Witajcie Kochani! Nareszcie zaczyna się piękna, słoneczna, złota polska jesień :)). Od piątku zapowiadają babie lato... czekam... uwielbiam ten czas 💗. Coraz bardziej szaleję w wolnych chwilach z jesiennymi robótkami, chociaż na chwilkę muszę odłożyć je na bok. Powód? Ślubowanie klas pierwszych i ogrom przygotowań, w tym plastycznych. Weekend spędzę z brystolami, szablonami i kubkiem ulubionej herbaty w ręku :)). Do tego musiałam sprostać ogromnemu (jak dla mnie) wyzwaniu o nazwie ZAPROSZENIA na wspomnianą uroczystość. Jak wiecie nie tworzę z papieru i scrapbooking jest mi obcy, ale jak "mus to mus" :). Trzy dni pracy i zaproszenia powstały :)).
Długo nie wiedziałam jaką formę mają przyjąć, ale od czego jest internet i "wujek Google" ?:))) Znalazłam kartki w formie ołówka autorstwa Magdaleny Zawadzkiej (TUTAJ) i tak bardzo mnie urzekły, że postanowiłam spróbować zrobić zaproszenia właśnie w tym stylu. Pierwsze nie wyszły, ale nie poddałam się. Przy kolejnych było lepiej :)).
Nie ukrywam, że jestem z siebie dumna, bo dałam radę i całkiem mi się podoba efekt końcowy :)).
Pewnie zastanawiacie się Moi Drodzy, czy scrapbooking mnie wciągnął? Nie, w ogóle, zdecydowanie wolę szycie! Jednak na potrzeby szkolne będę po tą technikę sięgała - byle nie za często :))).
Trzymajcie się zdrowo,
do zobaczenia 😘,
Justyna






























