Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motyle. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą motyle. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 2 czerwca 2024

Majowy motyl

Witajcie Kochani! Maj szybciutko minął, a ja z małym opóźnieniem pokażę Wam majowego, skarpetkowego motyla :). Uszyty jest w formie zawieszki, a powstał z potrzeby chwili :). Tak po prostu, pewnego dnia postanowiłam, że uszyję lalkę motyla - taki mój twórczy kaprys :)).






Motylka posyłam na zabawę do Reni (TUTAJ).



Moi Drodzy, bardzo dziękuję Wam, że ciągłe zaglądacie do mojego skarpetkowego świata :). U mnie wszystko jest ok, ale ten rok szkolny był wyjątkowo intensywny  i nie ukrywam, że cieszę się na samą myśl o zbliżających się wakacjach. Może wraz z odrobiną odpoczynku, moja wena pisarka wróci ...  Przynajmniej taką mam nadzieję  :)).

Ściskam Was mocno,
Justyna


poniedziałek, 9 maja 2022

Szkatułka z motylem

Witajcie Kochani! Za oknem tak pięknie słońce świeci, że na nic, no może oprócz długich spacerów nie mam ochoty :). Tak długo czekałam na ciepełko, że nogi same rwą się na dwór :))). Każdą wolną chwilę poświęcam na aktywność z psem, wycieczki rowerowe i moje ulubione wieczorne spacery po lesie z mężem :). Do tego tak pięknie wszystko kwitnie, pachnie... Cudowna pora nastała! Nawet wojenna rzeczywistość jakby mniej straszna się zrobiła choć wiem, że to tylko złudzenie. Moja wena chwilowa uśpiona, sporadycznie daje o sobie znać :). I właśnie w takim twórczym przypływie powstała mała (12x12cm) szkatułka z motylem.


Dawno już decu nie robiłam zatem z przyjemnością sięgnęłam ponownie po pędzle. 


Na wierzchu widnieje serwetka delikatnie ozdobiona przeze mnie białymi kropkami. Uznałam, że więcej "upiększaczy" nie potrzeba :). 


Motyle są tak wdzięcznym motywem w rękodziele, że jeszcze jeden znalazł się w środku szkatułki :).


Malując ją troszkę pokombinowałam :). Na początku nałożyłam dwie warstwy lakierobejcy, a następnie pocieniowałam brązową farbą do postarzeń. Całość wykończyłam satynowym lakierem, moim ulubionym.




Dwa lata temu pokazywałam na blogu szkatułkę z tym samym motylim motywem, tylko w nieco innej kolorystyce - TUTAJ :).


I to wszystko na dziś :)). 

Ściskam Was mocno, 
Justyna 💙💛

PS. Kochani ostatnio na blogu mam bardzo dużo spamu, który staram się na bieżąco usuwać. Jednak nie zawsze nadążam więc proszę nie wchodźcie na linki niewiadomego pochodzenia, ponieważ mogą to być komputerowe wirusy. Nie wiem dlaczego, ale do SPAMU trafiają czasami i Wasze komentarze. Co kilka dni przeglądam ten folder i jeśli widzę komentarz swojego Czytelnika to przywracam go na bloga. Nie martwcie się zatem, że to, co piszecie znika. Po prostu z niewiadomej dla mnie przyczyny blogger przerzuca automatycznie do Spamu, a ja potem określam jako "nie spam" i komentarz pojawia się :). Troszkę zawile to napisałam, ale mam nadzieję, że zrozumieliście, o co mi chodzi :)).



niedziela, 13 marca 2022

Kwiatowy elf

Witajcie Kochani! Dziękuję bardzo za wszystkie komentarze pod ostatnim postem. Jak nikt inny dodajecie sił i energii. Witam również nowe Czytelniczki 💗 bloga - cieszę się bardzo, że dołączyłyście do świata moich pasji :)). Rozgośćcie się wygodnie :)). 

Za oknem coraz więcej słonka, na drzewach pojawiają się pierwsze pączki, ptasie trele jest wyraźniejsze, bardziej różnorodne więc nie da się ukryć - wielkimi krokami nadchodzi Wiosna, a wraz z nią nowe życie i nadzieja. Coraz śmielej rozwijają się pierwszowiosenne kwiaty, a w jednym to nawet malutkiego elfa spotkałam :). 

Słodki, pastelowy elfik - wiosenny duszek dobrych myśli. Wprawdzie jest on w wersji skarpetkowej, ale kto wie może takie prawdziwe też istnieją? Pomarzyć można :).

Szyjąc go nie mogłam zdecydować się na jakiś jeden przewodni kolor. Tego dnia podobały mi się wszystkie skarpety z mojej pastelowej, wiosennej kolekcji. Wykorzystałam cztery i bardzo żałuję, że więcej na tym malutkim ciałku nie zmieściło się.

 

Nadrobiłam za to ozdabianiem główki :)). W końcu wiosna to kwiaty więc jak najbardziej bogactwo roślin jest wskazane :). 



Dawno już nie szyłam elfów... Zapomniałam jak bardzo je kocham...

Skrzydełka pożyczyłam od motylka, ale myślę, że pasują. Przecież jest to kwiatowy elf :)).



Te śliczne błyskotki i perełki, które zdobią laleczkę dostałam od Agniesi. Od razu jak je zobaczyłam wiedziałam, że będą idealne dla wiosennych oraz letnich lalek :))). 



Moi Drodzy życzę Wam miłego, udanego i słonecznego tygodnia, pełnego nadziei na lepsze jutro...

Do zobaczenia za tydzień,
Justyna 💙💛



poniedziałek, 23 marca 2020

Turkusowa energia :)


Witajcie Kochani! Na przekór ciężkim i smutnym chwilom, jakie ciągle panują, u mnie dziś będzie radośnie :))). A to za sprawą bardzo pięknego i energetycznego koloru, jakim jest TURKUS. Ma on wiele odcieni, wariantów, ale mi zawsze będzie kojarzył się z cudownym kolorem wody Oceanu Atlantyckiego u wybrzeży Wysp Zielonego Przylądka (jakoś nie mogę zmobilizować się, aby przygotować posta z naszej wyprawy na Cabo Verde) i kolorem oczu mojej mamuni :))).  Ech... szkoda, że ja tej pięknej barwy nie odziedziczyłam, ani moje dzieci :(. 

Wyspy Zielonego Przylądka - wybrzeże wyspy Sal

Turkus jest również głównym bohaterem kolejnej inspiracyjnej tablicy w Klubie Twórczych Mam - Wielkanocne Wariacje - wyzwanie 5.

Zdjęcie pochodzi ze strony Klub Twórczych Mam

To właśnie on, a także faktura drewna i mały motyl, zainspirował mnie do stworzenia bardzo wiosennej, energetycznej, małej (12 cm x 12 cm) szkatułki na moje bransoletki :)).


Miałam w swoich serwetkowych zapasach tą radosną z motylem i w końcu doczekała się by znaleźć się na wieczku szkatułki :)). Uznałam, że jest tak ładna i strojna sama w sobie, iż  upiększania nie potrzebuje :)).


Zazwyczaj kiedy maluję używam farb Cadence, Maimeri lub Renesans. Tym razem po raz pierwszy użyłam farb Stamperii i wiecie co? Są genialne!!!! Normalnie zakochałam się w ich jakości 😍. Cudownie rozkładają się na drewnie, szybko schną i w ogóle jestem bardzo zadowolona. Jeszcze nie testowałam ich na masie solnej, ale w tym tygodniu będę miała okazję. Zobaczymy czy również się sprawdzą  :)). 


Kolory, jakich użyłam to: Turchese Indiano (nr 109), Turchese (nr 25), Cipria (nr 44), Terra (nr 40) i oczywiście Bianco Titanio jako kolor podkładowy pod serwetkę. Całość wielokrotnie wylakierowałam lakierem satynowym :).


Środek szkatułki wyłożyłam turkusowym filcem, a wszystko po to, aby moim ulubionym bransoletkom było miękko i nie rysowały się ich kamienie :))). 


Turkus nazywany jest kolorem prawdy i mądrości. Często określa ludzi  twórczych, pomysłowych, dążących do celu zatem może warto się nim otaczać ? :))


Moją turkusową szkatułkę posyłam na wyzwanie w



💗💗💗

Pochwale się jeszcze pięknym, od serca dzierganym prezentem od Bożenki z bloga handmadeboni.blogspot.com. Moja radość była ogromna, zwłaszcza że od dawna podziwiam niesamowity talent Bożenki do dziergania! Serweta jest cudna i wykonana perfekcyjnie!. A do tego kartka z piękną sówką pełna ciepłych słów :)). Kochani, jeżeli nie znacie bloga Bożenki to koniecznie zajrzyjcie do niej! Gwarantuje, że zakochacie się w jej pracach :).

Praca autorstwa Bożenki handmadeboni.blogspot.com


Bożenko jeszcze raz dziękuje 💗!

💗💗💗

Kochani życzę Wam miłego tygodnia i tradycyjnie już ZDROWIA!!! Dziękuję, że ciągle mnie odwiedzacie, zwłaszcza że teraz nastał ciężki czas.  Trzymajcie się!


Uściski,
Justyna

piątek, 10 stycznia 2020

Motyl dla M. :)

Witajcie Kochani! Czy u Was też jest tak deszczowo? U nas cały tydzień pada deszcz i mżawka, tak na przemian. Czekam, czekam i chyba nie doczekam się tego śniegu :(. A szkoda, bo mam jeszcze dwie chusty do pokazania i marzy mi się ich sesja zdjęciowa w ośnieżonym lesie wśród pachnących iglaków... Póki co to marzenia, a mój las o tej porze roku wygląda tak:



Po każdym spacerze trzeba myć buty z błota, a spodnie wrzucać do prania. Czasami zbaczając  z głównej drogi mogę oko nacieszyć zielonym mchem i piękną hubą, które rozjaśniają ponury deszczowy krajobraz pozbawiony słońca.



Chociaż pogodowa aura nie sprzyja dobremu samopoczuciu, to trzeba sobie jakoś radzić :)). A najlepszym sposobem są dla mnie oczywiście robótki :)). Szyje więc energetyczne, wiosenne skarpeciaki, dziergam kolejną chustę w słonecznych, delikatnych kolorach i haftuję, ponieważ coraz częściej sięgam z powrotem do krzyżyków. Kiedyś bardzo dużo haftowałam, zresztą wspominałam już o tym na blogu. Teraz sporadycznie to robię, ale zdecydowałam wprowadzić małe zmiany wraz z nowym rokiem :).


Motyla, którego widzicie zaczęłam haftować wiosną zeszłego roku, skończyłam dopiero w październiku.  Wzór jest stary, dostałam go od mamy, a ona znalazła go w internecie. Bardzo mi się spodobał! Motylka oprawiłam i postanowiłam podarować Małgosi X, która niedawno wygrała moje Candy :)). Zresztą Małgosia kocha motylki i każdy w blogowym świecie zapewne o tym wie :)). Kiedy widzę jakiegoś fruwającego motyla bądź wzory z jego podobizną, ciepło myślę właśnie o Małgosi :))).  Poza tym serce podpowiadało mi, że ten obraz musi do niej  polecieć :)). 


Prezent spodobał się Małgosi więc to cieszy mnie najbardziej :))). Niedługo pokażę Wam kolejny haft, na którym przysiadł motyl :)).

Kochani mamy już piątek, piąteczek, piątunio, a więc początek weekendu :)))).  Ja spędzę go wśród skarpeciaków i z szydełkiem wieczorową porą, oczywiście w międzyczasie oddając się domowym porządkom :)))). Dziękuję Wam bardzo za odwiedziny, miłe słowa i do następnego spotkania!


Buziaki,
Justyna

sobota, 1 czerwca 2019

Uśmiech :)

Witajcie Moi Drodzy! Nawet nie wiem kiedy Maj tak szybko zleciał, mamy już Czerwiec... Ostatni tydzień spędziłam walcząc z anginą, ale nie będę narzekała na chorobę bo dziś mamy piękny dzień - Dzień Dziecka 😊.


Dla mnie to święto powinno nazywać się "Uśmiech Dziecka" bo nie ma nic piękniejszego niż prawdziwy, szczery, radosny uśmiech naszych pociech. To uśmiech, który dodaje energii i wywołuje w nas dorosłych wspaniałe emocje. Ja zawsze powtarzam: "radość moich dzieci jest moją radością, a ich smutki moimi smutkami".  Uśmiech potrafi zdziałać cuda, ma wręcz terapeutyczne działanie. Bo czy nie jest miło, kiedy ktoś się do nas uśmiechnie, okaże choć maleńką życzliwość?


Znam ludzi, którzy mało się śmieją - właściwie to niewiele ich cieszy. Ciągle coś drążą, rozdrapują, analizują, nie potrafią cieszyć się dniem i tym co im los daje. Czy warto? Na to pytanie nie umiem odpowiedzieć, ale wiem jedno - warto się dużo uśmiechać, odkryć w sobie dziecięcą radość i z głową pełną marzeń podążać przez świat. Bo tak będzie łatwiej, lżej, zdrowiej, a poza tym uważajcie - śmiech jest zaraźliwy więc taką "chorobę" warto rozsiewać!


Ja dużo się śmieje i równie dużo mówię, hihihi 😁, ale czy to oznacza że nie mam trosk i zmartwień? Mam, jak każdy z nas. Jednak pielęgnuję w sobie tą maleńką cząstkę dziecięcej radości bo ona pomaga mi przezwyciężać trudy dnia codziennego. Uśmiecham się dużo, do siebie samej, do bliskich, do ludzi tych znanych i mniej znanych, bo tak nauczyła mnie mama, tak uczę moje dzieciaki, a poza tym baaaaaardzo dawno temu odkryłam, że uśmiech ma MOC! Ogromną moc! I nie ważne, że od uśmiechu robią się zmarszczki mimiczne - to są najpiękniejsze zmarszczki i nie warto z nimi walczyć.


Wiecie, czasami jak czekam w kolejce do lekarza to obserwuję osoby starsze; niesamowite ile można wyczytać z ich twarzy. Niekiedy zerkam na wiekowe Panie i myślę sobie: "Jaka ona jest piękna pomimo swojego wieku i jaka musiała być radosna bo to widać po jej twarzy". I chciałabym, aby o mnie ktoś też tak pomyślał w dalekiej przyszłości... 


Uśmiech jest magiczny, łagodzi napięcie i sprawia, że jesteśmy piękniejsi. Dlatego uwielbiam dzieciaki, wszystkie - niezależnie skąd pochodzą - za ich szerokie uśmiechy!!! A jak jeszcze zaczną wypadać im zęby mleczne, to już totalnie rozpływam się na widok "szczerbatych" uśmiechów.  Właśnie teraz mój młodszy synek jest takim uroczym "szczerbatkiem" 😍


Kochani uśmiechajmy się - dużo, gdyż jak mówi mądre powiedzenie "ŚMIECH TO ZDROWIE"!! Już kilka sekund śmiechu dziennie poprawia dotlenienie organizmu, wpływa pozytywnie na nasze samopoczucie, a i roześmiani ludzie są ponoć bardziej kreatywni 😄. 

A Wam Kochane Dzieciaczki - małe, średnie, duże i bardzo duże życzę w dniu Waszego święta, abyście nigdy nie zatraciły swojej radości! Niech to będzie ta jedna, malutka cząstka dzieciństwa, z którą będzie kroczyć przez resztę życia!

Moc uśmiechów 😃😃😃!

Justyna