Witajcie Kochani! Wiosna zbliża się wielkimi krokami i cieszy mnie to ogromnie :). Pośród wielu jej oznak pojawiły się już moje ulubione krokusy. To drugie kwiaty (pierwsze są wrzosy), na które czekam z utęsknieniem i na punkcie których mam bzika :). Niestety cieszą oko przez krótko więc jak co roku tworzę swoją własną krokusową interpretację, która w moim twórczym świecie jest w wersji skarpetkowej :)).
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krokusy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krokusy. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 marca 2023
Oznaki wiosny - krokusy.
Co roku doskonalę swój krokusowo - skarpetkowy warsztat, coś ulepszam, zmieniam i w efekcie nigdy nie powstają dwie takie same cebulki. Zapraszam na tegoroczną galerię wiosną przyzdobioną :)).
Kochani, gdybyście chcieli zobaczyć jak wyglądała moja zeszłoroczna cebulka to zapraszam na post TUTAJ. Przymierzam się jeszcze do uszycia krokusów w wersji białej i żółtej, chociaż te fioletowe są moimi ulubieńcami :)).
Ściskam mocno 😘.
Do zobaczenia,
Justyna
sobota, 10 kwietnia 2021
Męski świat
Witajcie Kochani! Nie wiem tak do końca, jaki jest ten męski świat (wiadomo, jestem kobitką), ale odnoszę wrażenie, że znacznie prostszy, mniej skomplikowany i zdecydowanie mniej emocjonalny niż nasz babski :). Skoro zatem jest łatwiej to sama nie wiem, dlaczego zawsze mam problem nie tylko z prezentami dla mężczyzny, ale również z męskimi pracami :).
Na pytanie kierowane do mężczyzn z mojego otoczenia "Co chciałbyś dostać na urodziny?" zawsze słyszę "Wszystko mam, nic mi nie potrzeba" :). Rany, gdyby mnie zapytać to godzinami mogłabym wymieniać, o czym marzę i czego jeszcze mi brakuje :)))). Oczywiście kupuję prezenty na męskie uroczystości, ale uwierzcie mi sporo muszę się na główkować :)).
Nie będę Was okłamywała i napiszę szczerze, że zawsze miałam kłopot z rękodziełem dla mężczyzny. Moja kreatywność w tym zakresie jest mocno ograniczona :). Niemniej jednak skarpetkową wersję chłopca szyłam z ogromną przyjemnością :)). Od dawna miałam ochotę wykorzystać te cudowne, w kolorową kratkę skarpety :). Ich ściągacz od razu skojarzył mi się z górną klapą od spodni ogrodniczek, które uwielbiam :). Mam dwie pary w wersji na lato, a jak chłopcy byli mali to również często ubierałam ich w takie portachy - dzięki nim byłam spokojna, że pielucha nie opadnie oraz wiatr w plecy nie podwieje :)).
Skarpetkowy chłopczyk jest jedną z inspiracyjnych prac w nowym Wyzwaniu Szuflady - Męski świat (KLIK). Jeżeli macie ochotę zmierzyć się z tematem to serdecznie zapraszam do zabawy :)).
Moja laleczka ostatecznie znalazła swoje miejsce w pokoju młodszego synka obok kota z sardynką, którego pokazywałam TUTAJ.
Przed nami weekend więc życzę Wam dużo słonka!!! U mnie ciągle zimno, silny wiatr i wciąż mało zieleni wokoło. No nic... czekam cierpliwie :). Chociaż krokusy pięknie kwitną i pierwsze pszczoły już są :)).
Trzymajcie się zdrowo,
Justyna
💗💗💗
Dziękuję również Gosi - Margotce z bloga grandmothermartha.blogspot.com za piękny prezent w ramach wygranego Candy :). Niedawno blog Gosi obchodził urodziny i oprócz nagrody głównej Gosia przygotowała nagrody niespodzianki :). Jestem szczęściarą, do której paczuszka przyjechała, a w niej same cuda :)).
To brązowe to wełna czesankowa. Będą z niej lalkowe włosy :)).
Kartka ma dla mnie ogromną wartość emocjonalną - Gosiu ty wiesz ... i jeszcze raz dziękuję 💗.
sobota, 20 marca 2021
Cebulka :).
Witajcie Kochani! Pierwszy DZIEŃ WIOSNY tuż, tuż :)). Doczekaliśmy się :). Mam nadzieję, że w końcu pojawi się słonko. Póki co u mnie padał śnieg i temperatura na minusie :(. Coś w tym roku ta piękna pora roku wystawia naszą cierpliwość na próbę :).
Jak Wiosna to i kwiaty - te pierwsze, nieśmiało kwitnące zwiastujące jej nadejście i obecność :)). Wśród nich są moje ulubione KROKUSY :)). Kocham je wszystkie, ale te fioletowe najbardziej :). Zanim jednak zakwitną są małymi cebulkami :). Jak zapewne domyślacie się Moi Drodzy, u mnie zobaczycie krokusową cebulkę w wersji skarpetkowej :)). Oto ona:
Mogłabym długo pisać o jej powstaniu, a uwierzcie mi ta twórcza droga nie była łatwa. Troszkę skarpet zniszczyłam, zanim osiągnęłam efekt zadowalający. Najwięcej kłopotu sprawiła mi góra cebulki, czyli krokus. A to wychodził krzywo, a to był za gruby i bardziej przypominał drzewo niż kwiat, nie wspomnę już ile naniszczyłam filcu, zanim udało mi się odwzorować kształt krokusowych płatków. Zapewne gdyby nie ogromna chęć uszycia tego skarpeciaka poddałabym się po drugiej nieudanej próbie.
Pomysł na uszycie krokusowej cebulki wpadł mi do głowy spontanicznie. Skoro szyłam lalkowe dynie to, czemu nie spróbować z kwiatami :)? Póki co jest to jedyny egzemplarz, ale chciałabym uszyć jeszcze kilka. Zobaczę czy nie skończy się jednak na chęciach - wciąż tkwię w zającach :).
Moja cebulka na stałe zadomowiła się w koszyczku z żywymi krokusami i wraz z nimi zdobi stół :). Możecie ją również zobaczyć w Szufladzie, ponieważ jest inspiracją w nowym Wyzwaniu "Zwiastuny Wiosny" (TUTAJ).
Ciekawa jestem, jakie są Wasze ulubione pierwszowiosenne kwiaty? :) Ja oprócz krokusów uwielbiam jeszcze żonkile, przebiśniegi i swego czasu lubiłam hiacynty. Niestety, ale ich intensywna woń zaczęła mnie uczulać :(.
Kochani żegnam się z Wami i życzę słonecznego weekendu! :)
Trzymajcie się zdrowo, uważajcie na siebie!
Justyna
niedziela, 24 marca 2019
Pewne spotkanie.
Witajcie Kochani! Weekend dobiega końca, a szkoda. Pogoda była tak piękna, że te dwa dni spędziliśmy intensywnie poza domem, na świeżym powietrzu czyli tak jak lubimy najbardziej. Ja naładowałam w pełni swoje "akumulatory" i z nową energią mogę wkroczyć w mało lubiany poniedziałek. Zresztą po długim okresie chorowania taka zdwojona dawka przyrody i świeżego powietrza dobrze mi zrobiła. W sobotę naszym kierunkiem pieszych wędrówek był las. Wiosna i tam już zawitała, chociaż jeszcze nieśmiało. Warto jednak było posłuchać w ciszy śpiewu ptaków i stukania dzięcioła.
I nie uwierzycie, ale wśród tych pięknych wiosennych kwiatów spotkałam bardzo małego, ale dostojnego i eleganckiego skarpetkowego Pana - PANA ZAJĄCA 😊. Siedział spokojnie i spoglądał na mnie swoimi czarnymi oczkami.
Nie wiem co on tam robił? Pytać się nie wypada, wszak mógłby się obrazić i swój zadek mi pokazać 😁.
A ja zdecydowanie wolę go z przodu oglądać i inni spacerowicze zapewne również. Pan Zając wzbudził bowiem sympatie i niemałe zainteresowanie. W końcu podziwiać go w krokusach to rzadka możliwość. Zmęczony "sławą" wskoczył wysoko i już wiem na co czeka - na PANIĄ ZAJĄCZKOWĄ 😊!
Biedak... jeszcze długo poczeka bo Pani Zajączkowa dopiero się szyje. Ale żeby nie było mu smutno niech na zabawę do Reni wskoczy i wśród innych pięknych prac czas spędzi mile 💚.
A ja Wam Moi Drodzy słoneczne uściski posyłam i do zobaczenia wkrótce 🌞!!!!!
Justyna
poniedziałek, 9 kwietnia 2018
O tym jak krokusy zainspirowały mnie do uszycia dużej skarpetkowej lalki
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































