Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrzosy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wrzosy. Pokaż wszystkie posty

piątek, 17 września 2021

Witajcie Kochani! Czy Wam również wrzesień tak szybko ucieka? Mnie to czasami dnia brakuje, a wieczorami padam ze zmęczenia. Do tego rozpoczął się sezon katarowy więc mogę stwierdzić, iż jesień u nas rozpoczęła się na dobre :). Dobrze, że wielkimi krokami zbliża się weekend - nadrobię robótkowe zaległości. Dziś zatem króciutko, skarpety, igły i nici mnie wzywają :))). 

Laleczka, z dzisiejszego posta nawiązuje kolorystycznie do moich kochanych wrzosów :). Nie będę rozpisywała się o ich uroku, ponieważ wrzosową pracę jeszcze u mnie na blogu zobaczycie i wówczas kilka informacji pojawi się :). 

Skarpecianka jest zawieszką uszytą z niemowlęcych skarpet. Ten rodzaj laleczek zawsze szyję z najmniejszych rozmiarów :). 

Fiolet i zieleń to dla mnie jedno z piękniejszych połączeń kolorystycznych :). Lubię wykorzystywać je w robótkach. Spodenki uszyłam z cudownych wełniano - akrylowych skarpet. Wiadomo jesienią bywa już chłodno :)).



Jak widzicie Moi Drodzy nadal mam bzika na punkcie lalek w spodenkach - trzyma mnie mocno :))).


Laleczka pojechała do Basi w ramach wymianki, o której wspominałam wcześniej, ale możecie zobaczyć ją również jako inspirację w nowym Wyzwaniu Szuflady (TUTAJ) :).

Kochani z całego serca dziękuję za tyle wspaniałych słów pod DOMKIEM LEŚNEJ WRÓŻKI. Cieszę się bardzo, że mogłam Was zaskoczyć i pokazać projekt, który sprawił mi tak wiele radości podczas tworzenia :). Dziękuję za miły odbiór :)).

Ściskam Was mocno i życzę udanego, szczęśliwego weekendu. Ja z samego rana przed szkołą synka znalazłam dwie czterolistne koniczynki więc kurczowo trzymam się myśli, że teraz będzie mój podwójnie szczęśliwy czas :))).




Buziaki,
Justyna



piątek, 18 października 2019

Wrzosowy Anioł

Witajcie Kochani! Ostatnio przeczytałam świetnego posta na blogu Agness autorki bloga klimaty-agness.blogspot.com, a nosił on tytuł „Dlaczego kocham jesień - 24 powody” (KLIK). Oczywiście pod tymi punktami jak najbardziej podpisuje się, ponieważ kocham tę porę roku od zawsze, ale zostawiając komentarz dodałam jeszcze kilka swoich punkcików - w tym jeden najważniejszy  dla mnie - WRZOSY 😍. Każdy, kto zna mnie w życiu realnym, jak i troszkę dłużej w blogowym wie, że uwielbiam te niesamowite  rośliny! Co roku wydaję na ich zakup fortunę, ale nie mogę się powstrzymać. Przyciągają mnie jak magnes. Wrzosy mam na balkonie i chyba jeszcze więcej w domu. Są dla mnie świetną dekoracją, a ich kolor działa na mnie uspokajająco oraz relaksująco. Oczywiście te kupne nie mogą równać się z bajecznymi leśnymi wrzosowiskami, które mogłabym godzinami podziwiać i fotografować.



Inspirując się tymi pięknymi, jesiennymi roślinami oraz aktualnym wyzwaniem na blogu Szuflady - Wrzosowisko, postanowiłam uszyć swojego własnego Wrzosowego Aniołka. Wyjęłam z pudła fioletowe gładkie skarpety, dodatki,


i zabrałam się za szycie. Szyłam, szyłam ... i po kilku dniach powstał oto taki skarpetkowy, wrzosowy aniołek:


Nie mogłam zdecydować się, jaki odcień fioletu wybrać (wiadomo, my kobiety tak czasami mamy) więc stwierdziłam, że połączę wszystkie 😁. Kochani nie wiem, czy na zdjęciach będzie to widać, ale ten mały aniołek ma na sobie 16 różnych odcieni fioletu - począwszy od barw intensywnych, wyraźnych poprzez bardzo stonowane, blade, delikatne.


Wrzosy to rośliny jesienne, a wiadomo jesienne poranki oraz wieczory są chłodne. Czasami zimny wiatr podwieje to tu, to tam... i tak zrodził się pomysł, aby aniołkowi uszyć ... majteczki 😂. Ale nie takie zwykłe, tylko  bardzo eleganckie. Z koronką, kryształkami, z tyłu wykończone maleńkimi kokardkami.

Przód

Tył 

Oczywiście wspomnę jeszcze o obfitej, tiulowej halce w intensywnej barwie oraz kokardkach na nóżkach, które jak wiecie uwielbiam.


Żebym w pełni mogła nazwać mojego aniołka Wrzosowym, musiałam pomyśleć nad czymś, co będzie przysłowiową „kropką nad i".  Zupełnie przypadkowo, wracając do domu, w witrynie jednego ze sklepów z duperelkami, zobaczyłam gałązkę sztucznego wrzosu. Możecie wyobrazić sobie moją radość, zwłaszcza że była to ostatnia sztuka (czekała na mnie 😀). Do domu prawie biegłam - nie mogłam doczekać się, by ją pociąć i wkomponować w zielone, lalkowe pukielki.






Dekorując czapeczkę lalki bardzo zależało mi, aby uzyskać efekt oplatania główki przez gałązki wrzosów, i mam nadzieję, że udało się 😊. Kochani pokażę Wam jeszcze zdjęcie jak w całości prezentuje się tył aniołka:


Zawsze, gdy uszyje lalkę ogarnia mnie smutek, że to już koniec. Uwielbiam z kolei wczesny etap, kiedy w głowie rodzi się pomysł, a potem szukam odpowiednich skarpet, dodatków, myślę nad fryzurką, kombinuje, sto razy zmieniam koncepcję itd. Świetnie się wówczas bawię, to mnie odstresowuje i zapominam o wszystkich trudach dnia codziennego. Kocham te swoje skarpeciaki 💜 i nieważne, że czasami innym moja pasja wydaje się infantylna. To właśnie mój twórczy świat, którym się dzielę i do którego zawsze Was serdecznie zapraszam. A kto choć raz otworzy się na niego, spojrzy z innej perspektywy, otworzy swój umysł i serce z pewnością dostrzeże to co na pierwszy rzut oka jest niewidoczne...


Kochani dziękuję zatem za wszystkie Wasze odwiedziny i motywujące komentarze 💜. Życzę Wam miłego, słonecznego weekendu i posyłam anielski uśmiech 😇.


Do zobaczenia 😊,

Justyna

Wrzosowego Aniołka posyłam na wyzwanie