Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloki do kluczy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą breloki do kluczy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 lutego 2022

Oblicza miłości i wyniki urodzinowego Candy.

Witajcie Kochani w tym jakże serduszkowym dniu! :)). Ferie dobiegły końca więc powracam do Was wypoczęta, ze zdwojoną weną twórczą i mnóstwem blogowych zaległości :))). Nie wiem, czy uda mi się je nadrobić, ale dwutygodniowy reset dobrze mi zrobił, zwłaszcza że odpoczywałam z rodzinką nad Bałtykiem :)). Pogoda dopisała, nastroje również więc wyjazd uważam za bardzo udany :). Już tęsknie za spacerami brzegiem morza... Poniżej zdjęcie zimowego Bałtyku z cudowną tęczą w tle - pierwszy raz zimą widziałam :).

Powracam do Was również z porcją kolejnych prac, a jako że dziś 14.02 to na blogu zrobi się "miłośnie" :)). Chociaż z tą miłością to nie taka oczywista sprawa. Ma różne oblicza. Miłością możemy darzyć min. Boga, rodzinę, przyjaciół, zwierzaki, przyrodę i siebie samych :)). Wszystko zależy od pojemności naszego serca, zdolności odczuwania głębszych uczuć oraz tego co tak naprawdę rozumiemy przez to piękne słowo, jakim zdecydowanie jest MIŁOŚĆ :))).

Dawno nie pokazywałam Wam swoich haftów zatem czas na miłosną prezentację xxx :)).


W tych zakochanych liskach i ja zakochałam się bezgranicznie. Wzór znalazłam na Pinterest i z tego co zauważyłam pochodzi z jakiejś hafciarskiej gazetki. Musicie przyznać, że cudowne są!!! Delikatne, pełne uczuć, dostojne. Na pewno jeszcze je wyhaftuję, ponieważ ten hafcik trafi docelowo na bombkę :).


Drugi haft to malutki aniołek z miłosnym przesłaniem oprawiony w brelok, który powędrował do mojej mamci :)). 


Wzór od Rebecca Spencer. Sama z kolei dobierałam kolorki, a napis LOVE to również moja twórcza inwencja :). Oby dwa hafty inspirują w nowym wyzwaniu Szuflady - MIŁOŚĆ.

Kochani niezależnie czy obchodzicie Walentynki, czy też nie - ja Wam wszystkim z całego serca w dniu dzisiejszym życzę dużo miłości, ciepła i bliskości każdego dnia 💗. 

Na koniec jeden z moich ulubionych cytatów z Kubusia Puchatka:

- Kubusiu, jak się pisze MIŁOŚĆ?

- Prosiaczku, MIŁOŚĆ się nie pisze, MIŁOŚĆ się czuje.

💗💗💗

Moi Drodzy z całego serca dziękuję Wam również za tak dużo pięknych życzeń pod urodzinowym postem (KLIK)! Wzruszyłam się bardzo czytając je 💗. Dziękuję również, że zechciałyście przyłączyć się do zabawy - bardzo mi miło i cieszę się ogromnie :))! To dla mnie znak, że po tych czterech latach nie macie jeszcze dosyć mnie wraz z całą bandą skarpeciaków :)). Obiecałam, że w Walentynki opublikuję wyniki i słowa dotrzymuję :). Nie przedłużam już. Z przyjemnością ogłaszam, że tegoroczny, urodzinowy skarpeciak pojedzie do...


Diano, serdecznie Tobie gratuluje i proszę o kontakt mailowy (znajdziesz go TUTAJ) w sprawie wysyłki nagrody :)). Diana, congratulations to you and please contact me by e-mail (you can find it HERE) regarding the shipment of the award :)).

Ponieważ chęć udziału w zabawie wyraziło dużo Czytelników postanowiłam wylosować i nagrodzić skarpetkową niespodzianką jeszcze jedną osobę :))):  


Tobie również serdecznie gratuluję i proszę o kontakt mailowy (znajdziesz go TUTAJ) w sprawie wysyłki nagrody :)).

💗💗💗

Miłego dnia Wam życzę, do zobaczenia wkrótce :).

Justyna

niedziela, 10 stycznia 2021

Dama w czerni

Witajcie Kochani! Ostatnio wzięło mnie na rozmyślania o kolorach i naszych preferencjach z nimi związanymi. Z czego to wynika, co ma na to wpływ, że akurat takie, a nie inne barwy lubimy? Przeczytałam dużo artykułów z dziedziny psychologii oraz parapsychologii i wiecie co? Jeszcze bardziej pogubiłam się :)). Okazuje się, że wiele czynników na to wpływa i od bardzo dawna temat ten fascynował również naukowców. Prowadzono liczne badania, wysnuwano przeróżne teorie, ale jedno jest pewne - kobiety wolą barwy pastelowe, a mężczyźni jaskrawe :). Oczywiście od każdej reguły są wyjątki, ponieważ ważną rolę odgrywa również czynnik kulturowy, indywidualnych doświadczeń oraz pozytywnych emocji kojarzonych z daną barwą. To tak w skrócie, mocno uproszczonym, ale nie będę  więcej rozpisywała się by nie zanudzać Was :). 

O tym jak różne preferencje kolorystyczne mamy, przekonałam się wielokrotnie szyjąc lalki. Perspektywa zrobienia skarpecianki w czerni z dodatkiem bieli początkowo sparaliżowała mnie... ze strachu. Nigdy nie szyłam tylko w takiej kolorystyce lalki. To był pierwszy raz :)). Bardzo zależało mi aby wyszło elegancko, a nie upiornie.

Wyobraźcie sobie, że nie miałam żadnej czarnej skarpety w swojej kolekcji liczącej ponad 800 sztuk :)). Właściwie to nawet czarnych dodatków nie miałam. Na szczęście wiedziałam gdzie ich szukać i po raz kolejny przekonałam się, że moje ulubione stacjonarne sklepy są niezawodne :).



Pomimo tych wszystkich obaw (zresztą niepotrzebnych) szyło się cudownie i z wielką przyjemnością. Jedyny mały minus - czarne skarpety i koronka „łapały” wszelkie paproszki i trudno było się ich pozbyć :(((.  Czyściłam, a one znów się pojawiały :((. Chyba właśnie dlatego nie lubię czerni :(.



Do kompletu uszyłam małą skarpeciankę - brelok, przełamując czerń brudnym różem. 



Laleczki pojechały do jednej z Projektantek Szuflady - Zosi „Licho nie śpi”, ponieważ jak już wspominałam Wam we wcześniejszym poście (TUTAJ), zorganizowałyśmy między sobą, świąteczną Wymiankę. Cała zawartość paczuszki bardzo się spodobała więc jestem mega szczęśliwa!:)


Kochani to już ostatni post z serii świątecznych Wymianek :). Już niedługo obchodzić będziemy  Dzień Babci i Dziadka :). Zapraszam Was zatem na kolejny wpis, może kogoś zainspiruję :)). 


Ściskam Was mocno, do następnego spotkania :),

Justyna

czwartek, 12 listopada 2020

Mała Tygrysica

Witajcie Kochani! Dziękuję bardzo za tak miłe słowa pod moją mozaikową jesienią :). Jesteście kochani i jak nikt inny potraficie mnie zmobilizować do dalszego szycia :). Jednak jesienne prace już odłożyłam na bok, sercem i myślami jestem przy bożonarodzeniowych ozdobach, a dziś tak dla odmiany wskoczy drapieżne maleństwo - skarpetkowa tygrysica brelok do kluczy :)). 


To praca wykonana w ramach TRZECIEJ ODSŁONY zabawy organizowanej przez Izunię:). Zdjęcie inspiracyjne możecie zobaczyć TUTAJ.


Nie ukrywam, że zadanie nie było dla mnie łatwe. Może dlatego, że boje się okropnie dużych, dzikich kotów. Zawsze jak oglądam je w ZOO to czuje wielki respekt i uświadamiam sobie jak natura jest niezwykła, niebezpieczna, dzika, a nam ludziom tylko wydaje się, że potrafimy ją okiełzać.
Pomysłów miałam kilka, ale dopiero jak znalazłam te fantastyczne skarpety to mnie olśniło :)). 


Skarpety piękne, ale szyło się z nich okropnie!! Od spodu były tak poplątane nitkami, że aż nie mogłam ciąć. Pierwszy raz takie coś widziałam, a mam już sporo skarpetkowego doświadczenia. Do tego potwornie brudziły zostawiając na lalkowym ciałku czarny meszek :(.  


Laleczka jest mała, ale szyłam ją tak długo jak większe i bardziej strojne skarpeciaki. Jednak kiedy już skończyłam, oczyściłam ją z czarnego meszku, uznałam, że nie jest tak źle. W końcu to tygrysica  - trudno ją oswoić i łatwo nie mogło być :)). Poza tym przesłanie tych skarpet jest mega świetne: „Good Mood”, czyli w tłumaczeniu „Dobry Humor”. Tego nam właśnie potrzeba! :))



Marzeniem byłaby sesja zdjęciowa w pięknej, egzotycznej scenerii... Jejku jak ja tęsknię za naszymi podróżami. Nosi mnie na wszystkie strony, a tu w domu trzeba siedzieć na czterech literach :)).


Izuni dziękuje nie tylko za kolejną odsłonę zabawy, ale jeszcze za piękną niespodziankę, jaką mi sprawiła. Dostałam mnóstwo niesamowitych, magicznych, przepięknych aniołów, w tym jeden z moim imieniem :))). I jeszcze piękne serwetki, które wykorzystam do decu :)). Aż łzy ze szczęścia mi popłynęły. Tyle dobroci w tak trudnym czasie dostać to coś niesamowitego. Izuniu kochana jeszcze raz dziękuję 💗 !


Kochani żegnam się już dziś życząc Wam przede wszystkim dużo zdrówka i spokoju! Pokażę Wam jeszcze jedno niesamowite zdjęcie, pewnego pięknego motyla, którego spotkałam wczoraj w lesie. Zbierałam mech, korę brzozy i sosny, patyki oraz inne leśne przydasie, a tu on :)). To był znak, że pomimo wszystkiego wciąż jest pięknie i tej wersji będę się trzymała :).  



Uściski,

Justyna

piątek, 2 października 2020

Jak zrobić JEŻA ze skarpetki. DIY/ How to make a hedgehog out of a sock. DIY

Witajcie Kochani! Pod koniec września miałam ogromną przyjemność wystąpić jako Gościnna Projektantka na blogu Świry Rękodzieła i jeszcze raz dziękuje całemu DT za taką możliwość :). 

Jak wiecie, kocham szyć ze skarpet, to moja największa pasja, zatem nie mogło być inaczej - specjalnie dla Czytelników wspomnianego bloga przygotowałam kurs na jeża zrobionego właśnie ze skarpety :)). Mamy już Jesień, a te sympatyczne małe ssaki to zdecydowanie jeden z jej symboli. Dziś z kolei tutorial wskakuje na mojego bloga, by również Moi Kochani Czytelnicy mogli spróbować swoich sił w szyciu ze skarpet, do czego bardzo zachęcam :))). Gotowi? :)


Zaczynamy! 😊


SKARPETKOWY JEŻ BRELOK - TUTORIAL




POTRZEBNE MATERIAŁY:

Jedna mała skarpetka (niemowlęca, najlepiej rozmiar 13 – 15 cm) w kolorze białym lub ecru, dwa czarne koraliki lub ewentualnie guziki, półperełki itp., mały pompon brązowy lub inny kolor, kawałek białego filcu, kulka silikonowa, mały motek włóczki, bawełniana tasiemka, metalowe kółko do breloków, klej na gorąco, nożyczki, nici, igła, szpilki, marker lub ołówek do zaznaczania na tkaninie (najlepiej tzw. znikopis).


SPOSÓB WYKONANIA


1.    Skarpetkę wywijamy na lewą stronę i ustawiamy w następujący sposób:




2.    Znikopisem rysujemy pyszczek jeżyka według poniższego wzoru.



3.    Mocujemy szpilkami i wycinamy nożyczkami wzdłuż zaznaczonej linii, zachowując niewielki odstęp od narysowanego kształtu.



4.    Zszywamy. Najlepiej ściegiem ręcznym stębnowym lub jak kto woli ściegiem za igłą bądź dzierganym (lub jakimkolwiek innym, byle było zszyte 😊).



5.    Po zszyciu wywijamy na prawą stronę i już widzimy lekko zaznaczony pyszczek 😊.

 


6.    Zaczynamy wypełniać kulką silikonową. Moja rada – nie żałujcie wypełnienia. Im więcej, tym lepiej, jeżyk nabierze ładnego kształtu. Wypełnijcie do momentu, kiedy kończy się pięta. Pozostałą część skarpety (ściągacz) obcinamy.

 




7.    Musimy zszyć widoczną dziurę, najlepiej fastrygą mocno ściągając bądź jakimkolwiek innym ściegiem, byle było zszyte 😊. Jeśli wyjdzie coś krzywo, nierówno nie martwcie się – ostatecznie będzie to miejsce zakryte.



8.    Ciałko już mamy. Czas na oczka. Przyszyjcie dwa koraliki lub guziki, a w wersji szybszej – przyklejcie dwie czarne półperełki.



9.    Zawieszkę. Kawałek bawełnianej tasiemki złóżcie na pół i przyszyjcie do ciałka. Moja rada - niestety bardzo często popełnia się podstawowy błąd wykonując breloki (niezależnie od techniki rękodzieła). Źle określamy środek ciężkości przez co zawieszki przechylają się na boki lub do tyłu albo za bardzo w dół. Aby tego uniknąć przed przyszyciem przypnijcie szpilkami tasiemkę do ciałka, podnieście do góry i sprawdźcie, czy jest prosto. Jeśli nie musicie spróbować w innym miejscu, do skutku 😊. Jeśli będzie ok, przyszyjcie.



10.  Kolce. Zrobimy je z włóczki, z malutkich pomponów. Kochani, nie będę w tym miejscu pisała Wam jak takie pompony samodzielnie zrobić, ponieważ mnóstwo kursów znajdziecie w Internecie, zwłaszcza na YouTube. Zajrzycie tam koniecznie. Pamiętajcie tylko, że Wasze pompony muszą być małe. Moja rada – jeśli już je zrobicie nic nie przycinajcie, nie wyrównujcie! Zrobimy to na samym końcu już po przyklejeniu wszystkich do jeżyka.



11.  Przyklejamy pompony klejem na gorąco (uważajcie, aby nie poparzyć się!). Zacznijcie od przyklejenia czterech pomponów wokoło tasiemki.



12.  Następnie przyklejamy zaznaczając linię głowy, później uzupełniamy tył. Spód jeżyka zostawcie gładki.


 


13.  Kolejny etap to przyklejenie małego pompona na czubku pyszczka, będzie podkreślony nosek 😊. Mój malutki pompon kupiłam w pasmanterii (sprzedawany na taśmie, na metry).



14.  Przedostatni krok to uszy. Jeże mają je malutkie więc takie musimy zrobić. Na białym filcu narysujcie dwa kółka, wytnijcie, zegnijcie w pół i przyklejcie jeżykowi pomiędzy pomponie kolce.





15.  Ostatni etap to drobne korekty. Teraz mając już wszystko przyklejone możemy wyrównać pompony. Przytnijcie je, nadając ładny kształt. Do tasiemki mocujemy metalowe kółko, a kto ma dodatkowo ochotę może jeszcze delikatnie pocieniować uszka i zrobić rumieńce 😊. A jak? Pokruszcie suchą pastele i delikatnie opuszkiem małego palca wetrzyjcie w uszy i jeżykową buzię.

 

GOTOWE!! 😊




Mam nadzieję, że kursik spodobał się Wam i powstanie mnóstwo pięknych, skarpetkowych jeży. Z niecierpliwością czekam na Wasze projekty! :) Linkujcie w komentarzu do tego posta lub prześlijcie zdjęcie na maila :)). Jestem bardzo ciekawa Waszych jeżyków :).


Moc uścisków, 

Justyna



sobota, 25 stycznia 2020

Agatka

Witajcie Kochani! Czy u Was dzisiaj też jest tak ponuro i deszczowo? U mnie od rana pada, wieje i ciemno. Miałam sporo planów, ale skończyło się na wylegiwaniu pod ciepłym kocykiem z herbatką i domowym ciastem w ręku :)))). Przy tak słabym naturalnym oświetleniu nie ma mowy o robótkach, a przy zapalonej lampce źle mi się szyje. No, ale nie narzekam już :))). Pokażę Wam bardzo radosną laleczkę o imieniu takim samym jak jej właścicielka - Agatka :))). Jest to breloczek uszyty z niemowlęcych skarpet, ostatnio moich ukochanych :).


O uszycie laleczki poprosił mnie młodszy synek, który wybierał się na urodziny do swojej koleżanki. Laleczka miała być dodatkiem do zakupionego prezentu. Jednak przyznam się szczerze, że zawsze mam problem z prezentami dla dziewczynek. Jestem mamą dwóch chłopców i od zawsze obracam się w męskim gronie :))). Moje serdeczne koleżanki również mają synów, do Oskara i Bernarda przychodzą w odwiedziny tylko koledzy - zdarza się, że jest całkiem spora gromadka małych mężczyzn u nas :)). Bywa wówczas wesoło zwłaszcza jak spotkają się ośmiolatkowie z nastolatkami :)). Oj wtedy czujemy z mężem, że dom żyje... dosłownie!! :))) Jednym słowem dzięki męskiemu gronu jest w domu ciekawie, wesoło i na nudę nie ma co narzekać :).


Jak już wspomniałam, oprócz laleczki, Agatka dostała od nas jeszcze jedną rzecz. I tutaj wielu z Was Moi Drodzy roześmieje się, ponieważ ten kupny prezent to..... zestaw do samodzielnego uszycia SKARPETKOWEGO JEDNOROŻCA  :)))))). No nie mogłam się powstrzymać :)))). Żałuję, że  nie zrobiłam zdjęcia opakowania, ale już nie zdążyłam. W każdym bądź razie jeżeli jesteście zainteresowani to takie zestawy sprzedawali w Auchan, może jeszcze są. Uwielbiam kreatywne, pobudzające dziecięcą wyobraźnię prezenty. W dodatku własnoręcznie zrobiona lub uszyta zabawka jest najlepsza :).


Kochani, dziękuję Wam za odwiedziny, miłe komentarze, które przy tak okropnej pogodzie są dla mnie jak promyki słońca :)). Życzę Wam cudownego weekendu, a ja zmykam pobuszować po naszej blogosferze :).


Buziaki, 
Justyna