Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrobione z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zrobione z dzieckiem. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 5 października 2025

Zrobione z dzieckiem - Jesienny obraz z lisem w tle

Witajcie Kochani! Przez wiele lat prowadziłam na blogu kącik "Zrobione z dzieckiem" i zamierzam do jego redagowania powrócić :). Wprawdzie moje prywatne pociechy podrosły, a plastyka z mamą  nie należy obecnie do ich hobby, jednak od wielu lat prowadzę kółko plastyczne więc pomysłów i pięknych dzieł najmłodszych nie zabraknie :). 

Zaczynamy :)).

Zrobione z dzieckiem - Jesienny obraz z lisem w tle.

Jesień to jedna z najpiękniejszych pór roku. Urzeka nas nie tylko bogactwem warzyw i owoców, ale przede wszystkim swoimi kolorami. To idealny czas na dłuższe, rodzinne spacery, podziwianie przyrody i zbieranie jej skarbów. Kto z nas nie lubi kolorowych liści, mieniących się w słońcu i szeleszczących pod stopami? Ja uwielbiam i dzieci również. Wykorzystajcie zatem ten magiczny czas na spacer połączony właśnie ze zbieraniem liści, a  ja pokażę Wam, w jaki sposób można je wykorzystać.

Gotowi?  :)

Potrzebne materiały: podobrazie malarskie rozmiar dowolny (można je zakupić w każdym markecie na dziale z artykułami szkolnymi), nożyczki, pędzelek, klej wikol, klej w sztyfcie, flamastry/pisaki, taśma dwustronna, jedna kartka z bloku technicznego, liście.

Sposób wykonania:

1.      Podczas spaceru zbieramy liście z różnych gatunków drzew, najlepiej takie, które nie są jeszcze wysuszone.

2.      Smarujemy podobrazie klejem wikol (za pomocą pędzelka), a następnie przyklejamy liście mocno dociskając je. Staramy się zapełnić całą powierzchnię. Odstawiamy na bok i czekamy aż klej wyschnie.


Uwaga – liście również wysuszą się, ale nie przejmujcie się tym. To naturalny efekt, o który docelowo nam chodzi.

3.      Kiedy nasze wyklejone liśćmi podobrazie schnie, zabieramy się za kolorowanie flamastrami/pisakami lisa. To, w jaki sposób to zrobicie zależy od Was i Waszej wyobraźni. W plastyce wszystko jest dozwolone.


4.      Kiedy lis będzie gotowy, wytnijcie go, posmarujcie tył klejem w sztyfcie i przyklejcie na kartkę z bloku technicznego.

5.      Po przyklejeniu ponownie wycinamy. Dzięki temu zabiegowi nasza praca będzie sztywniejsza i nie ulegnie pognieceniu.

 

6.      Ostatni etap – Wyciętego lisa podklejamy od tyłu taśmą dwustronną i przyklejamy do wypełnionego liśćmi podobrazia mocno dociskając. GOTOWE! :)


Na koniec wspomnę jeszcze, że ta praca to nie tylko edukacja plastyczna. To również świetna okazja by porozmawiać z dzieckiem o porach roku, gatunkach drzew, wytłumaczyć, dlaczego liście opadają i zmieniają kolor, a inne drzewa ich nie gubią, jak zwierzęta przygotowują się do zimy itp. To również świetne ćwiczenie grafomotoryczne - zanim maluch pokoloruje liska, może po śladzie narysować szlaczki. Możliwości i wariantów jest wiele - ja tylko podsuwam Wam pomysł :).

Do zobaczenia 😘!

Justyna

 

środa, 16 grudnia 2020

Choinka

Witajcie Kochani w moim przedostatnim, przedświątecznym poście! Dotychczas wspominałam Wam o świątecznych symbolach i dziś nie będzie inaczej. Jak Boże Narodzenia to 🎄CHOINKA 🎄. Nie mogłam o niej zapomnieć :)). W zeszłym roku pisałam już troszkę o tym niezwykłym, świątecznym drzewku więc kto ma ochotę poczytać jak to u mnie w rodzinie było i jest to zapraszam na wpis „Choinko, choinko z lasu zielonego...”.

Według tradycji choinkę powinno ubierać się w wigilię Bożego Narodzenia. Obecnie wygląda to różnie. Znam osoby, które stroją swoje drzewko już w listopadzie. My co roku od 15 lat, ubieramy choinkę 6 grudnia, czyli w Mikołajki. Robimy tak odkąd na świecie pojawił się pierwszy syn - to taka nasza nowa, rodzinna tradycja :). Choinka to nasz wspólny bzik i bożonarodzeniowa duma :). Uwielbiamy ją stroić, gorzej z rozbieraniem :)), a według znajomych mamy najładniejszą :). W zeszłym roku córeczka naszych przyjaciół orzekła, że choinka jest jak z bajki i chyba z godzinę oglądała wszystkie bombki :). Poniżej kilka zdjęć tegorocznego drzewka, chociaż w rzeczywistości wygląda jeszcze ładniej :). 




Choinkę mamy sporą, ponieważ mierzy 180 cm i jest bardzo bogato strojona. To taki kolorowy miszmasz bombek o różnych kształtach i wzorach. Taką lubimy najbardziej! 



O bombkach pisałam więcej już we wspomnianym powyżej poście. Mamy bombki po pradziadkach, dziadkach, są też bombki z naszego dzieciństwa i takie handmade - również te, które dostałam od moich cudownych, blogowych koleżanek 💖 :). Najwięcej jest jednak muchomorów w przeróżnej postaci :). Tego cudownego muchomorka poniżej zrobiłam podczas live prowadzonego przez Ulcię -  Ula K na FB grupie Świry Rękodzieła Inspirują. Link to kursu Ulci jest TUTAJ, a  do oryginalnego wzoru i jego autorki TUTAJ.

Muchomorków zrobiłam więcej, ale pokażę Wam je w innym czasie :). Ten z choinki ma stożkową czapeczkę, pozostałe bardziej bajkową :). Zdjęcia naszej choinki przesłaliśmy na szkolny, świetlicowy konkurs. Bernard bardzo go przeżywa :). 

W tym roku dorobiłam również kilka nowych skarpetkowych laleczek - zawieszek i mam już na choince łącznie 7, a także filcowe ozdoby na bożonarodzeniowe drzewko rodziców :).




Na początku grudnia przypomniałam sobie również o choinkach handmade, takich z szyszek. Kiedyś dużo ich robiłam, głównie na prezenty, a potem zapomniałam o nich i o tym jak ładnie wychodzą :)). Robiąc porządki w przydasiach trafiłam na styropianowe stożki zatem doszłam do wniosku, że wykorzystam je i zrobię choinkę. Bałam się czy jeszcze pamiętam jak przyklejać poszczególne elementy :)). Ale jakoś dałam radę i oto taka choineczka powstała w prezencie dla moich rodziców :).

Szyszki, mech, czapki żołędzi zbieraliśmy jesienią w lesie. Pozostałe dodatki podkradłam świątecznym lalkom :). Całość umocowałam na grubym plastrze drzewa, który za niewielkie pieniądze kupiłam w OBI. Uwielbiam markety budowlane, zawsze można świetne drobiazgi do rękodzieła upolować :).

I jeszcze pokażę Wam pracę zrobioną wspólnie z młodszym synkiem na zajęcia z edukacji plastycznej i jednocześnie na szkolny konkurs dla klas I - III. Temat - bożonarodzeniowa szopka. Połączyliśmy wspólnie siły i tak nam wyszło.

Baza to ramka do zdjęć taka wklęsła kupiona jeszcze w zeszłym roku za 5 zł :). Dach zrobiliśmy z patyczków po lodach, które pomalowaliśmy brązową farbą akrylową, później ja pociągnęłam dodatkowo farbą do postarzeń i spryskałam złotym brokatem w sprayu. Białe kropki zrobione farbą mają symbolizować zamieć śnieżną :). Sianko to rafia przyklejona na klej magic, a tło wycięliśmy z papieru scrapowego plus po bokach troszkę juty przykleiliśmy. 


Figurki kleił, wycinał i odrysowywał od szablonów synek. Nie są jednak naszego pomysłu, zaczerpnęliśmy inspirację z Pinterest, ale bardzo nam się spodobały. Taki fajny minimalizm :). Poza tym cały układ szopki to jego pomysł, ja pomagałam tylko w trudniejszych etapach pracy. Zdjęcia robiliśmy wieczorem by oddać jej błyszczący klimat, ale chyba nie widać tych brokatowych drobinek :(.

🎄🎄🎄

Kochani na dziś to już wszystko. Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca :). Okres przygotowań do Bożego Narodzenia jak i same święta to dla mnie najpiękniejszy czas, a posty z tej kategorii należą do moich najukochańszych :)). Stąd takie tasiemce mi wychodzą :). 
A jak u Was przygotowania? Mam nadzieję, że nie wpadliście w przedświąteczną gorączkę :).


Ściskam Was mocno i do następnego,  bardzo apetycznego spotkania :).

Justyna





wtorek, 9 lipca 2019

Rajstopowo - skarpetkowy wąż. DIY



Witam Was Moi Drodzy w ten piękny, chodź chłodny letni dzień! Na początku pragnę Wam podziękować za komentarze pod moim wymiankowym postem. Aż serce raduje się móc czytać tyle ciepłych słów. To prawda ostatnio sporo się u mnie działo, jeśli chodzi o blogowe wymianki, ale już teraz stopuje. Pora na odpoczynek - w końcu mamy Wakacje 😃. 

No właśnie, Wakacje to dla większości z nas okres, kiedy czasu na robótki mamy troszkę mniej. Piękna pogoda, wakacyjne wyjazdy i aktywność na świeżym powietrzu nie sprzyjają twórczym poczynaniom. Dlatego dziś pokaże Wam jak w łatwy i szybki sposób można uszyć maskotkę węża z wykorzystaniem skarpet i rajstop. Kurs przygotowałam dla bloga DIY - zrób to sam. Zapraszam również tam 😊 
Kochani, jeżeli chcecie to w tworzenie zaangażujcie dzieci. Dodatkowa pomoc zawsze jest mile widziana, a pluszak jest przecież robiony z myślą o nich 😊.

🐍 Zaczynamy!

Potrzebne materiały: jedna para damskich rajstop grubość min. 60 DEN, jedna para skarpet bez zaznaczonej pięty o dowolnym wzorze lub kolorze, igła, nici, nożyczki, kulka silikonowa (ok. 0,5 kg), dwa duże guziki, opcjonalnie czerwony filc. Zanim przejdę do kursu wspomnę kilka słów o rajstopach. Moi Drodzy, aby wąż wyszedł Wam ładnie i był miły w dotyku, z lekkim połyskiem koniecznie wybierzcie rajstopy damskie z dodatkiem mikrofibry.  Poza tym bardzo dobrze się naciągają dzięki czemu maskotka zyska dodatkową elastyczność. Skarpety dobierzcie pod kolor rajstop lub w kolorystyce zbliżonej. Mnie udało się kupić skarpety w wężowy wzór (w jednej z odzieżowych sieciówek - Reserved), a rajstopy mam w odcieniu Khaki.



1.    Ucinamy jedną nogawkę rajstop; max przy górze.



2.    Zaczynamy wypełniać kulką silikonową. Moja rada – nie wypełniajcie zbyt mocno, ponieważ wąż straci kształt. Poza tym podczas całego procesu wypełniania kierujcie się zasadą – wkładamy niedużą ilość kulki silikonowej i wygładzamy oraz naciągamy rajstopę, następnie znów wypełniamy, wygładzamy, naciągamy… i tak do samego końca. Jeżeli ten proces pominiecie kulka nieestetycznie rozłoży się w rajstopie i wąż będzie bezkształtny. Mnie przy wygładzaniu i naciąganiu pomagał synek 😊.




3.    Po wypełnieniu całość prezentuje się tak:



4.    Ucinamy drugą nogawkę rajstopy, ale w taki sposób by z oby dwu stron była dziura (obcinamy również część palcową).



5.  Tę drugą nogawkę naciągamy na ciało naszego węża w taki sposób, by zostawić z przodu i z tyłu troszkę miejsca.  Dzięki temu nasz wąż wysmukli się, barwa będzie intensywniejsza, a co najważniejsze dodatkowo zabezpieczymy maskotkę przed potarganiem bądź wyciągnięciem nitki. Pamiętajcie, aby ponownie węża wygładzić i naciągnąć.


6.    Następnie zszywamy miejsce, gdzie kończy się wypełnienie.



7.    Te dwie obcięte końcówki z drugiej rajstopy, którą nałożyliśmy przyszywamy do pierwszej warstwy, następnie wygładzamy i naciągamy.




8.    W kolejnym etapie idą w ruch skarpety 😊. Jedną skarpetkę naciągamy na przód rajstopy (pysk węża) i ładnie, równo „układamy wzór”. Jeżeli Wasza skarpetka ma ciasny ściągacz to obetnijcie go, następnie podwińcie skarpetę, aby nie było widać postrzępionej części i przyszyjcie.




9.    Pysk gotowy, czas na oczy. Ja przyszyłam duże zielone guziki, ale Wy możecie wybrać inny kolor 😊. Kochani, napisałam wcześniej, że potrzebny będzie opcjonalnie czerwony filc. Jeżeli chcecie, aby Wasz wąż miał język to wytnijcie właśnie z czerwonego filcu wężowy język i przyszyjcie z przodu pyska. Mój wąż jest beż języka, bo tak chciał synek 😊.



10. Przód gotowy, wykańczamy tył. Bierzemy drugą skarpetę i ucinamy w połowie.


11. Nakładamy uciętą skarpetkę na tył węża, podwijamy i przyszywamy.



12.Wąż gotowy. Może służyć jako maskotka lub poduszka podróżna. Dzięki elastyczności można go wyginać i naciągać na wszystkie strony. Uwierzcie mi Kochani, mój wąż Stefan przeszedł wszelkie testy jakości - wiadomo dzieci są najlepszymi kontrolerami 😁. 


Życzę Wam powodzenia i przede wszystkim świetnej zabawy podczas tworzenia rajstopowo – skarpetkowych węży 😊. Pamiętajcie również, by na te prawdziwe węże uważać podczas wakacyjnych wędrówek, a jeśli już je spotkacie to omińcie szerokim lukiem.


Pozdrawiam  Was  serdecznie 🧡!

Justyna

środa, 3 października 2018

RECYKLINGOWE Owady. Zrobione z dzieckiem. DIY

DIY owady, zrobione  z mamą, prace plastyczne  z dzieckiem, recykling, jak wykorzytać butelki

Za każdym razem kiedy pojawiają się wyzwania z cyklu "Zrobione z Mamą" pytam moich synów czy są chętni na zabawę. Starszy zawsze odpowiada dyplomatycznie i grzecznie, że nie ma czasu, że lekcje, że nauka, że wyrósł z tego, że jeśli my weźmiemy udział to nam kibicuje itd. Młodszy synek do tej pory również  nie chciał (?), ale tym razem było inaczej! Temat wyzwania "Skrzydlaci przyjaciele"Klubie Twórczych Mam tak bardzo go ucieszył, że sam zaproponował abyśmy coś wspólnie zrobili 😊. Nie wiedzieliśmy jeszcze co, ale w naszych oczach pojawił się ten sam wyraz OWADY!!! I kiedy dzieciaki piły kolejnego Actimela, spojrzałam na butelki i już wiedziałam co będziemy robić razem - recyklingowe, Actimelowe owady 😍. Była akurat u nas babcia (babciu pozdrawiamy Ciebie!), która do końca nie mogła wyobrazić sobie jak to będzie wyglądać więc bacznie przyglądała się naszej pracy. Ponieważ to dość pracochłonna i czasochłonna praca plastyczna podzieliliśmy ją na trzy dni. Zanim zaproszę Was jednak na naszą fotorelację to pragnę jeszcze zadedykować tego posta synkowi bo to dzięki niemu i jego siedmioletnim, sprawnym rączką  owady powstały 💓. Zaczynamy!

RECYKLINGOWE Owady. DIY
Autor :  Bernard  z mamą Justyną

1. Ściągamy etykietę z Actimela, myjemy i wycieramy dokładnie buteleczki. 


2. Malujemy farbami akrylowymi na różne kolory.






3. Malowanie tak bardzo spodobało się synkowi, że postanowił poeksperymentować z mieszaniem kolorów i pomalować kolejne buteleczki 😊.





4. Teraz czas na odrysowywanie na filcu kółek i wycinanie. 




5. Kolejny etap należy do rodzica! Za pomocą kleju na gorąco przyklejamy wycięte przez dziecko koła w następujący sposób.



6. Kiedy wszystko było już przyklejone, synek zaczął markerem malować charakterystyczne dla niektórych owadów elementy.



7. Kolejny etap znowu należy do rodzica! Klejem na gorąco przyklejamy oczy.



8. Na sztywnym papierze odrysowujemy koła i wycinamy.





9. Za pomocą dwustronnej taśmy lub kleju na gorąco przyklejamy połówki kół do naszych owadów i... GOTOWE 😀.


A tak owady prezentują się osobno:

                   

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca naszego posta i owady spodobały się 😊. To świetny sposób by troszkę pokazać dziecku na czym polega recykling, porozmawiać o ekologii, a przede wszystkim wspaniale spędzić czas razem 💓. Nasze recyklingowe owady stoją w pokoju synka na półce z książkami i są wspaniałą dekoracją. Każdego dnia wywołują nasz uśmiech 😊.



Wszystkich Czytelników bloga bardzo serdecznie pozdrawiamy!
Mama Justyna i Bernard

PS. W następnym poście będzie o moich skarpetkowych łowach i o tym co z nich powstało 😊.