Witajcie Kochani! Nareszcie zawitała piękna, słoneczna Wiosna, pełna zieleni i kwiatów :)). W moim ogrodzie zakwitły już magnolie więc cieszę nimi oko, póki są :).
Dzisiaj rano spotkałam pewnego malucha, który skrył się wśród trawy skąpanej rosą :).
To naprawdę malutki, dosyć zdziwiony, a może i troszkę rozleniwiony zajączek :)). Żebyście mogli w pełni wyobrazić sobie jego wielkość spójrzcie na zdjęcia poniżej :)). Z przyjemnością sfotografował się z pewnym spokojnie spacerującym winniczkiem :)).
Tego słodziaka ulepiłam z modeliny FIMO Soft, którą dostałam w prezencie od wielkanocnego zająca :)). To moje pierwsze zetknięcie z tą masą plastyczną i wiecie co - jestem zachwycona! Każdy szczególik można precyzyjnie ulepić i ładnie wkomponować, a do tego po utwardzeniu robi się jedwabiście gładka co daje miłe uczucie w dłoniach. Myślę, że od czasu do czasu będę po Fimo sięgała. Jedyny jej minus - cena.
Jeszcze duuużo muszę nauczyć się jak w pełni wykorzystać jej potencjał, ale cieszę się, że mogłam spróbować, ponieważ do tej pory znałam tę modelinę tylko z oglądania zdjęć gotowych prac w internecie.






