyś rodzice dostali w prezencie marynowane borowiki w ozdobnym słoiczku. Niestety nie nadawał się już do ponownego użytku, a drewniany kapelusz od spodu był zniszczony i wyglądał brzydko. Żal było jednak wyrzucać więc wpadłam na pomysł aby nadać jemu drugie życie - tym razem muchomorowe :). 

Całość pomalowałam białym gesso. Właściwie pomalowałam tylko kapelusz, ponieważ na słoik gesso nałożyłam przy pomocy gąbeczki tapując. Dzięki temu powstała ciekawa faktura. Po wyschnięciu czynność powtórzyłam :).

Metamorfoza prawie gotowa. Kolejny etap to nałożenie na słoik farby białej - odcień kwiatowy od Cadence, a kapelusz pokryłam odcieniem czerwieni o nazwie lawa :)). Po wyschnięciu całość wylakierowałam kilka razy, następnie zrobiłam białe kropki, ponownie nałożyłam lakier i na sam koniec przykleiłam białą koronkę :)). Muchomor gotowy :). 


Słoiczek pełni u mnie w domu funkcję dekoracyjną i praktyczną :). W środku są cukierki, ale to tylko wtajemniczeni domownicy wiedzą :)). 


Na warsztacie mam jeszcze jeden słoik, ale póki co szczegółów nie zdradzam :)).

Pozostając jeszcze w temacie moich ukochanych muchomorów pochwalę się cudną niespodzianką od Izuni 💖. Nawet nie jestem w stanie opisać Wam swojej radości :)).







Dla muchomorowej maniaczki i wielbicielki Izuni prac to prezent bezcenny! Izuniu kochana dziękuję jeszcze raz 💖!


Życzę Wam miłego weekendu, do zobaczenie wkrótce :)).

Justyna


🍄🍄🍄

Moi Drodzy trwają jeszcze zapisy do JESIENNEJ WYMIANKI ZAKŁADKOWEJ, na którą serdecznie zapraszam :). Szczegóły znajdziecie  TUTAJ.


sobota, 11 września 2021

Domek leśnej wróżki.

Witajcie Kochani! Pamiętacie jak jeszcze w wakacje pisałam o projekcie, który pochłaniał mój wolny czas? Dziś już mogę Wam pokazać :)). Uprzedzę jednak, że post będzie bardzo długi :)). 

Oto on - domek leśnej wróżki :)).


Kilka lat temu zupełnie przypadkowo natknęłam się w internecie na bajkowe, ręcznie robione domki leśnych wróżek. Zakochałam się w nich bezgranicznie. Zapragnęłam mieć własny, jedyny w swoim rodzaju, ale jak to bywa od pomysłu do realizacji jest czasami dłuuuuga i kręta droga. Wiedziałam jak ma wyglądać, jaki styl jemu nadać, ale na tamten moment nie byłam gotowa twórczo by zacząć go robić. Dałam sobie czas, aż dojrzeję to tego projektu :)). W międzyczasie gromadziłam wszelkiego rodzaju leśne przydasie, które mogłabym wykorzystać. Wyglądało to mniej więcej tak - mąż zbierał grzyby, a ja szyszki, patyki, korę różnych drzew, mech, wrzosy i inne naturalne skarby. 


Dwa lata temu kupiłam w markecie na dziale papierniczym pięć drewnianych domków. Były w promocji zatem zaszalałam i wzięłam wszystkie dostępne :))). Od razu wiedziałam, że to będzie baza wyjściowa dla wróżkowego domku.


Moja cierpliwość w końcu została nagrodzona i upragniona wena, wizja i zdolności pojawiły się :))). Zabrałam się do tworzenia :). Szalałam ponad dwa tygodnie, ciągle coś upiększając, dokładając, zmieniając aż w końcu osiągnęłam efekt, o którym marzyłam :)). Z chaosu wyłonił się mój upragniony baśniowy leśny domek :)).


Zastanawiałam się jak go Wam zaprezentować i uznałam, że pominę kwestię techniczną i po prostu oprowadzę Was po tym baśniowym miejscu :). Zapraszam do wspólnego zwiedzania i przeniesienia się do mojego świata wyobraźni :).


Pierwszą zasadą, jaką kierowałam się był kamuflaż. Domek z założenia miał wtapiać się w leśny krajobraz, tak by nie był widoczny dla każdego :)). Stąd z zewnątrz są m.in. patyki, kora, mech, suszone rośliny, nawet igliwo znalazło swoje miejsce :)).




Na bocznej ścianie wisi łopata. Wróżka używa jej do odgarniania śniegu lub wykopywania roślin :)). W każdym leśnym domku to niezbędne narzędzie :).




Jak zapewne zauważyliście na domku rosną muchomory :))). To obowiązkowy akcent w leśnej chatce, nigdy ich nie jest za dużo :)).


I ostatnie ujęcie z boku.


Kochani, zanim oprowadzę Was po wnętrzu,  kilka słów wspomnę o pewnych istotnych akcentach za zewnątrz :). Doniczki z kwiatami to jedna z piękniejszych ozdób przed wejściem. W pierwszej, malej ceramicznej posadzony jest wrotycz, druga zrobiona z czapeczki żołędzia ma fioletowe kwiatuszki :). 


Podstawowym przedmiotem w każdym domu jest miotła :). Wróżka również ją posiada do zamiatania opadających liści, pyłków i kurzu :)).  Zrobiłam ją sama z cienkich florystycznych drucików oraz bardzo sztywnego jutowego sznurka. Obok miotły jest ogrodnicza łopatka i wiszące zasuszone wrzosy, które sama zbierałam :)). 


Po drugiej stronie wisi lampa naftowa. Przydaje się o zmroku. A te żółte kwiaty oplatające wrotyczową gałązkę to dziurawiec.



Jak wiecie wrzosy to moje ukochane jesienne kwiaty zatem znalazły swoje miejsc również obok wyciętego z kory brzozy serca, u szczytu dachu.



Pewnie zastanawiacie się, do czego służą dwie klamerki zaczepione na gałęzi? Tutaj wróżka wiesza pranie :)).


I jeszcze jeden detal - wykończenie progu :).


Diabeł tkwi w szczegółach - tak mówi znane przysłowie. Tworząc domek skupiłam się przede wszystkim na detalach, nawet tych najmniejszych. Zależało mi aby sprawiał wrażenie zamieszkanego, ciepłego, przytulnego miejsca. Tak by każdy, kto na niego spojrzy pomyślał, że leśna wróżka niedługo wróci, że tętni w nim życie :)).

Obraz lisa, malin i tylna ściana domku to piękne papiery od Stamperii z leśnej kolekcji. Półeczkę zrobiłam  z dwóch brzozowych patyków, a niej stoi słoiczek z suszonymi kwiatami rumianku, leśny miód i filiżanka na kraciastej serwetce :). I zapomniałabym o drabinie :).




Stolik oraz krzesełko zrobiłam z drewnianych szpulek z nićmi :)). Na stoliku stoi dzbanuszek z herbatą, a na krzesełku leży kocyk lub jak to określił mój młodszy syn - poduszeczka :)).



Na ścianie wisi suszony wrotycz, jarzębina i wrzosy. Dwa muchomorki w rogu to pufy, a za łóżko służy miękka kulka leśnego mchu :)). Z mchu jest również dywan :).


Tył domku pomalowany jest farbą akrylową i zabezpieczony kilkoma warstwami lakieru. Lakierem bezbarwnym zabezpieczone są również suszone rośliny. Do tego domek ma zawieszkę co daje więcej możliwości jego ekspozycji :)).


Domek gotowy zatem czas pomyśleć o uszyciu wróżki :))). Póki co nie mam pomysłu, ale poczekam cierpliwie na wenę :).


Do zagospodarowania pozostało mi jeszcze kilka drewnianych domków, kto wie może i świąteczny powstanie? :)))

 Kochani dziękuję Wam za odwiedziny, ściskam Was mocno i życzę
 udanego słonecznego weekendu 💛,

Justyna