Witajcie Kochani! Pierwszy listopadowy weekend przywitał nas deszczem i szarówką, a kończy pięknym słońcem. Taka tegoroczna jesień jest nieprzewidywalna, prawie jak kobieta :))).
Myślę, że na moim blogu już nadszedł czas na jej symboliczne pożegnanie, zatem dziś pokażę Wam ostatnią pracę z cyklu jesiennej twórczości. Będzie to duży wianek pełen kwiatów i skarpetkowych dyń.
Wspominałam o nim wcześniej, ale dopiero teraz mogę pokazać, ponieważ dołączyłam go jako prezent niespodziankę do zakupionej drobnostki, dla bliskiej memu sercu osoby :)). Radość była ogromna, a chyba jeszcze większe zaskoczenie więc tym bardziej cieszę się, że znalazłam chwilkę, aby go zrobić :). Poniżej kilka ujęć:


















