Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą owady. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 czerwca 2021

Trzmielinka

Witajcie Kochani! Nie wiem, czy użycie rodzaju żeńskiego od słowa "trzmiel" jest poprawne, ale wyszłam z założenia, iż rękodzieło rządzi się swoimi prawami i na taki potencjalny błąd mogę sobie pozwolić :)). Moja laleczka nie jest wprawdzie uroczym białodupcem (jak ja kocham tę nazwę), którego zdjęcie pokazała nam Izunia z bloga Rękodzieło przy kawie w ramach kolejnej, już ósmej odsłony swojej zabawy (TUTAJ), ale mam nadzieję, że taka interpretacja może być :).


Jak słusznie zauważyła Izunia bardzo często trzmiele mylone są z bąkami i co przerażające - te błędy pojawiają się w książkach dla dzieci! Trzmiele są pożyteczne (zapylają rośliny), a bąki nie :). Wyglądają jak przerośnięte muchy, brrrrr. Poniżej zdjęcie znalezione na stronie Poradnik Zdrowie pokazujące różnice między tymi dwoma owadami. Myślę, że już teraz nikt nie będzie miał wątpliwości jak odróżnić trzmiela od bąka :))

Zdjęcie zostało zapożyczone. Źródło zdjęcia Poradnik Zdrowie

Na szczęście nie ma wątpliwości, że moja skarpecianka to trzmielinka, a przynajmniej miała nią być :)).



W swoich zbiorach znalazłam ostatnią parę pasiastych skarpet więc z przyjemnością uszyłam kolejną "pożyteczną" laleczkę :).


Nie jest bogata w dodatki (nie pasowały do niej), ale chociaż koronka i dwa kwiatuszki znalazły swoje miejsce :).




Oczywiście skarpetkową trzmielinkę posyłam na zabawę do Izuni :).


Kochani poniżej mały kolaż moich wszystkich prac inspirowanych czarno - żółtymi owadami i tym owadzim akcentem pożegnam się z Wami :). Dziękuję za miłe komentarze oraz odwiedziny 💛. 


Buziaki,
Justyna




niedziela, 20 września 2020

Miodowa lalka

Kochani, zanim przejdę do posta, pragnę na wstępie tak z całego serca podziękować Wam 💗 za życzenia powrotu do zdrowia!!! Czuję się już dobrze, widzę znaczną poprawę, co najważniejsze stanęłam na nogi, mogę już chodzić i pomału wróciłam również do szycia skarpeciaków, ale robię je znacznie wolniej i dłużej. Nie chcę jeszcze przeciążać kręgosłupa, chociaż ręce do robótek aż się rwą :)). 

Dziś na bloga przyfrunie do Was kolejna lalka, tym razem inspirowana pszczołami, a przede wszystkim ich przepysznym miodkiem :)). Pszczółkowe lalki już szyłam, ale ta jest pierwszą w spodenkach. Nie wiem co się ze mną dzieje, ale wciąż namiętnie szyje spodenkowce :))). Pojawia się pomysł na lakę i zaraz spodnie krążą mi po głowie jako ubranko :))). Pamiętacie jak pozamykali nas w domach w obawie przed Covid? No to ja chyba za długo, za dużo siedziałam z moimi chłopcami (małymi i dużym)... pewnie stąd te spodnie u lalek i ciągła potrzeba ich szycia :))). Muszę jakoś przełamać tę spodenkową passę i znów zacząć szyć spódniczki :)). 


Miodową lalkę szyłam z ogromną przyjemnością, ponieważ uwielbiam taki ciepły odcień żółtego. To jeden z moich ulubionych kolorów. Nie miałam również problemu ze skarpetami, ale tutaj napiszę Wam ciekawostkę. Te śliczne pasiaste spodenki są jak wiadomo ze skarpety, ale z tzw. niedoparek.


Jedna skarpetka była w pszczele paski, a druga w .... TUKANY! Musicie przyznać, że ciekawe połączenie dwóch różnych gatunków :))).

Wszystko w tej lalce jest słodkie i miodowe :)). Kokardki, kryształki, kwiaty, guziczki, koronka.



Nawet włosy troszkę przypominają plaster miodu, a konkretniej te małe ruloniki na końcu :).


Uwielbiam miód nie tylko ze względu na jego walory smakowe, ale przede wszystkim zdrowotne. Jak już Wam kiedyś pisałam, mam w domu kilka rodzai tego lepkiego przysmaku, a mój ulubiony to nadal zielony z drzew iglastych prosto z Bieszczad :). Oczywiście gdyby nie pszczoły to i miodu by nie było więc poniżej małe zestawienie moich wszystkich lalek inspirowanych tymi małymi, pożytecznymi owadami :). 


Kochani jeżeli macie ochotę stworzyć miodowe prace to zapraszam do wspólnej zabawy z Szufladą i naszym najnowszym Otwórz Szufladę „MIÓD”  (TUTAJ) :)).  


Uffff, dałam radę napisać posta w nowym bloggerze i nie było tak źle. Czuję, że zaprzyjaźnimy  się, zwłaszcza że ma (jak dla mnie) dużo ulepszeń i takich tam bajerów :))). Może z biegiem czasu wykorzystam je wszystkie :). A teraz idę zrobić sobie herbatkę z malinami, cytryną i miodem. Sezon grypowo - zatokowy uważam za otwarty.


Buziaki i trzymajcie się zdrowo!

Justyna

wtorek, 10 marca 2020

Pierwsza Pszczoła

Witajcie Kochani! Nareszcie wyszło dziś słonko, bo miałam wrażenie, że ta szarówka zawsze już będzie. Wiosna zbliża się wielkimi krokami i to cieszy mnie ogromnie :). Chyba jeszcze nigdy nie brakowało mi tak ciepła jak teraz.  Zauważyłam, że im starsza jestem, tym większym zmarzluchem się staje :))). Wraz  z pierwszymi promykami słońca przyroda ożywi się, a z nią pojawią się owady. Oprócz motyli uwielbiam PSZCZOŁY, o czym już wielokrotnie pisałam na blogu, więc aby umilić sobie czas oczekiwania na pierwsze bzyczenie uszyłam swoją własną, skarpetkową pszczółkę :)). 


Do jej stworzenia zainspirowała mnie kolejna część zabawy w  Klubie Twórczych Mam - Wielkanocne Wariacje - wyzwanie 4. Z tablicy wykorzystałam kolor żółty, żonkile i oczywiście pszczółkę :)).

Zdjęcie pochodzi ze strony Klub Twórczych Mam

W swoich skarpetkowych zbiorach miałam jedną parę, idealną dla mojej pszczółki :). Ubranko, a dokładniej kombinezon uszyłam z jednej skarpetki. Druga czeka na inną okazję :)). Szycie to była istna przyjemność, chociaż tam, gdzie są czarne paseczki każdy pyłek, okruch, niteczkę było znać 😱. Dlatego nie lubię zbytnio koloru czarnego i unikam go jak tylko mogę. 


Największą trudnością było dla mnie powstrzymanie się przed licznymi dodatkami :))). Jak wiecie uwielbiam strojne lalki, a przecież pszczoła nie może mieć ich dużo, nawet ta skarpetkowa :))).  No, ale przed dodaniem dwóch kokardek to już nie mogłam się powstrzymać, po prostu musiałam :)))). 


Czapeczkę ozdobiłam tylko kilkoma żonkilami oraz dużymi perełkami  w odcieniu żółtym. 


Jak pszczoła to i skrzydełka. Zrobiłam je z białego filcu. Długo jednak zastanawiałam się, jaki nadać im kształt. W końcu wpadłam na pomysł, aby powstały na bazie dwóch odwróconych serc.


Pszczółka z dzisiejszego posta jest moją pierwszą w tym roku, ale wcześniej szyłam już laleczki inspirując się tymi cudownymi, dobroczynnymi owadami. Na koniec posta pokażę Wam zdjęcia :))).


 Moją skarpetkową Pszczółkę posyłam na wyzwanie w  Klubie Twórczych Mam (TUTAJ)



Kochani, a z Wami się już żegnam i zmykam do codziennych obowiązków :)). 

Buziaki i uściski,
Justyna

🥀🥀🥀

PS. I na sam koniec jeszcze kilka zdjęć starszych pszczółkowych lalek, o których wspominałam powyżej :)). 





niedziela, 30 czerwca 2019

Pewna Pszczoła

Kocham pszczoły! To jedne z moich ulubionych owadów i chociaż one nie zdają sobie z tego sprawy  (a może zdają?) to bardzo pomagają przyrodzie i nam ludziom. Szkoda, że my nie myślimy o nich i  w okresie kwitnięcia roślin stosuje się pestycydy, przez które pszczoły wymierają 😟. Nie wiem dlaczego, ale ludzie mają tendencje do niszczenia środowiska, a przecież to ono zapewnia nam życie i funkcjonowanie. Na szczęście moja skarpetkowa Pszczółka Księżniczka jest bezpieczna i trafiła do kochającego ją domku 😊.


A miód? Lubicie go? Ja uwielbiam 😋!!! Pamiętam jak byłam mała to nie mogłam doczekać się wyjazdu do babci - zawsze czekał na mnie słoiczek, pysznego zielonego miodu przywiezionego z Bieszczad. Uwielbiałam go!!! Zjadałam go w dwa dni. Zresztą to jeden ze smaków mojego dzieciństwa, a miłość do zjadania miodu pozostała do dziś.


Niektórzy uważają, że miód to płynne złoto i skarb dla naszego zdrowia bowiem wpływa pozytywnie na nasz organizm min. regeneruje skórę, wspomaga układ krążenia i walkę  z przeziębieniem. Jest cennym źródłem witaminy A, B2, PP, a także żelaza, wapnia, magnezu i fosforu. Poza tym miód charakteryzuje się silnym działaniem  przeciwbakteryjnym i przeciwwirusowym.


Istnieje wiele rodzaju miodu, ale najbardziej popularny to miód - spadziowy, lipowy, gryczany, wielokwiatowy. Ja uwielbiam wszystkie i u mnie  w kuchni znajdziecie kilka słoiczków. W zależności od nastroju i potrzeby po taki sięgam 😊. Pamiętajcie, aby kupować miód najlepiej od pszczelarzy lub z innego sprawdzonego źródła! Niestety wiele miodów „sklepowych” jest z dodatkiem chemii by pięknie wyglądały, kusiły barwą i konsystencją oraz są mieszanką miodów nie tylko z UE, ale również Chin lub Indii. A przecież nie o to chodzi 😟 . Kochani uważajcie co kupujecie.


Jedyny minus miodu jest taki, iż może uczulać oraz ma wysoki indeks glikemiczny. Chociaż mój Teść twierdzi, że  „coś, co pochodzi od natury nie może szkodzić". W każdym razie, jeżeli chorujecie na cukrzycę to lepiej uważajcie lub zapytajcie lekarza, czy możecie troszkę miodku zjeść.


Kochani i jeszcze jedna bardzo ważna miodowa kwestia - aby miód zachował swoje właściwości odżywcze nie może być podgrzewany ani podawany z gorącymi potrawami; jeśli dodajemy do herbaty to do letniej!


Na koniec podam Wam jeszcze mój ulubiony przepis na serwowanie miodu, który dostałam kilka lat temu od dietetyczki. Potrzebny nam będzie: biały twaróg, jogurt naturalny, miód, opcjonalnie suszone śliwki. Twaróg rozgniatamy w miseczce widelcem, dodajemy  jogurt naturalny, aby składniki połączyły się, a na sam koniec dokładamy miód (ilość zależy od Was) i pokrojone w drobne kawałki suszone śliwki (3-4 sztuki). Wszystko ponownie zagniatamy i mieszamy. Smacznego 😊.




Ściskam Was mocno i bardzo dziękuje za odwiedziny oraz ciepłe, życzliwe komentarze 💓.
Trzymajcie się w te upały! Lato nam się rozkręca 🌞

Justyna

środa, 15 maja 2019

"Skarpetkus"

Witajcie Moi Drodzy! Za oknem wciąż deszczowo, zimno i ponuro więc czas poprawić sobie humor wspomnieniami sprzed miesiąca kiedy pięknie kwitły śliwy tarniny, a na dworze świeciło słonko 🌞. Uwielbiam te drzewa! Zawsze robię im mnóstwo zdjęć bo nie mogę oprzeć się urokowi ich delikatnych kwiatów.


Wokół nich lata zawsze dużo motyli 🦋. Widok przepiękny jak delikatnie krążą wśród białych kwiatuszków, a w tym roku podczas spaceru spotkałam wyjątkowy gatunek motyla, nieopisany wcześniej przez entomologów. Nazwałam go  "Skarpetkus" 😁.


Siedział spokojnie na gałązce wygrzewając skrzydełka w słońcu. Mogłam więc dokładnie się jemu przyjrzeć i zrobić zdjęcia. Ależ on był wyjątkowy, wyróżniał się na tle innych 🦋.


Toż to Pani Motylowa była 😊. Poznałam po spódniczce, tiulowej zielonej halce i cudnych kiteczkach zawiązanych na końcu kokardkami i ozdobionych kwiatuszkami.


Zwróciłam także uwagę na czapeczkę i te cudne, mieniące się w słońcu kryształki 😍.


Nie wiem dlaczego, ale ostatnio spotykam same baśniowe motyle ... Hmmm... a może mieszkam w tak wyjatkowym miejscu, że tylko takie latają? W sumie to odpowiedzi znać nie muszę bo czasami to co tajemnicze, baśniowe i na pozór nierealne jest właśnie wyjątkowe. A wiosenny, radosny "Skarpetkus" niech frunie na zabawę  i może w końcu słońce oraz piękną pogodę przyniesie...





Kochani dziękuję Wam za odwiedizny, ciepłe słowa i serdecznie zapraszam ponownie 😊. Pokażę Wam kolejne skarpeciaki oraz  jaką piękną niespodziankę zrobiła mi moja imienniczka 😊


Ściskam cieplutko  w ten zimny wieczór,
Justyna


środa, 3 października 2018

RECYKLINGOWE Owady. Zrobione z dzieckiem. DIY

DIY owady, zrobione  z mamą, prace plastyczne  z dzieckiem, recykling, jak wykorzytać butelki

Za każdym razem kiedy pojawiają się wyzwania z cyklu "Zrobione z Mamą" pytam moich synów czy są chętni na zabawę. Starszy zawsze odpowiada dyplomatycznie i grzecznie, że nie ma czasu, że lekcje, że nauka, że wyrósł z tego, że jeśli my weźmiemy udział to nam kibicuje itd. Młodszy synek do tej pory również  nie chciał (?), ale tym razem było inaczej! Temat wyzwania "Skrzydlaci przyjaciele"Klubie Twórczych Mam tak bardzo go ucieszył, że sam zaproponował abyśmy coś wspólnie zrobili 😊. Nie wiedzieliśmy jeszcze co, ale w naszych oczach pojawił się ten sam wyraz OWADY!!! I kiedy dzieciaki piły kolejnego Actimela, spojrzałam na butelki i już wiedziałam co będziemy robić razem - recyklingowe, Actimelowe owady 😍. Była akurat u nas babcia (babciu pozdrawiamy Ciebie!), która do końca nie mogła wyobrazić sobie jak to będzie wyglądać więc bacznie przyglądała się naszej pracy. Ponieważ to dość pracochłonna i czasochłonna praca plastyczna podzieliliśmy ją na trzy dni. Zanim zaproszę Was jednak na naszą fotorelację to pragnę jeszcze zadedykować tego posta synkowi bo to dzięki niemu i jego siedmioletnim, sprawnym rączką  owady powstały 💓. Zaczynamy!

RECYKLINGOWE Owady. DIY
Autor :  Bernard  z mamą Justyną

1. Ściągamy etykietę z Actimela, myjemy i wycieramy dokładnie buteleczki. 


2. Malujemy farbami akrylowymi na różne kolory.






3. Malowanie tak bardzo spodobało się synkowi, że postanowił poeksperymentować z mieszaniem kolorów i pomalować kolejne buteleczki 😊.





4. Teraz czas na odrysowywanie na filcu kółek i wycinanie. 




5. Kolejny etap należy do rodzica! Za pomocą kleju na gorąco przyklejamy wycięte przez dziecko koła w następujący sposób.



6. Kiedy wszystko było już przyklejone, synek zaczął markerem malować charakterystyczne dla niektórych owadów elementy.



7. Kolejny etap znowu należy do rodzica! Klejem na gorąco przyklejamy oczy.



8. Na sztywnym papierze odrysowujemy koła i wycinamy.





9. Za pomocą dwustronnej taśmy lub kleju na gorąco przyklejamy połówki kół do naszych owadów i... GOTOWE 😀.


A tak owady prezentują się osobno:

                   

Mam nadzieję, że dotrwaliście do końca naszego posta i owady spodobały się 😊. To świetny sposób by troszkę pokazać dziecku na czym polega recykling, porozmawiać o ekologii, a przede wszystkim wspaniale spędzić czas razem 💓. Nasze recyklingowe owady stoją w pokoju synka na półce z książkami i są wspaniałą dekoracją. Każdego dnia wywołują nasz uśmiech 😊.



Wszystkich Czytelników bloga bardzo serdecznie pozdrawiamy!
Mama Justyna i Bernard

PS. W następnym poście będzie o moich skarpetkowych łowach i o tym co z nich powstało 😊.